Ratownicy uczyli się o urazach

  • 20.09.2019, 12:44 (aktualizacja 20.09.2019, 13:01)
  • MW

Podziel się:

Oceń:

Ratownicy uczyli się o urazach Fot. Szpital Mielec Ratownicy stykają się z urazami każdego dnia.
Urazy to w pracy ratownika codzienność, ale to tylko pozornie oznacza, że można szybko zdobyć wielką wiedzę i doświadczenie z tego zakresu. Każdy uraz jest inny pod względem miejsca występowania, rozległości, skutków, itp. To dlatego certyfikowany kurs „Ratownictwo przedszpitalne w urazach” (ITLS- International Trauma Life Support) uważany jest za jeden z najtrudniejszych w zawodzie medycznym, a ci, którzy zakończą go zdanym egzaminem, uznawani są za doskonale przygotowanych. W mieleckim Pogotowiu Ratunkowym dzięki finansowaniu z KFS Powiatowego Urzędu Pracy w trzydniowym kursie wzięli udział pracownicy 45+.

 - Celem bardzo szerokiego szkolenia ITLS jest zdobycie wiedzy o najnowocześniejszych,  najszybszych i najskuteczniejszych metodach badania i postępowania w ciężkich urazach w fazie przedszpitalnej – wyjaśnia rat. med. Wojciech Idzior, kierownik Szkoły Ratownictwa Medycznego w Pogotowiu Ratunkowym w Mielcu. – Dlaczego to tak ważne? Trzeba sobie zdać sprawę, że los pacjenta zależy w dużej mierze od czasu, jaki upływa od urazu do leczenia operacyjnego i jakości opieki medycznej nad pacjentem do chwili, gdy trafi na stół zabiegowy. Mówimy tu o sytuacjach krytycznych, gdy stan pacjenta jest ciężki, uraz często wielonarządowy, a każda stracona chwila jest nie do odrobienia. Nie ma czasu na próby. Trzeba działać najskuteczniej jak się da, a najnowsza wiedza jest tu kluczem do sukcesem.

 

            Trzy dni przez 8 godzin dziennie personel mieleckiego pogotowia zgłębiał szeroką teorię, praktykę, a następnie sprawdzał swoją wiedzę na egzaminie.

– Po takim wymagającym kursie nawet nie ten wynik egzaminu jest ważny, choć oczywiście, gdy ten dobry daje olbrzymią satysfakcję pracownikowi, ale i dyrekcji. Najcenniejsze jest jednak zdobycie ogromnej wiedzy, przećwiczenie najtrudniejszych scenariuszy, możliwość zadania ważnych pytań, na które potem w czasie akcji ratunkowej już nie ma czasu – nie ma wątpliwości Maria Napieracz, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Mielcu. - A taka możliwość była dzięki finansowaniu z Powiatowego Urzędu Pracy i otwartości naszych pracowników. Wszystko to w jednym celu: podniesienia poziomu bezpieczeństwa mieszkańców.

MW

Zdjęcia (7)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe