Siła w korepetycjach

  • 28.01.2018, 02:57 (aktualizacja 28.01.2018 17:07)
  • A. Łysoń
Podziel się:
Oceń:
Siła w korepetycjach
Według obiegowej opinii z korepetycji korzystają głównie uczniowie słabsi – nie jest to jednak całkowicie zgodne z prawdą. Bardzo wielu uczniów, którzy dobrze sobie radzą z nauką, również korzysta z tej formy edukacji.

Po co? Głównie w celu lepszego przygotowania się do matury lub innego ważnego egzaminu, żeby zdać go jeszcze lepiej, ponieważ od wyniku egzaminu bardzo często zależy wybór dalszej drogi edukacji. Zwłaszcza dostanie się na popularne kierunki studiów, na które jest więcej chętnych niż miejsc, w dużym stopniu zależy od liczby punktów zdobytych na egzaminie maturalnym.

Indywidualne podejście

Niezależnie od tego korepetycje nadal są także wsparciem dla tych, którym nauka idzie gorzej. Być może dlatego, że zajęcia indywidualne z nauczycielem, który poświęca swój czas wyłącznie jednej osobie, dostosowując metody pracy do potrzeb jednego konkretnego ucznia, są bardziej skuteczne. Zwłaszcza że klasy – szczególnie w szkołach ponadgimnazjalnych – są bardzo liczne.

- Nie da się na lekcji poświecić czasu każdemu z osobna – mówią nauczyciele. - W klasie są uczniowie zdolniejsi i mniej zdolni, a program stawia swoje wymagania. Nie zawsze można poświęcić na dany temat tyle czasu, ile by się chciało. Jeżeli ktoś ma zaległości albo chciałby nauczyć się więcej, korzysta z korepetycji. Co prawda, szkoły oferują również bezpłatne zajęcia dodatkowe, ale być może niektórym to nie wystarcza.

Z czego korepetycje?

Wśród przedmiotów szkolnych, z których uczniowie najczęściej pobierają korepetycje, niepodzielnie królują oczywiście nauki ścisłe: matematyka, fizyka, chemia.

- Tu się nie da niczego nauczyć na pamięć, trzeba po prostu zrozumieć – mówi uczeń. – Nie da się też czegoś pominąć i przeskoczyć dalej. Nie radzę sobie zbyt dobrze z przedmiotami ścisłymi i chociaż nie wiążę z nimi swojej przyszłości, nie chcę przez to problemów – dodaje.

Wielką popularnością cieszą się także języki obce, zwłaszcza angielski. Mniej natomiast osób korzysta ze wsparcia korepetytorów przy nauce takich przedmiotów jak język polski czy historia.

- Udzielam korepetycji z języka angielskiego. Mam swoich stałych uczniów, niektórych z nich uczę od kilku lat – mówi nauczycielka. – Chętnych jest tak wielu, że muszę odmawiać.

Mielecki rynek korepetycji

Udzielaniem korepetycji zajmują się przeważnie nauczyciele, którzy jednocześnie pracują zawodowo.

- Do nauczycieli mam najwięcej zaufania – twierdzi Anna – mama jednego z uczniów gimnazjum. – Nie podważam wiedzy i kompetencji osób niezwiązanych zawodowo ze szkołą, ale nauczyciele mają po prostu najwięcej doświadczenia, znają szkolne realia, programy, zasady egzaminów.

Często jednak nauczają studenci lub nauczyciele z wykształcenia, którzy nie pracują w swoim zawodzie. Zdarzają się również ogłoszenia uczniów, którzy czują się na siłach uczyć młodszych kolegów. Ogłaszają się na portalach internetowych, w tym specjalnych, nakierowanych właśnie na korepetycje. Spore znaczenie ma też tak zwana "poczta pantoflowa", czyli polecenie przez zadowolonych uczniów. Formy zajęć bywają także różne – mogą się odbywać w domu ucznia, nauczyciela lub – to pewna nowość – online, za pośrednictwem komunikatorów internetowych.

- Udzielam korepetycji od 2010 roku. Na początku nie było zbyt wielu uczniów, ale teraz jest ich sporo. W tym roku mam czas ograniczony, ponieważ studiuję i z tego powodu wielu osobom odmawiam, mam jednak przeważnie swoich stałych uczniów – mówi właścicielka firmy SarrusCom Korepetycje z Mielca.

- Uczniowie to głównie licealiści, najczęściej z pierwszej klasy, czasem drugiej, ale także maturzyści, a ostatnio również siódma klasa szkoły podstawowej – dodaje.

Szkoły też dokształcają

Mieleckie szkoły oferują uczniom bezpłatne zajęcia dodatkowe. Chętnych nie brakuje.

- U nas w szkole jest bardzo dużo dodatkowych zajęć, zarówno w szkole podstawowej, jak i w liceum, zwłaszcza z tych wiodących maturalnych przedmiotów. Natomiast w świadomości uczniów i rodziców tkwi takie przekonanie, że jeśli nie wyślą dziecka na korepetycje, może sobie nie poradzić. Dawniej na korepetycje chodzili przede wszystkim ci, którzy chcieli nauczyć się dużo więcej. Dążymy do szkoły bez korepetycji, ale to zależy także od uczniów i ich rodziców – uważa Joanna Gładyszewska, wicedyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 1 w Mielcu.

A. Łysoń

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
przeciętność
przeciętność 31.01.2018, 19:46
Przeciętny uczeń przy przeciętnym nauczycielu bez trudu przeciętnie zda każdy egzamin. Ale jest jeden podstawowy warunek MUSI PRZECIĘTNIE SIĘ WYSILIĆ. I tyle w tym temacie.
JG
JG 31.01.2018, 04:24
To nie moda na korepetycje, ale bardzo niski poziom nauczania w szkole. Jeżeli są to płatne korepetycje u uczącej ucznia nauczycielki to w zasadzie chodzi tylko o podniesienie ocen. Niestety.
Kizi
Kizi 28.01.2018, 12:03
Uczniowie powinni wiedzę (na poziomie umożliwiającym zdanie każdego wymaganego egzaminu na każdym etapie edukacji), zdobywać i utrwalać w szkole, a nie na prywatnych i drogich korkach, których udzielają ci sami nauczyciele, którzy uczą w szkołach państwowych. Czy nie widzicie tutaj konfliktu interesów?

Pozostałe