|
Wtorek
Maj 22
| |
|
Rozmiar tekstu
|
| Straciłem wszystko, wychodzę na prostą |
|
|
| 01.02.2012. | |||||||||
Rozmowa z Krzysztofem Krzakiem mielczaninem, który po 20 latach odnalazł się w Barcelonie
Co się stało, że tak się potoczył pański los? - Sam nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Zadaje je sobie codziennie. A może tak mi było pisane? To wszystko (muzyczne sukcesy) przyszło bardzo wcześnie i łatwo. Chyba byłem za młody. Chcę powiedzieć, ze komponowanie i śpiewanie nie sprawiało mi zbyt wielu trudności i na dodatek cały ten klimat, jaki się wytworzył wokół mojej osoby, był przyczyną, podejrzewam utraty rozsądku i panowania nad sytuacją. Doradców nie brakowało, rzecz w tym, że tylko i wyłącznie od kieliszka. Alkohol w moim życiu pojawił się bardzo wcześnie i na dodatek spożywanie go było niekontrolowaną kontynuacją. Trzeba też powiedzieć, że okazji do picia nie brakowało. Alkohol zrujnował mi życie i nie chcę wracać więcej do tego. Chciałbym tylko udowodnić moim obecnym życiem, że nigdy nie jest za późno, aby znaleźć odwagę i przyznać się do popełnionych błędów. Patrząc przez pryzmat własnych doświadczeń, bardzo cierpię, kiedy widzę ludzi borykających się z uzależnieniem od alkoholu. Niestety, bardzo często wydaje im się, że w każdej chwili mogą przestać, a to tylko złudne myślenie i oszukiwanie siebie samego. Ja kiedyś też tak robiłem. O kim najczęściej pan myślał przez ostatnie 20 lat i kogo z pozostawionych w Mielcu ludzi brakowało panu najbardziej? - Przez te 20 lat myślałem prawdopodobnie o wszystkich i wszystkim. Ciężko mi powiedzieć konkretnie kogo mi brakowało najbardziej w danym momencie. To zależało także od samopoczucia, które dyktowało moją tęsknotę. Czy wspominał pan w tym czasie swoje lata świetności na mieleckim i polskim rynku muzycznym, kiedy nagrody spływały z festiwali, a wena dawała natchnienie do komponowania muzyki? - Moje lata świetności, jak pani to nazywa, na rynku muzycznym zostały zaprzepaszczone i niewykorzystane. Uważam, że nie należy szukać winnych, bo nie w tym rzecz. Zresztą pierwszym na tej liście musiałbym być ja sam. Wychodzę na prostą, a silną wiarę w siebie i we wszystko co robię, zawdzięczam Bogu. Zdałem sobie sprawę, że mam niepowtarzalna okazję stać się świadectwem dla tych, którzy zwątpili w siebie, w swoje zamiary, w swoje życie, które z Bogiem zawsze prowadzi do zwycięstwa. Jeżeli tak bardzo chcemy zmienić świat i chcemy tego naprawdę, zacznijmy od zmiany nas samych. Powtarzam: nie chcę zostać misjonarzem. Marzeniem moim jest pokazać, że na wierze w Boga, a co za tym idzie na miłości, szacunku, zaufaniu i ogromie silnej woli oraz nieustającej, codziennej pracy nad samym sobą można być przykładem godnego życia. Jeszcze 2 lata temu nie wiedział pan, że ktoś pana szuka, że jest wydana płyta z pańskimi piosenkami, że cały Mielec o tym mówi. Na jakim etapie swojego życia był pan wówczas i jakie snuł plany na przyszłość? - Straciłem w życiu wszystko, co było mi najdroższe, być może po to, bym zrozumiał, co znaczy naprawdę miłość, przyjaźń, zaufanie i szacunek. Te rzeczy są fundamentalne, jeżeli chcemy coś po sobie zostawić na świecie pełnym pokus, przez które straciłem najpiękniejsze lata młodości i zdrowie. Niedużo mi brakowało, bym pukał do bram św. Piotra, bo operowano mnie na serce w krytycznym momencie. Nie poddałem się i dzięki Bogu odzyskałem wiarę w siebie i wartość tego co posiadam. Nie miałem pojęcia ani o płycie, ani o poszukiwaniach. Jestem wdzięczny Robertowi Kaczmarkowi za cały trud związany z wydaniem płyty, Andrzejowi Ciachowi za to, co zrobił i w dalszym ciągu robi, Andrzejowi Szęszołowi, grupie „Trzecia Zmiana” za śpiewanie moich piosenek i kontynuację pracy nad zespołem, który zakładali w latach 80-tych. Tak jak Bóg był natchnieniem w - nazwijmy to - moim powrocie do życia, tak niepodważalną rolę w tym wszystkim odegrała też moja rodzina, która nie odwróciła się ode mnie i zawsze mnie wspierała. Specjalnie chce podziękować mojej siostrze Ani, mojej mamie Izie i mojej córce Karolinie. Bez nich, bez tej otuchy, którą mi okazywały na każdym kroku, na pewno nie byłbym teraz tak bardzo zaawansowany w tej powrotnej drodze. Specjalne podziękowanie chce, złożyć na ręce mojej wielkiej, prawdziwej przyjaciółki Beaty. Beata, kochanie! Jeżeli to czytasz, a mam taką nadzieję, dziękuję Ci z całego serca za wszystko. Są ludzie specjalni w naszym życiu, którzy w momentach tak trudnych i skomplikowanych stają się częścią nas i łączą się z nami w tej drodze życia. Takim człowiekiem jest dla mnie mój wielki przyjaciel Adam Gryczman. Aby się odwdzięczyć za wszystko, co zrobił dla mnie, zabraknie mi chyba życia. Adam, Tobie, Joli i Michałowi - dziękuję! I co będzie dalej? Barcelona czy Mielec? - Nie wiem. Nie robię daleko idących planów. Na razie na pewno będzie Barcelona. Tutaj byłem operowany, tutaj mam wizyty u lekarza, tutaj mam opiekę medyczną i tutaj prawdopodobnie będę pracował. Jednak Mielec zawsze będzie moim miastem. Jakie ma pan marzenia i czego można panu życzyć? - Marzę, żebyśmy wszyscy doznali odrobiny normalnego, ludzkiego szczęścia w życiu. Osobiście życzę sobie ogromnie dużo zdrowia, bo planów do zrealizowania mi nie brakuje. Wolę jednak iść powoli do celu, krok po kroku i taką też drogę sobie obrałem. A może skomponował lub napisał pan coś, podczas tak długiego pobytu, w Barcelonie? - Przez 20 lat nie wziąłem ołówka do ręki i nie skrobnąłem niczego, co by zasługiwało na uwagę. Jednak od momentu, kiedy dowiedziałem się o akcji poszukiwania mnie i o tym, że mam jeszcze przyjaciół, którzy wierzą we mnie, moje życie nabrało sensu. Nabrało koloru nadziei i już przygotowuję się do nagrania płyty, może kiedyś jeszcze uda się zagrać jakiś koncert w rodzinnym Mielcu. Dziękuję za rozmowę. Anna Bratek Odsłon: 1119
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
|||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Komercyjna strona komunijnego ... |
| Jestem matką która w tym roku miała dziecko d... |
| Więcej... |
| Poznajmy naszych strażników mi... |
| a nie straz miejska :grin |
| Więcej... |
| Chodnik donikąd |
| a ja apeluje aby wiecej nie glosowac na tych ... |
| Więcej... |
| Paweł i Gaweł w jednym żyli do... |
| MSM ma bardzo nieładny zwyczaj, że nalicza op... |
| Więcej... |
| Schodzić czy nie z roweru? |
| Rowerzyści to zakała blokująca ruch na drogac... |
| Więcej... |
| REGULAMIN PLEBISCYTU OSP |
| witam Państwa, chciałam zapytać czy jest ... |
| Więcej... |
TELEGRAM KORSO
Budzyński i Armia
Tego nie możesz przegapić! Spotkanie z Tomkiem Budzyńskim odbędzie się dzisiaj (18.05) o godz. 18.00 w Klubie Muzycznym STUDIO przy ulicy Pułaskiego 2A, Artysta jest liderem zespołu muzycznego Armia. więcej
PZL wyprodukuje struktury lotnicze odrzutowca
PZL Mielec, będąca częścią Sikorsky Aircraft, podpisała kontrakt z amerykańskim producentem samolotów. więcej
Uwaga! Utrudnienia na ul. Kościuszki
W związku z prowadzoną przebudową ulicy Kościuszki, wykonawca prac informuje o utrudnieniach, jakie nastąpią w najbliższych dniach. więcej
Będziemy mieć strefę kibica
W Mielcu powstanie tzw. strefa kibica. Wspólne oglądanie meczów na ogromnym leadowym ekranie będzie się odbywać w miejscu sezonowego lodowisko. więcej