Dziś obchodzimy Światowy Dzień Pierwszej Pomocy

  • 14.09.2019, 11:40
  • BW

Podziel się:

Oceń:

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Pierwszej Pomocy fot. K.Radoń Dziś obchodzimy Światowy Dzień Pierwszej Pomocy.
Dzień ten obchodzony jest w drugą sobotę września – ustanowiony został w 2000 roku z inicjatywy Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża. Święto to ma na celu uświadomienie, jak ważna jest umiejętność udzielenia pierwszej pomocy, a także promowanie akcji edukacyjnych wśród obywateli.

W tym dniu nie może zabraknąć rozmowy z ratownikiem medycznym. Na kilka pytań odpowiedział mielecki ratownik - Wojciech Idzior, kierownik Szkoły Ratownictwa Medycznego w Pogotowiu Ratunkowym w Mielcu.

Jak prawnie uregulowana jest sytuacja z udzielaniem pierwszej pomocy?

 Podstawowym aktem prawnym dotyczącym zagadnień ratownictwa i pierwszej pomocy jest ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym z 2006 roku z późniejszymi zmianami włącznie. Art. 4. mówi: Kto zauważy osobę lub osoby znajdujące się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego lub jest świadkiem zdarzenia powodującego taki stan, w miarę posiadanych możliwości i umiejętności ma obowiązek niezwłocznego podjęcia działań zmierzających do skutecznego powiadomienia o tym zdarzeniu podmiotów ustawowo powołanych do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Aktem prawnym nakładającym na nas obowiązek udzielania pierwszej pomocy jest też np. Kodeks karny, który w artykule 162  zaznacza, co grozi osobie, która nie udzieli pierwszej pomocy: Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

 

Czy osoba, której udzielamy pierwszej pomocy i w trakcie tych czynności coś niechcący jej uszkodzimy, może mieć do nas pretensje?

Teoretycznie można sobie wyobrazić, że osoba, której życie ratowano może uznać, iż w wyniku tych działań została dodatkowo poszkodowana przez bohatera i zdecydować się wystąpić na drogę prawną przeciw ratującemu. Nie należy się jednak tym przejmować. Udzielenie pomocy jest obowiązkiem, a w praktyce osoba udzielająca pierwszej pomocy podlega szczególnej ochronie i nie grozi jej odpowiedzialność prawna wobec osoby, której udziela pomocy. Osoba udzielająca pierwszej pomocy korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Ustawodawca docenia osoby udzielające pierwszej pomocy, których postępowanie w społeczeństwie zasługuje na wyróżnienie.

 

Czy dużo jest przypadków udzielania pierwszej pomocy przez osoby trzecie, czy raczej świadkowie wypadku czekają na przyjazd służb do tego przeznaczonych?

 Na szczęście przypadków udzielania pierwszej pomocy przez świadków jest coraz więcej. I co ciekawe, są to akcje często bardzo skuteczne i przeprowadzone poprawnie! Gdy ekipa pogotowia dociera na miejsce, nierzadko przejmuje pacjenta, który albo odzyskał już przytomność, albo dzięki temu, że udzielono mu pierwszej pomocy jego szanse na życie wciąż są bardzo duże (a trzeba zaznaczyć, iż często bez udzielenia mu pierwszej pomocy nie miałaby niemal żadnych szans na przeżycie). Wiąże się to m.in. z tym, że nauka pierwszej pomocy często zaczyna się już w przedszkolu. Oczywiście na tym etapie jest dostosowana do możliwości najmłodszych, ale nawet, jeżeli kurs nie obejmuje zbyt dużego zakresu wiedzy, to pełni inną bardzo ważną rolę. Uczy od małego postawy aktywnej, odpowiedzialności za zdrowie i bezpieczeństwo własne i innych. Dziecko uświadamia sobie, że bierność w sytuacji kryzysowej to nie jest właściwe podejście i ta czynna postawa w trudnym położeniu pozostaje dla niego niejako naturalna na całe życie. A to już bardzo dużo. Potem pierwszej pomocy jest sporo w szkole, a dorośli coraz częściej uczestniczą w organizowanych dla nich większych szkoleniach w zakładach pracy lub np. w pogotowiu ratunkowym, tak jak jest to w Mielcu. I są efekty. W Szkole Ratownictwa Medycznego w mieleckim Pogotowiu Ratunkowym mniej więcej raz w miesiącu organizowane są otwarte kursy, a oprócz tego na przeszkolenie swoich pracowników decydują się zakłady pracy. Nasi absolwenci to np. strażnicy miejscy, którzy z pomocą AED uratowali życie mieszkańcowi, pracownicy SCK, którzy udzielili pomocy dławiącemu się dziecku, kierowca, który zareagował, gdy obok niego kobieta straciła przytomność, itd.

Często zespoły, które przejmują pacjenta np. od gości weselnych czy choćby uczestników mszy albo świadków wypadków słyszą, że reanimowała osoba, która skończyła niedawno nasz kurs. Głośna była też sprawa kuriera, który, już wprawdzie nie w Mielcu, ale w naszych okolicach, ratował życie klientowi. Cieszyliśmy się z postawy kierowców, którzy na stacji benzynowej ratowali młodą matkę, itp. To są niezwykłe osoby, pełne empatii, bardzo odpowiedzialne, a przy tym potrafiące szybko podjąć skuteczne i trafne decyzje. Podstawą jest tu wiedza i chęci. Mimo wszystko wciąż często się zdarza, że np. w miejscu publicznym ktoś się udławi, dojdzie do zatrzymania krążenia, ataku padaczki i chociaż wokół są dziesiątki ludzi, wszyscy stoją i patrzą. Bywa nawet, że w panice nie potrafią odruchowo chwycić za telefon lub wybrać spośród siebie kogoś, kto wezwie służby ratunkowe. Są też osoby o dobrym sercu i empatii, które nie przeszłyby na pewno obojętnie obok takiej tragedii, ale nie mają pojęcia, jak postąpić albo boją się kary, jeżeli nie udzielą pomocy prawidłowo.

 

Czy nam, jako tym ratującym życie, coś grozi? (zarażenie się jakąś chorobą)?

 

 Osoba podejmująca się pierwszej pomocy przede wszystkim musi zadbać o własne bezpieczeństwo, upewnić się, czy w danym miejscu nic jej nie potrąci, nie spadnie na nią jakiś ciężki element, czy nie wdycha ulatniającego się czadu (osobę zatrutą tlenkiem węgla trzeba wynieść z pomieszczenia, w którym ulatania się trujący gaz i dopiero wtedy udzielać pomocy). Nie wolno wskakiwać do wody, by ratować tonącego, jeżeli nie umiemy tego robić, bo osoba w wodzie, ratując własne życie, może zachowywać się nieracjonalnie i wciągnąć pod powierzchnię tego, kto ją ratuje. Kontakt z poszkodowanym nie powinien nas narażać, jeżeli np. ofiara wypadku krwawi. W aptece są dostępne rękawiczki jednorazowe, np. w zapakowane jako breloczek, które warto zawsze mieć przy sobie i założyć, gdy przystępujemy do udzielania pierwszej pomocy, szczególnie obcej osobie. Obecnie nie wymaga się już przy zatrzymaniu akcji serca wykonywania sztucznego oddychania (usta-usta), wystarczy, jeśli skupimy się na prawidłowym uciskaniu klatki piersiowej. Generalnie musimy ocenić sytuację i zadbać o to, by się nie narazić. Ratownik przede wszystkim sam musi być bezpieczny.

 

Domyślam się, że uratowanie komuś życia bardzo "uskrzydla", jak ludzie się wówczas czują, co mówią?

Wiele zależy od sytuacji, ale te pozytywne emocje jak ulga, satysfakcja, radość przychodzą później. Najpierw jest stres, adrenalina, silne emocje, a w przypadku reanimacji niesamowite zmęczenie fizyczne, które jest odczuwalne zaraz po zakończeniu działań. Jest to wielki wysiłek całego ciała i ogromny stres, który wykańcza. Dlatego często osoby, które właśnie kogoś uratowały nie mają nawet siły mówić. Ale potem ci nasi bohaterowie uświadamiają sobie, że uratowali ludzkie życie i tym samym też zresztą ogromnie wpłynęli na całe otoczenie osoby, która jest przecież czyimś dzieckiem, może rodzicem, dziadkiem, małżonkiem itp. To wielka satysfakcja i cudowne wspomnienie na całe życie.

 

 A jak wygląda druga strona medalu, tzn. jakie uczucia towarzyszą, gdy niestety poszkodowany umiera?

Zazwyczaj w pierwszych chwilach te emocje i odczucia są podobne jak w przypadku udanych akcji ratunkowych. To swego rodzaju szok, stres, wielkie zmęczenie, ale potem przychodzą żal i smutek, które jednak, jak obserwujemy, przynajmniej mieszają się z poczuciem, że zrobiło się wszystko, co było w mocy, aby ludzkie życie uratować. I to zazwyczaj z czasem daje spokój sumienia.

BW

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe