Śmierdzący problem na Warszawskiej

  • 21.08.2019, 11:18
  • MW
Podziel się:
Oceń:
Śmierdzący problem na Warszawskiej Fot. Czytelnik Tak wygĺąda teren wokół ul. Warszawskiej.
Mieszkańcy bloków przy ul. Warszawskiej w Mielcu borykają się z poważnym problemem. Pod osłoną nocy ktoś podrzuca im odpady pod śmietnik.
Oto fragment maila, który dostaliśmy od naszej Czytelniczki:
"Chciałabym zwrócić uwagę na śmierdzący, w dosłownym tego słowa znaczeniu, problem. Jako mieszkańcy bloku przy ul. Warszawskiej wciąż borykamy się z podrzucanymi pod śmietnikową altankę odpadami. A w ostatnim czasie czara goryczy się przelała, bo  bezczelność ludzka przebrała miarę. Pod nasz śmietnik, a także na okoliczne poletko, usytuowane na zielonym skwerku, notorycznie, pod osłoną nocy, podrzucane są hurtowo odpady. Nie dość, ze już sam widok budzi oburzenie, to jeszcze smród, jaki się wydobywa z tych worków jest ohydny. O owadach już  nie wspominając. Dlaczego mieszkańcy bloku mają opłacać wywózkę cudzych śmieci? Dlaczego wciąż musimy patrzeć na chlew, który ktoś robi pod naszymi oknami? Czy pobliski skwerek miejski to miejsce darmowe wysypisko odpadów?
Podobna sprawa jest z kontenerami na odzież używaną, wokół których porządek ma również wiele do życzenia. Czy nasze miasto rośnie w śmieci i niedługo będziemy chodzić alejkami pomiędzy hałdami odpadów?" - pyta retorycznie.
 
Nie jest to nowa praktyka. Nie od dziś mieszkańcy Mielca skarżą się na "podrzucaczy",  którzy, nie dość, że narażają innych na koszty, to robią bałagan wokół altanek śmietnikowych.

 

MW

Zdjęcia (4)


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
MaxSgregatus
MaxSgregatus 21.08.2019, 20:38
W krajach Unii Europejskiej comiesięczne opłaty obywatelskie za śmieci zasilają lokalne administracje samorządowe które budują i utrzymują publiczne systemy gospodarki odpadami komunalnymi. Jest to tak zwany system naturalnego monopolu gminnego określany jako "in house". Osiągnięcia tego systemu, w którym tylko 10 procent odpadów trafia na składowanie - są podstawą unijnych wymogów dla całej Wspólnoty Europejskiej. U nas aferałowie uparli się aby comiesięczne opłaty polskich rodzin omijały samorządy i zasilały fundusz zysków firm kręcących lody na śmieciach. Wizytówką polskiej gospodarki odpadami są dzikie wysypiska lub płonące odpady na hałdach i w halach... Ekspert ze Szwecji a więc ze wzorcowego kraju wyznaczającego standardy dla całej Unii stwierdza: „fundamentalne znaczenie w sukcesie gospodarki municypalnej ma fakt - że w Szwecji, Danii, Niemczech, Austrii, Holandii, Belgii i w pozostałych krajach „starej Unii” w których system zadań publicznych realizowany jest przez spółki komunalne, w ramach in-house jest zdecydowanie tańszy. DLATEGO, ŻE Z SAMEJ DEFINICJI SPÓŁKI GMINNE POWINNY BYĆ NON PROFIT, BEZZYSKOWE. W związku z tym, to samo z siebie powinno prowadzić do sytuacji, gdzie na takim rozwiązaniu mieszkaniec gminy tylko zyskuje”… Mimo tej prostej i trafnej diagnozy ilustrującej to na czym polega „polski problem” w odpadach – nadal wielu rżnie głupa, że wystarczy dobrze napisana specyfikacja przetargowa na wyłonienie operatora kręcenia lodów na comiesięcznych opłatach mieszkańców… Jeśli jedynym zadaniem gmin i ich związków jest ogłaszanie przetargów na wyłanianie tych co chcą wygodnie żyć z comiesięcznych opłat polskich rodzin - to mamy niekończący się wyścig cen według scenariusza - www.pb.pl/czarna-wizja-smieciowa-691523 … Elementami tego scenariusza są liczne pożary odpadów na składowiskach i w halach – bo to daje dodatkowe dochody od ubezpieczycieli… Porzucone „niczyje” odpady usuwane na koszt podatnika – to też zjawisko nieznane w innych krajach Europy… Miejmy nadzieję, że w następnej kadencji rząd zajmie się implementacją unijnych zasad systemowych polegających na przejęciu gospodarki odpadami przez zakłady użyteczności publicznej non-profit - tak jak jest to w krajach których osiągnięcia wyznaczają standardy w tej dziedzinie dla całej Europy…
Aki
Aki 21.08.2019, 14:24
Przecieź po opakowania po kebabach w pudełku łatwo zidentyfikować .. widocznie jakis pkt gastronomiczny czyści swoje kubły i je jakiś pracownik podrzuca po pracy ..... pkt musi mieć sprzedaź ze stolikami a nie na wynos ...


Pozostałe