Dwa miesiące Kapinosa. Komentarz Kazimierza Gacka

  • 22.05.2018, 12:51 (aktualizacja 22.05.2018 12:57)
  • KG
Dwa miesiące Kapinosa. Komentarz Kazimierza Gacka Kazimierz Gacek. Przedsiębiorca. Były wójt gminy wiejskiej Mielec.
Skrót POP kojarzy się mielczanom pamiętającym PRL jako podstawowa organizacja partyjna (PZPR), a obecnie jako pełniący obowiązki prezydenta. W mieleckich realiach te skróty zachodzą na siebie.

Problemów w Mielcu jest wiele. Mocno eksponowana sprawa zatrucia powietrza, kulejące inwestycje, wśród których przewartościowany projekt hali sportowej jest na pierwszym miejscu, kolejny to powiększający się deficyt. Najważniejsze problemy wynikają z działalności kolegów radnych z własnej POP PiS. Problemy takie nieznane były wielu kadencjom dalekiego od populizmu Chodorowskiego. 

Pierwsze posunięcie - obniżenie wynagrodzeń członkom rad nadzorczych miejskich spółek to finansowa kosmetyka, ale wpisuje się w ideologiczną linię partii, która ostatnio obniża wynagrodzenia władzy. 

Powołanie zespołu ds. jakości powietrza w mojej ocenie niewiele zmieni. Trudno mi uwierzyć, że zespół wespół cokolwiek więcej wymyśli niż stowarzyszenia ekologiczne, a przecież żadnych władczych kompetencji nie ma. Niewątpliwie trwają prace nad potanieniem hali i poszukiwane są środki na jej wykonanie. To psi obowiązek przede wszystkim tych, którzy doprowadzili do obecnej sytuacji. 

Rozpoczęła się budowa biblioteki, ale mnie jako właściciela czytnika e-booków to już nie emocjonuje. Świat już więcej czyta z monitorów czy inkCarty/inkPearla niż z papieru. Czy nowy gmach przetrwa próbę czasu i technologii? To też pytanie do POP. W urzędzie dokonano zmian, reorganizacji. Poznamy je dopiero po owocach. Szef jest zawsze potrzebny w każdej instytucji, a zwłaszcza w urzędzie. Szef sprawia, że urzędnik nie grzęźnie w marazmie, nie owija każdego paragrafu stertą pism, a pewniej stawia kroki i raźniej realizuje cele. Prezydentura jest partyjna, co widać choćby w przypadku ochrony powietrza. POP wyraźnie wybrał podcień liderów partyjnych i poza jego obrys nie wykracza.

KG

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
S
S 25.05.2018, 01:18
Czytać książki a czytać ebooki to chyba nie to samo dot. komentujacego Brysa. Poza tym nie wszystkie książki wydane na papierze są dostępne w wersji elektronicznej. Nie umiejszajac nikomu to otwarcie przyznanie się do niechęci czytania książki w wersji elektronicznej nikomu chwały nie przynosi. Po 3 z wersji papierowej czyta wielu seniorów ich też komentujący Brys i felietonista egoistyczne pozbawicie tych chwil by nacieszyć się książka, czasopismem czy nawet przyjemności spędzenia czasu w miejskiej bibliotece. Nie spotkałem w korso tak napisanego felietonu jak ten powyżej. Napawa mnie on niesmakiem jak i ten komentarz Brysa. Pozdrawiam mimo wszystko.
Max
Max 24.05.2018, 20:23
Cięte to pióro byłego wójta. Dobrze się czyta. Mało takich w regionie.
S
S 23.05.2018, 12:31
Pan może nie czyta książek ale jest wielu mielczanom ta biblioteka będzie służyła i służyć będzie jej otoczenie będzie realizowane zgodnie z założeniami projektantów. Przypomnę że cześć ulicy Staffa powinna stanowić cześć parku który ma powstać w obrębie biblioteki a sama biblioteka będzie również pełnić rolę e-biblioteki oraz szereg innych funkcji, które nie będę tu wypisywać. Biblioteki wspaniałe egzystuja na zachodzie Europy czy nawet u naszych południowych sąsiadów. Kwestia pozostaje jedna, czy polityce lokalni rozumieją tą zasadę i nie będą ingerować w oryginalny projekt. Druga sprawa nie kończy się na samym wybudowaniu budynku, potrzeba będzie rozumnego inwestowania w jej funkcjonowania i trzeci aspekt czy organizacje pozarządowe będą w jej funkcjonowaniu uczestniczyć. Vicepremier Blinski w realizacji projektów bibliotecznych widzi wiele ważnych założeń i są programy rządowe aby w Polsce biblioteki się rozwijały, pytanie czy nasi lokalni politycy to zrozumieją.? Wątpię gdy czytam felietony..... Lokalnych felietonistów przecież to Wy powinniście takie działania wspierać a tu widzę działania wręcz odwrotne.
Brys
Brys 24.05.2018, 09:09
Pan nie naisał że nie czyta książek tylko że czyta ebooki czyli elektroniczne. Cos na co wszyscy powinni juz dawno sie przesiąść. Tak jak przestano uzywac lamp naftowych.Wniosek jest sluszny po co nam wtedy gmaszysko biblioteki.?. Czasy Konstantynopola juz dawno minęły.

Pozostałe