Tragedia w Mielcu. Śmiertelne zatrucie czadem

  • 12.11.2019, 17:47 (aktualizacja 12.11.2019, 18:33)
  • SzB, K. Radoń

Podziel się:

Oceń:

Tragedia w Mielcu. Śmiertelne zatrucie czadem fot. Krzysztof Radoń Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek 12 listopada w Mielcu.
Dziś w jednym z mieszkań w Mielcu w bloku, przy ul. Sękowskiego doszło do zatrucia czadem. Na miejscu pracują służby ratownicze i policja.

W wyniku zatrucia 40-letni mężczyzna zmarł, a jego matka walczy o życie w mieleckim szpitalu. 

Na razie nie jest jeszcze dokładnie znana przyczyna ulotnienia się tlenku węgla w mieszkaniu. To sprawdzi prokuratura. Strażacy apelują o ostrożność w użytkowaniu domowych piecyków ogrzewających wodę. Zalecane jest zamontowanie specjalnego czujnika, który w odpowiednim czasie zawiadomi mieszkańców o ulatniającym się gazie. 

Czad (tlenek węgla) jest „cichym zabójcą” – jednym z pierwszych objawów zaczadzenia jest ból głowy. Sam gaz jest bezwonny i bezbarwny, w wyniku jego działania dochodzi do niedotlenienia organizmu. Zatrucie tlenkiem węgla sprawia, że utrudniony zostaje transport tlenu do płuc.



 

SzB, K. Radoń

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
krystyna40
krystyna40 15.11.2019, 11:03
Nie rozumiem dlaczego ludzie nie zakładają alarmu z czujnikiem gazu ?! Ja mam taki czujnik przy systemie alarmowym, opłacam głupie parę złotych składki członkowskiej w Krajowej Sieci Alarmowej Sztabu Ratownictwa i śpię spokojnie, Wiem, że jeżeli zacznie ulatniać się gaz to natychmiast będzie alarm i zaraz przyślą straż pożarną, a przy okazji przez całą dobę pilnują czy ktoś nie włamał mi się do mieszkania.

Wiem, że rencistom i emerytom, których nie stać na zakup centralki alarmowej dają ją za darmo. Mają też opcję, że jak ktoś dostanie zawału serca to jednym przyciśnięciem w noszonym przy sobie breloczku lub telefonie mogą wezwać Pogotowie Ratunkowe. To samo dotyczy napadu. Myślę, że wielu ludzi nie wie, że taka sieć działa i dlatego co jakiś czas dochodzi do takich strasznych nieszczęść. Wielu ludzi mogłoby żyć. Pytałam ich dlaczego się nie reklamują. Odpowiedzieli, że są organizacją całkowicie non profit i nie mają pieniędzy na opłacanie reklam, a te co mają przeznaczają na zakup sprzętu dla rencistów, żeby jak największej liczbie rencistów pomóc.

Media chętnie pokazują, piszą i mówią o ludzkich tragediach, ale ani słowem nie wspominają o tym, że dzięki działaniom społecznego Sztabu Ratownictwa SKSR ci ludzie mogliby żyć dalej. Uważam, że warto o tym mówić.

Pozostałe