Zgodnie z ustawą pies asystujący niepełnosprawnemu może wejść wszędzie z osobą, której pomaga.

  • 9.01.2019, 09:38 (aktualizacja 09.01.2019 15:10)
  • Msk
Podziel się:
Oceń:
Zgodnie z ustawą pies asystujący niepełnosprawnemu może wejść wszędzie z osobą, której pomaga. M.Skóra Prestiż jest psem asystującym, który ma takie same prawa jak pies przewodnik osoby niewidomej.
Wciąż jednak nie rozumieją tego ci, którzy wypraszają psa, a więc i jego właściciela z restauracji, sklepu czy kina. Nie raz przekonał się o tym pan Kamil, poruszający się na wózku inwalidzkim w towarzystwie swojego nieocenionego pomocnika.

Panu Kamilowi, który mieszka w okolicach Mielca, w codziennych czynnościach pomaga  Prestiż, pies asystent wyszkolony właśnie po to, żeby ułatwić mu funkcjonowanie. Prawa takiego psa określa ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Zgodnie z nią osoba niepełnosprawna może wejść z psem np. do restauracji, kina, szpitala, sądu i wielu innych miejsc.

Gdy pan Kamil wychodzi z Prestiżem, zwierzę jest ubrane w specjalną uprząż, na której jest napisane, że jest psem asystującym. Oznacza to, że ma przyznany specjalny certyfikat – legitymację  uprawniającą do wejścia tam, gdzie obecność zwierząt nie jest mile widziana. Warunki, jakimi psi asystent musi odpowiadać, zawiera opracowany w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej projekt rozporządzenia w sprawie rodzajów psów asystujących, wydawania certyfikatów i rejestru podmiotów uprawnionych do ich wydawania.

Pan Kamil ma też zawsze przy sobie aktualne zaświadczenie lekarskie potwierdzające o tym, że pies jest zaszczepiony. Prestiż, podobnie jak każdy inny psi asystent, przeszedł około dwuletnie szkolenie, dzięki któremu doskonale wie, jak zachować się w poszczególnych miejscach.

Z psem się nie wchodzi!

Osoby zarządzające obiektami wciąż jednak nie wierzą w to, że zwierzę może wejść do budynku, nakazując jego właścicielowi, żeby zostawił je na zewnątrz. Tymczasem szkolenie takiego psa jest bardzo drogie i zostawienie go przed budynkiem byłoby skrajnie nieodpowiedzialne, bo mogłoby skończyć się jego stratą. Ludzie nie zdają sobie też sprawy z tego, że specjalnie wyszkolony pies, stale towarzyszący osobie niepełnosprawnej, zapewnia jej samodzielność i poczucie bezpieczeństwa.

Mężczyzna wraz ze swoim psim asystentem kilkukrotnie był już wypraszany z kina, z restauracji czy jednego z hipermarketów. - Za każdym razem mówię, że pies ma certyfikat i zgodnie z ustawą mogę z nim wszędzie wejść - mówi. Niestety, mimo tego sytuacja w hipermarkecie powtórzyła się jeszcze parę razy. Czarę goryczy przelała reakcja pracownika sklepu, który stwierdził, że mężczyzna owszem może wejść ze zwierzęciem, ale tuż za nim będzie podążał ochroniarz, pilnujący psa, żeby nikogo nie ugryzł.

Perfekcyjnie wyszkolony

Psy asystujące są specjalnie selekcjonowane do pomocy osobom niepełnosprawnym. Wybierane są tylko te, które mają najlepsze predyspozycje. Są to najczęściej psy myśliwskie. Zwierzęta te nie są agresywne, wyszkolone wiedzą, jak zachować się między regałami w sklepie, nie rozglądają się na boki, skupione są tylko na pomocy swojemu właścicielowi. Wyszkolone psy znają około 80 komend.

Ratuje zdrowie i życie

Pan Kamil jako młody chłopak był dobrze rokującym zapaśnikiem. W wieku 20 lat wypadek samochodowy przekreślił jednak jego karierę. Mężczyzna złamał kręgosłup w odcinku szyjnym. Od tego czasu porusza się na wózku inwalidzkim. Jakieś 6 lat temu dzięki fundacji Dogiq z Katowic mężczyzna otrzymał psa asystenta. Prestiż jest psem rasy flat coated retriever. Mimo sędziwego wieku zwierzę nie odstępuje swojego pana na krok.

- Jest przy mnie non stop. Pomógł mi już wielokrotnie w wielu sytuacjach. Kilka lat temu, w lecie, przed południem, położyłem się na tarasie na słońcu. Po jakiejś godzinie źle się poczułem, osłabłem do tego stopnia, że nie miałem siły ani wejść na wózek, ani krzyknąć po pomoc. Drzwi balkonowe były zamknięte, bo mamy w domu klimatyzację. Żona była czymś zajęta. Poprosiłem, żeby Prestiż ją zawołał – opowiada. Pies na komendę swojego właściciela miał za zadanie odnaleźć jego żonę i pokazać jej, że mężczyzna potrzebuje pomocy. Obiegł dom, otworzył drzwi wejściowe, znalazł kobietę i trącił ją pyskiem, pokazując kierunek, w którym ma iść. - Wtedy żona przyszła i pomogła mi podnieść się na wózek – mówi.

Niezwykły pies

Prestiż pomaga panu Kamilowi w wielu codziennych czynnościach między innymi otwiera i zamyka drzwi, podnosi wskazane przez niego przedmioty, które są poza jego zasięgiem. Potrafi zapalić i zgasić światło; przełączniki w domu znajdują się na wysokości psiego pyska. Zwierzę reaguje też na dźwięk telefonu pana Kamila. Gdy tylko Prestiż usłyszy dzwonek, od razu biegnie po telefon, żeby przynieść go swojemu właścicielowi. Pies jest też w stanie zdjąć swojemu panu buty, skarpetki czy bluzę. - Jest wyjątkowo posłuszny i niezwykle pomocny. Gdy muszę jechać sam autem i przesiadam się na podjeździe z wózka do auta, czasem się zdarza, że wózek przewróci się do tyłu i jest poza moim zasięgiem. Prestiż potrafi skoczyć na niego, postawić go z powrotem na koła i przyciągnąć do mnie – mówi nam mężczyzna.

Pies załatwia się też na komendę swojego pana. -  Mówię wtedy słowo "przerwa". Robię to, gdy uznam, że miejsce, w którym jesteśmy, jest odpowiednie, żeby mógł załatwić swoje potrzeby  – wyjaśnia.

Nie wolno mu przeszkadzać

Prestiż, gdy jest w swoim domu, nie ma uprzęży i zachowuje się jak zwykły pies, bawi się z domownikami i każdy go może pogłaskać. Gdy jednak wychodzi na dwór, ubrany w uprząż, zmienia się o 180 stopni. Całą swoją uwagę skupia wtedy na swoim właścicielu. Niezwykle ważne jest, żeby uwaga psa nie była rozpraszana poprzez głaskanie, cmokanie czy drapanie go za uchem.

-  Jeżeli ktoś widzi psa ubranego w uprząż, to musi mieć świadomość, że takiego psa nie można zaczepiać ani głaskać. Gdy każdy będzie do niego podchodził, to w pewnym momencie nie będzie już zainteresowany tym, żeby mi pomagać – tłumaczy nam pan Kamil.

Podobnie jest, jak pies wykonuje jakieś polecenie swojego pana, np.  próbuje coś mu podać. Nie wolno go wtedy wyręczać.  - Musi się czuć potrzebny i wiedzieć, że to, co robi, ma sens - mówi nam mężczyzna.

Misja: uświadamianie

Mężczyzna wziął sobie za cel realizację pewnej misji, którą jest mówienie o tym, jak należy się zachowywać, gdy zobaczy się psa asystenta w uprzęży. Pan Kamil pokazuje też umiejętności Prestiża i opowiada, w czym na co dzień mu pomaga. - Najpierw postanowiłem opowiedzieć o tym dzieciom w szkołach. Zaczęło się w Trześni w podstawówce.  - Córka, która chodzi do szkoły, powiedziała w przedszkolu, że mamy takiego psa. Pewnego dnia nauczycielka zapytała mnie, czy mógłbym przyjść i pokazać, jak taki pies mi pomaga - mówi. Po pierwszym pokazie był następny i kolejny. Do tej pory mężczyzna był w kilkunastu placówkach dla dzieci oraz w domu pomocy społecznej.

Mężczyzna opowiadał o swoim niezwykłym psie również w telewizji, był między innymi w Pytaniu na śniadanie w TVP.

Msk
  • TAGI:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Sedlex
Sedlex 9.01.2019, 12:19
W tym wypadku zostawcie RODO za drzwiami, to te miejsca, które wyprosiły Pana Kamila i jego psa złamały kilkakrotnie prawo człowieka, poza tym to jest rażący przykład nadużycia oraz dyskryminacji - więc RODO nie obowiązuje, jako że ostrzegacie nas przed narażeniem się na podobne potraktowanie. Poza tym, osoby wydające takie dyspozycje powinny ponieść konsekwencje.
Chcemy wiedzieć, 
Pies asystent, czy pies przewodnik ma przyznane prawo i status OSOBY.

Pozostałe