Wójt Wadowic Górnych ponad prawem?

  • 16.11.2017, 17:32 (aktualizacja 17.11.2017, 16:18)
  • Marietta Mateja-Nowak

Podziel się:

Oceń:

Wójt Wadowic Górnych ponad prawem?
Wójt, który ingeruje w obsadzanie stanowisk w szkole, sekretarz gminy, który daje radnym jasne instrukcje, jak mają głosować - takie informacje dotarły do naszej redakcji. Czy w Urzędzie Gminy Wadowice Górne wszystko funkcjonuje w granicach prawa?

Nie słabną echa skargi dyrektor Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Wadowicach Górnych Danuty Żelazko na wójta Jerzego Kosa. Po uznaniu przez radę gminy skargi jako bezzasadnej, do naszej redakcji wpłynęło pismo, z którego wynika, że radni dostali jednoznaczną wskazówkę od sekretarza gminy Włodzimierza Wawrzkiewicza, jak mają głosować w tej sprawie.

Naciski

Dodatkowo, z otrzymanych przez nas informacji wynika, że w sierpniu przed rozpoczęciem roku szkolnego odbyło się spotkanie, w którym oprócz wójta i sekretarza uczestniczył jeszcze Jan Święch, obecny wicedyrektor w szkole, w której dyrektorką jest Danuta Żelazko. Głównym założeniem spotkania było przedstawienie uwag wójta i sekretarza do aneksu placówki, sporządzonego przez dyrektor Żelazko. Aneks ten, jako jedyny, nie został przekazany do kuratorium. To spowodowało, że wraz z 1 września szkoła rozpoczęła pracę bez zaopiniowanego dokumentu. Wójt gminy tłumaczył wtedy, że aneks szkoły zawiera błędy.

Jednak z informacji, jakie otrzymaliśmy, wynika, że problem nie polegał na błędach w aneksie, tylko na nieuwzględnieniu wytycznych wójta, który dążył do konkretnego rozdzielenia godzin między nauczycielami, ale przede wszystkim chciał wpłynąć na zmiany personalne w szkole, a tego typu kompetencje posiada wyłącznie dyrektor placówki.

 
Sprawa u wojewody

Po odrzuceniu skargi przez radę gminy dyrektor Żelazko skierowała sprawę do Wojewody Podkarpackiego Ewy Leniart. W piśmie poinformowała o niepokojącej sytuacji, jaka ma miejsce w gminie Wadowice Górne w związku z działaniami wójta Jerzego Kosa oraz bezczynnością rady gminy. Z pisma dowiadujemy się, że wójt nakazał dyrektor dokonać zmian kadrowo – organizacyjnych tuż przez rozpoczęciem roku szkolnego.

"Sam fakt, że zmiany dyktowane przez Pana Wójta w dniu 30 sierpnia byłyby ciężkie do zrealizowania w terminie, jaki umożliwiłby zatwierdzenie Aneksu Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Wadowicach Górnych przed rozpoczęciem roku szkolnego, pozwalał stwierdzić, że Wójt działa na szkodę interesu publicznego, jakim było dobro uczniów i ich rodziców, a także na moją szkodę, próbując takim działaniem zdyskredytować mnie w opinii publicznej i spowodować moją odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że zmiany, jakich domagał się Pan Wójt, dotyczyły spraw organizacyjno – kadrowych szkoły, które to leżą w wyłącznej kompetencji Dyrektora szkoły, nie zaś organu prowadzącego. Zatem wójt przekroczył swe uprawnienia, domagając się, a wręcz próbując wymusić na mnie określone zmiany" - czytamy w piśmie Danuty Żelazko skierowanym do wojewody.

Co na to wójt i sekretarz

Prosząc wójta gminy Wadowice Górne o komentarz w sprawie, nie udało się nam uzyskać jednoznacznej odpowiedzi. Poniżej przedstawiamy korespondencję z wójtem.

Korso: Mamy dokumenty, z których wynika, że przed rozpoczęciem roku szkolnego na spotkaniu dotyczącym aneksu Zespołu Szkolno - Przedszkolnego, na pana wniosek sporządzono notatkę, w której rozdysponowuje pan etaty i godziny w szkole. Prosiłabym o komentarz w tej sprawie. Od kiedy wójt tak mocno ingeruje w obsadzanie stanowisk w szkołach. Dodatkowo prosiłabym o skomentowanie kwestii, że sekretarz przestrzegł radnych, że jeśli przyjmą skargę pani dyr. Żelazko, to będą ciągani po sądach.

Wójt Jerzy Kos: Dzień dobry, sprawa, którą Pani porusza, została zakończona i Rada Gminy Wadowice Górne podjęła w tym zakresie stosowną uchwałę. Jeśli ma Pani wątpliwości co do słuszności podjętej przez Radę Gminy decyzji, proszę pytać radnych o zdanie.  Z tego, co wiem, Pani dyrektor Żelazko złożyła skargę do Wojewody na bezczynność Rady Gminy.

Stanowisko sekretarza gminy Włodzimierza Wawrzkiewicza jest następujące:

Korso: Otrzymaliśmy informację, że wywierał pan naciski na radnych ws. głosowania w związku ze skargą dyrektor Danuty Żelazko na wójta. Podobno używał pan argumentów typu "jak przyjmiemy skargę pani dyrektor, to będziemy chodzić do sądu, a tego, wiadomo, nikt nie chce". Prosiłabym o komentarz w tej sprawie.

Sekretarz Włodzimierz Wawrzkiewicz: Ta wypowiedź jest wyrwana z kontekstu.  O ewentualny komentarz proszę zwrócić się do Pana Wójta ewentualnie radnych.

Opinia przewodniczącej

Skoro i wójt, i sekretarz odesłał nas do radnych, poprosiliśmy przewodniczącą  rady gminy, Annę Niedbałę, o odpowiedź na pytanie, czy były naciski ze strony sekretarza w stosunku do radnych.

Przewodnicząca odpowiedziała: - Muszę powiedzieć, że może nie tak bezpośrednio, ale w pewnym sensie tak. Czasami nawet zwracałam na to uwagę, bo mówiono nam, że "musicie". Odpowiadałam wtedy, że nic nie musimy, przecież rada jest radą i my dopiero możemy zadecydować. Tak samo odnośnie reformy mówili, że musimy coś przegłosować. Więc rozmowy były w takim kontekście. Musiałabym zerknąć w protokoły, jak to było, ale można tak odczuć, że tak było.

Na pytanie, czy uznanie skargi za bezzasadną było podyktowane indywidualną oceną radnych, Anna Niedbała przyznała, że nie do końca. - Radni nie potrafili się do tego odnieść dosłownie, twierdzili, że nie są sędziami w tej sprawie, więc sugerowali się decyzjami wójta czy sekretarza - mówi przewodnicząca rady gminy.
Początek konfliktu w skrócie

Jak już informowaliśmy, 4 września do Urzędu Gminy Wadowice Górne wpłynęło pismo dyrektor Danuty Żelazko w sprawie braku zatwierdzenia przez wójta gminy Wadowice Górne Jerzego Kosa aneksu organizacyjnego Zespołu Szkolno - Przedszkolnego. W późniejszym czasie Danuta Żelazko doprecyzowała, że pismo ma charakter skargi i w takich kategoriach należy je rozpatrywać. W trakcie sesji rady gminy, która odbyła się 4 października, obecna na niej dyrektor powiedziała, że jej skarga dotyczy nacisków połączonych z groźbami i różnego typu działaniami przemocowymi przez wójta. Alarmowała, że jest inaczej traktowana niż inni dyrektorzy. Wtedy jednak w wyniku głosowania radnych punkt dotyczący skargi został usunięty z porządku obrad.

Marietta Mateja-Nowak

Komentarze (15)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Realista
Realista 19.11.2017, 13:47
Ha,ha. Ludzie a czego Wy się spodziewaliście po Wójcie? Dbania o dobro dzieci? A co on może wiedzieć o dzieciach??? Takiego sobie wybraliście to macie.
obserwator
obserwator 20.11.2017, 17:46
I jeszcze jedna sprawa skoro mówi się o liczebnych klasach. Czy wszyscy uczniowie z Zespołu Szkolno -Przedszkolnego w Wadowicach Górnych są z obwodu tej szkoły?
Ja
Ja 20.11.2017, 22:10
Mądrzy rodzice wybierają dla swoich dzieci najlepsze szkoły a nie zostawiają je w małych szkołach bez odpowiedniego zaplecza i nauczycieli.
obserwator
obserwator 20.11.2017, 17:41
Czy w tym sporze chodzi o dobro dzieci? Czy tutaj w ogóle chodzi o dzieci?
Mieszkaniec
Mieszkaniec 20.11.2017, 10:19
Wybory się zbliżają to pasuje cis na wójta znaleźć bo już wiadomo kto będzie kandydował. Stare układy się posypały to boli, przyznaje się głosowałem przeciwko niemu a teraz widzę ile się zmieniło moim zdaniem na lepsze i głupio mi teraz ale teraz wiem na kogo będę głosował
Ja
Ja 20.11.2017, 18:35
To co się zmieniło na lepsze? Poza tym że nic się nie robi. Proszę powiedzieć z ile dotacji Unijnych skorzystała nasza gmina?
obserwator
obserwator 20.11.2017, 17:39
Wiadomo kto?
K
K 18.11.2017, 13:59
Wojt się boi ludzi, w gimnazjum nawet nie przychodził tylko sekretarza wysyłał ,
I dobrze , to najprawdopodobniej będzie jego 1 i ostatnia kadencja , umie tylko grozić , a nic nie potrafi zrobić ,
obserwator
obserwator 18.11.2017, 09:44
Tak to jest jak sprawę zna się tylko z opowiadań, a osoby z uroczystości, przemówień, zdjęć itp. I tak się zastanawiam czemu ma służyć to medialne nagłośnienie sprawy. Ludzie inteligentni potrafią usiąść i mądrze porozmawiać. Niestety czasami tak trudno przyznać się do swojego błędu.
M
M 17.11.2017, 16:40
A witamy w Wadowicach Górnych gdzie liczą się tylko znajomość w gminie pracuje cała rodzina nikt zewnątrz nie ma szans dostać tam posady gmina powinna miec nazwę The Kelly Family wadowice Górne tylko szkoda mi Pani dyrektor szkoły bo bardzo fajna miła osoba
Men
Men 18.11.2017, 06:19
nie wiem jak często jesteś w urzędzie gminy i dlaczego obarczasz obecnego wójta za obsadę pracowników , miałem okazję załatwiać sprawy w gminie za byłego jak i za obecnego wójta załoga nie wiele się różni natomiast obsługa petenta już tylko na plus , co do układów to najwięcej narzekają Ci co je stracili moim zdaniem teraz jest sprawiedliwej no ale jestem tylko mieszkańcem gminy nie Wadowic
mama
mama 17.11.2017, 14:49
Wojna - wojną, szkoda, że cierpią na tym nasze dzieci :-(
Rodzic.
Rodzic. 17.11.2017, 09:22
Wójt na zebraniach z rodzicami obiecywał, że po reformie dla dzieci nic się nie zmieni. Być może w innych szkołach gminnych tak jest, ale nie w samych Wadowicach. Siódma klasa została utworzona z dwóch szóstych. My jako rodzice wielokrotnie występowaliśmy o nie łączenie ich. Bezskutecznie. Wójt zamiast zrobić dwie klasy to woli się wikłać w konflikt z Panią Dyrektor. Kto ma dziecko w siódmej klasie to wie ile teraz jest nauki i jak gonią z materiałem. Przy tak dużej klasie nauczyciel nie jest w stanie poświęcić tyle czasu każdemu dziecku tyle ile powinien. To też jest zasługa tej idiotycznej reformy szkolnictwa, którą na kolanie i na wyścigi została wdrożona przez starego kawalera Jarosława i Zalewską ( to ta co przy każdej okazji uśmiecha się od ucha do ucha i pokazuje swoje nowe sztuczne zęby). Ona też powtarza jak mantrę, że po reformie nikt ni ucierpi.
Władza lokalna, czyli Wójt nie pomaga dzieciom przejść przez to wszystko najmniej boleśnie. Zdumiewa również bezczynność radnych...
Wybory niedługo... Nie potrzebujemy tutaj kłótni i wojenek. A osobiste animozje to po godzinach pracy.
Cierpią na tym nasze DZIECI !!!
Mam nadzieję, ze pani Wojewoda zareaguje w odpowiedni sposób.
Maciej
Maciej 17.11.2017, 07:27
W demokracji jest niewiele ze sprawiedliwości i uczciwości, zawsze grupa zwycięzców uzurpuje sobie prawo do sprytnego nie przestrzegania prawa. Dlatego trzeba iść na wybory i mądrze wybierać, bo potem może nie być wyboru.
Ja
Ja 16.11.2017, 18:08
I cała sytuacja w naszej gminie opisana trafnie. Tylko pani Dyrektor szkoda.

Pozostałe