Lekarz chciał mnie przejechać!

  • 20.03.2018, 10:19 (aktualizacja 20.03.2018, 10:55)
  • Msk

Podziel się:

Oceń:

Lekarz chciał mnie przejechać!
- Lekarz, a mój sąsiad, próbował mnie przejechać na chodniku przed moim domem. Ze stresu zrobiło mi się słabo i trafiłem do szpitala. Myślałem, że dostanę zawału - opowiada pan Krzysztof, mieszkający w domu jednorodzinnym na jednym z mieleckich osiedli.

Sytuacja wydarzyła się już jakiś czas temu, bo dzień przed wigilią Bożego Narodzenia. Do tematu postanowiliśmy jednak wrócić w związku z wyrokiem sądu w tej sprawie. Sąd Rejonowy w Mielcu uznał kierującego pojazdem winnym spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym i skazał go na karę grzywny w wysokości 100 złotych, oraz zwrot kosztów postępowania w wysokości 80 złotych.

Jak przekazuje nam pan Krzysztof, w feralny dzień zamiatał chodnik przez swoim domem.

- Nagle usłyszałem intensywne trąbienie klaksonem. Gdy się odwróciłem, zobaczyłem, że sąsiad jedzie wprost na mnie. W obawie, że mnie przejedzie, cofnąłem się za znajdujący się w pobliżu betonowy słup. Następnie kierujący pojazdem odjechał i zawrócił, jadąc w moim kierunku - opowiada pan Krzysztof. Tym razem samochód wjechał jednak tylko na krawężnik chodnika, po czym się zatrzymał i  po chwili odjechał już ulicą.

Całe zdarzenie widział stojący niedaleko zięć pana Krzysztofa wraz dwójką dzieci.

Silny stres spowodował, że mężczyzna poczuł ból w okolicy klatki piersiowej. - Bałem się, że dostałem zawału i wezwałem pogotowie ratunkowe - relacjonuje. Karetka zabrała mężczyznę do szpitala, gdzie na mieleckim SOR-rze przebywał przez kilkanaście godzin.

Wezwani na miejsce policjanci przekazali nam, że ukarali kierującego pojazdem mandatem, jednocześnie nie stwierdzili na samochodzie żadnych śladów świadczących o tym, że doszło do potrącenia człowieka.

Jak się dowiedzieliśmy, konflikt między sąsiadami trwa od około pięciu lat. W dzień poprzedzający zdarzenie syn sąsiada pana Krzysztofa ukarany został mandatem za parkowanie na chodniku.

- Przypuszczam, że nieobliczalne zachowanie sąsiada było wynikiem jego zdenerwowania. Myślał, że to ja wezwałem policję do jego syna. To jednak nieprawda - tłumaczy pan Krzysztof. 

Msk

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
KamaN66
KamaN66 23.03.2018, 13:14
100 złotych,i koszta-parodia;a ile dostałby zwykły obywatel?
wiosna
wiosna 23.03.2018, 00:06
Tylko tchórz atakuje z tyłu
magnolia
magnolia 21.03.2018, 22:14
metody islamskich bojowników
kaka
kaka 20.03.2018, 18:29
Średniowiecze po mielecku.

Pozostałe