Inwazja na mielecką młodzież

  • 08.10.2016, 05:00
  • Arkadiusz Łysoń

Podziel się:

Oceń:

Inwazja na mielecką młodzież Arkadiusz Łysoń
Młody człowiek idący ulicą, siedzący w parku czy na przystanku ze wzrokiem utkwionym w ekran smartfona lub tabletu to widok bardzo częsty. Podobnie dzieje się na szkolnych korytarzach, spotkaniach nie tylko towarzyskich, koncertach.

Telefon komórkowy stał się nieodłącznym elementem współczesności. Czy to, jak mówią niektórzy, znak czasów, czy poważny problem społeczny? Czy powinniśmy się z tym pogodzić, czy walczyć z wszechobecnym telefonem?

Fonoholizm. Nie przypadkiem nazwa kojarzy się z uzależnieniem. Najkrócej można bowiem odpowiedzieć, że jest to uzależnienie od telefonu. Idąc natomiast z duchem czasu, można dodać, że współcześnie dotyczy głównie telefonów komórkowych, smartfonów i tabletów posiadających funkcję wykonywania połączeń głosowych. Jest to jeszcze stosunkowo mało znane słowo, ale, według prognoz, już za kilkanaście lat stanie się bardzo popularne. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie osoby, które dużo korzystają z telefonu, są od niego uzależnione - nie ulega jednak wątpliwości, że takie zagrożenie istnieje. Używanie telefonu i innych urządzeń mobilnych praktycznie w każdym miejscu, w nadmiarze, czasem nawet przez kilka godzin dziennie, to nie tylko kwestia upodobań, sposobu spędzania czasu czy nawet dobrego wychowania. Ma ono swoje skutki społeczne, które już zaczynają być widoczne.

Skala problemu
Jak wygląda skala problemu według badań? Wyniki ankiet, które zostały przeprowadzone wśród uczniów mieleckiej młodzieży gimnazjalnej w ubiegłym roku, są niepokojące. Okazuje się, że 84,7% ankietowanych uczniów gimnazjów nosi stale ze sobą telefon komórkowy, a jego brak wywołuje często negatywne uczucia, takie jak niepokój czy brak kontaktu z innymi. Co więcej, ponad 40% uczniów deklaruje, że spędza na korzystaniu z telefonu komórkowego więcej niż dwie godziny dziennie! 24,1% stwierdza zaś, że nie wyobraża sobie ani jednego dnia bez tego urządzenia. Choć to tylko liczby, to wyniki ankiet znajdują potwierdzenie w rozmowach z wieloma nauczycielami, pedagogami, rodzicami oraz w obserwacji.

Więcej w 40 numerze Korso

Arkadiusz Łysoń

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
fon
fon 08.10.2016, 18:31
Bez nerwów. O co chodzi z tą "inwazją". Mielecka młodzież nie różni się niczym od każdej innej. A to, że żyje z komórką w ręku? To tylko "holizm" tu fonoholizm.
świat
świat 08.10.2016, 11:31
Śmiem twierdzić, że dane procentowe są już zaniżone. W ubiegłym roku nie było szału Pokemonów. A teraz zobaczyć w gimbazie ucznia z dwoma komórkami w rękach to żaden problem. Jakby mieli cztery ręce to i na cztery by grali

Pozostałe