Sportowa Polonia

  • 25.08.2019, 12:19
  • BW
Podziel się:
Oceń:
Sportowa Polonia Otwarcie XIX Światowych Letnich Igrzysk Polonijnych.
Często zdarza się tak, że Polacy wyjeżdżający na emigrację, szukając lepszego życia, tworzą swoje grupy, stowarzyszenia. Spotykają się razem i pielęgnują swoją polskość. Pomimo wielu lat spędzonych na obczyźnie z wielką tęsknotą rozmawiają o Polsce.

Wszelkie wydarzenia mające na celu spotkanie Polaków z obczyzny cieszą się wielką akceptacją i wysoką frekwencją uczestników.

Polonijne święto sportu

Jedną z takich imprez są Igrzyska Polonijne, były one pierwszym dużym wydarzeniem sportowym zorganizowanym dla Polonii i Polaków po odzyskaniu niepodległości. Igrzyska organizowane są na przemian co dwa lata: Światowe Letnie Igrzyska Polonijne i Światowe Zimowe Igrzyska Polonijne. Pierwsze Igrzyska Sportowe Polaków z zagranicy, odbyły się na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie w 1934 roku.

Światowe Letnie Igrzyska Polonijne to najważniejsza i największa cykliczna impreza sportowa skierowana do Polonii i Polaków mieszkających poza granicami kraju.

Tegoroczne XIX Światowe Letnie Igrzyska Polonijne odbyły się w Gdyni (27.07-03.08). Wzięło w nich udział ponad 1268 osób z 27 krajów świata ze wszystkich kontynentów. Sportowcy rywalizowali w 22 dyscyplinach sportowych, między innymi w badmintonie, biegu na 5 km, golfie, kolarstwie MTB, piłce koszykowej, piłce siatkowej, piłce nożnej, piłce ręcznej, piłce siatkowej plażowej, dyscyplinach lekkoatletycznych, nordic walking, pływaniu, strzelectwie, tenisie stołowym, tenisie ziemnym, żeglarstwie. Najmłodszą uczestniczką była 5-letnia Nika z Litwy, a najstarszą 87-letnia Stanisława z Australii.

Igrzyska te były wyjątkowe, gdyż odbyły się w ramach uroczystości obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

Mielczanie na igrzyskach

Na Igrzyskach nie zabrakło mielczan z całego świata. Wiemy, że przybyli oni między innymi ze Stanów Zjednoczonych, Kanady oraz Niemiec. Jedną z uczestniczek była pani Ela Opielka, mielczanka, wraz ze swoim mężem.

Z polonijnym małżeństwem udało nam się porozmawiać.

Co skłoniło Państwa do wzięcia udziału w Igrzyskach?

Razem z mężem, Pawłem, zdecydowaliśmy się na udział w tej imprezie za namową kolegi mieszkającego tak jak my od lat w Niemczech. On jeździ na Igrzyska Polonijne od kilkunastu lat, opowiadał zawsze, że jest to bardzo ciekawe wydarzenie. Spotykają się wówczas Polacy mieszkający na całym świecie i warto choć raz coś takiego przeżyć. Tak więc zdecydowaliśmy się w tym roku przekonać na własnej skórze, jak to jest, nie licząc zupełnie na jakiekolwiek trofea... A tu niespodzianka - przywieźliśmy w sumie 6 medali!

Co trzeba spełnić, aby móc wystartować w Igrzyskach?

Warunkiem udziału w Igrzyskach było zgłoszenie się do dwóch konkurencji. Wybraliśmy tenis - grę mieszaną i brydża. Niestety, stało się tak, że w tenisa nie zagraliśmy w ogóle, bo turniej brydżowy odbywał się w ten sam dzień co tenis. Nie mogliśmy dotrzeć na konkretną godzinę na kort i organizatorzy poddali nasz mecz walkowerem. Dlatego też bardzo spontanicznie zdecydowaliśmy się na wzięcie udziału w nordic walking.

Poznała Pani męża w Polsce?

Tak, Pawła poznałam na studiach, a zaraz po ich zakończeniu zamieszkaliśmy w Mielcu (na 7 lat).

Kiedy zdecydowali się Państwo na wyjazd z kraju?

Wyjechaliśmy z kraju w 1989, miałam wówczas 31 lat.

Czy często przyjeżdża Pani do Polski?

Staram się regularnie odwiedzać nasz kraj. Co roku jestem w Mielcu. Moi rodzice już nie żyją, ale mam jeszcze w Mielcu siostrę i przyjaciół, których chętnie odwiedzam. Dużo razy swoje urlopy planowałam w Polsce. Nie ma to jak nasze góry czy morze.

Czy planują Państwo powrót do ojczyzny?

Póki co nie mamy tego w planach. Może kiedyś... Chociaż słyszałam, że w Mielcu czasami zanieczyszczenie powietrza wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy. To raczej nie zachęca do powrotu i osiedlenia się tu na stałe...

Co z perspektywy lat najbardziej przyciąga do Mielca i jakie wydarzenia wspomina Pani najmilej? 

Mielec to moje "korzenie" i czuję się tu bardzo dobrze. Często wracam wspomnieniami do czasów szkoły podstawowej, kiedy to uczęszczałam do klasy sportowej i trenowałam lekkoatletykę. Ten duch sportowy pozostał we mnie do dzisiaj. Miło wspominam również okres liceum. Moja klasa organizowała wiele imprez, wyjazdów, biwaków, wycieczek i to bardzo nas połączyło. Do dzisiaj chętnie się spotykamy, regularnie co 5 lat w Mielcu. Oczywiście spotkania z rodziną i przyjaciółmi z Mielca są dla mnie bardzo ważne.

Czy w Niemczech aktywność fizyczna jest rozpowszechniona?

Nie powiedziałabym, aby był kładziony jakiś szczególny nacisk na uprawianie sportu. Natomiast jest dużo możliwości, aby zadbać o swoją wydolność fizyczną, wiele klubów, stowarzyszeń sportowych dla różnych grup wiekowych i wszyscy o tym wiedza. W moim otoczeniu ludzie uprawiają sport, niektórzy mniej, niektórzy więcej. Każdy decyduje sam, co jest dla niego w życiu ważne.

Medale, jakie zdobyli pani Ela z mężem:
- po dwa brązowe za brydża – turniej na maxy i na impy;
- Pani Ela dodatkowo złoty medal dla Najlepszej Kobiety Turnieju Brydżowego;
- Pani Ela srebrny medal w nordic walking w kategorii wiekowej 56-65 lat.

BW

Zdjęcia (1)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe