 O tym, jak uchronić się przed zakupem wadliwego sprzętu elektronicznego i czy mamy prawo zwrócić do sklepu drogi, ale niechciany prezent, z Magdaleną Krogulec, powiatowym rzecznikiem konsumentów, rozmawiała Anna Bratek
Kupujemy komuś w prezencie bluzkę. Nie jesteśmy pewni, czy rozmiar jest dobry i czy na pewno spodoba się kolor. Jak się zabezpieczyć, co ustalić ze sprzedawcą, aby móc przyjść do sklepu i wymienić ją na inny rozmiar lub kolor? - Jeżeli towar jest pełnowartościowy i nie ma żadnych wad, to nie mamy prawa zwrotu. Ewentualna możliwość zwrotu lub wymiany towaru na inny zależy tylko od dobrej woli sprzedawcy. Niektóre sieci sklepów mają wewnętrzne uregulowania, które pozwalają na taką czynność, np. w terminie do 14 dni. Jednak to nie jest przepis powszechnie obowiązujący. Stąd też nie powinny dziwić informacje znajdujące się głównie przy kasach, żeby przemyśleć swoje zakupy, ponieważ towar nie podlega zwrotowi.
Może warto po prostu zapytać sprzedawcę o to, czy możemy wymienić towar? - Można, ale problem może być w tym, że małe prywatne sklepy nie mają żadnych regulaminów i wszystko zależy od dobrej woli. O ile np. jeden sprzedawca sklepu powie, że możemy towar ewentualnie wymienić następnego dnia, to już inny sprzedawca może powiedzieć co innego i zaczyna się problem z udowodnieniem tego faktu. Jeżeli jest to duży sklep sieciowy, znanej marki, to ma jeden regulamin, do którego stosują się wszyscy pracownicy. Takie regulaminy możemy sprawdzać na stronach internetowych firm.
Czyli towar podlega zwrotowi tylko wówczas, kiedy jest uszkodzony? - Tak, ale aby reklamować towar ze względu na jakąś wadę, która się pojawiła, musimy mieć jakiś dowód zakupu, czyli paragon. A sprzedawca nie ma obowiązku nam go dawać. Jednak wystawianie paragonu jest konieczne, żeby zarejestrować przychód, ale to już znajduje się poza sferą konsumenta. Kontrolą tego zajmują się wyznaczone do tego instytucje. W naszym interesie jest, aby zabrać paragon.
To może w przypadku reklamacji są jakieś dobre informacje dla konsumentów? - Konsument ma prawo do reklamacji towaru w terminie do 24 miesięcy z tytułu niezgodności towaru z umową na podstawie ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Podstawą reklamacji jest dowód zakupu, nawet gdy karta gwarancyjna jest wydana na krótszy czas. Jeżeli wada w zakupionym towarze powstanie w ciągu 6 miesięcy od zakupu, istnieje też kolejne udogodnienie - domniemanie, że wada istniała w chwili wydania. Oznacza to, że zgłoszenie wadliwego towaru odbywa się bez udowadniania, że to my mogliśmy w jakiś sposób wpłynąć na jej powstanie. Po tym czasie, pół roku od zakupu, kupujący, niestety, musi się tłumaczyć, że np. użytkował towar zgodnie z przeznaczeniem. Reklamacja z tytułu niezgodności towaru z umową powoduje, że sprzedawca jest zobowiązany do podjęcia decyzji o naprawie lub wymianie go na nowy w terminie do 14 dni od złożenia reklamacji. Nie oznacza to, że za 2 tygodnie będziemy mieć nowy lub naprawiony produkt, tylko że w tym czasie musi rozpatrzyć naszą reklamację i poinformować nas o decyzji. Jeżeli reklamujemy towar sprowadzany przez sklep z zagranicy, to trzeba dać na to więcej czasu.
W jakim czasie musimy zgłosić wadę? - Termin, jakim obciążony jest klient, to czas 2 miesięcy od ujawnienia się wady. Wyjaśnię to na przykładzie butów. Kupujemy buty w lutym i od razu zaczynamy w nich chodzić. W marcu np. odkleiły nam się podeszwy, ale w związku z tym, że już zaczyna się ocieplać, zmieniamy te buty na lżejsze obuwie a wadliwe chowamy do szafy, zapominając o usterce. W październiku, kiedy zaczyna się robić chłodno, sięgamy po uszkodzone buty i przypominamy sobie o tym, że warto było je oddać do reklamacji. Niestety, wtedy jest już przysłowiowa musztarda po obiedzie. Jeżeli w protokole podamy informację, że wada powstała w marcu, a my ją będziemy zgłaszać dopiero w październiku, tracimy uprawnienia. Klient jest zobowiązany do poinformowania sprzedawcy o domniemanej niezgodności towaru z umową w terminie do 2 miesięcy od wystąpienia usterki. Czyli w takiej sytuacji na reklamację był czas do maja.
A co ze sprzętem elektronicznym, w którym już po przywiezieniu do domu zobaczymy jakąś usterkę albo okaże się, że czegoś brakuje? - Musimy sprawdzić sprzęt jeszcze w sklepie. Zobaczmy, czy jest on skompletowany i czy działa. To bardzo ważne, bo powstanie niektórych wad można przypisać kupującemu, ponieważ z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzi na kupującego ryzyko przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy. Natomiast sprzedawca ma obowiązek umożliwienia nam sprawdzenia konkretnego modelu sprzętu, który chcemy kupić. Dziękuję za rozmowę Odsłon: 635
|
- Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |