Co z tą halą? Komentarz Marcina Serafina

  • 13.03.2018, 10:27 (aktualizacja 13.03.2018 10:43)
  • MS
Co z tą halą? Komentarz Marcina Serafina Marcin Serafin. Mielczanin. Student prawa na UJ. Działacz Stowarzyszenia Koliber.
Miejscy radni nie mają ostatnio dobrej serii. Długo dywagowaliśmy nad budżetem, którego deficyt w okresie gospodarczej prosperity jest rekordowo wysoki, a na dokładkę kilka dni temu poznaliśmy wyniki przetargu na budowę hali MOSiR.

Jeśli sytuacja się nie odmieni, jestem pewien, że nie tylko zmieniona ordynacja wyborcza spowoduje duże roszady w radzie. Od początku byłem gorącym zwolennikiem modernizacji hali – pewnie trudnej, wymagającej, przy jednoczesnym planie budowy drugiej, nowej w innym miejscu. O ile jednak radni podjęli inną decyzję, o tyle szpilkę wbiję także w sam magistrat. W urzędzie brakło kompetentnych osób do bardziej precyzyjnych i urealnionych obliczeń kosztów projektu. Jest to tylko jeden z efektów bezkrólewia.

Teraz sytuacja, jaka jest, każdy widzi i jak zwykle nie ma chętnych do wzięcia odpowiedzialności. Długo mydlono nam oczy gwarancjami wielkich dofinansowań, zupełnej nieopłacalności remontu, mówieniem, że stać nas na nową, piękną halę. Jak się okazuje, kwota 150 mln zł to nie jest wydatek na kieszeń mieleckiego podatnika.  Odnowienie legendarnego Spodka kosztowało ponad 100 mln zł. Nie oznacza to jednak, że skoro nas nie stać, to lepiej nie robić wcale – hala w Mielcu musi powstać. Skoro stara została już rozebrana, trzeba powiedzieć b – jak budujemy.

Osobiście zastanowiłbym się tylko, jak możemy zoptymalizować koszty. Niezbędna wydaje się rezygnacja z części składowych inwestycji, tam, gdzie się da, użycie tańszych materiałów – oczywiście, nie kosztem wątpliwej jakości, ale może zamiast pięknych dla oka elementów, trzeba będzie znaleźć nieco mniej pociągające, ale za to tańsze, acz solidne materiały, poza tym zoptymalizować koszty utrzymania. Warunkiem koniecznym będzie także znalezienie chętnych do partycypacji w kosztach dzięki komercyjnemu użytkowaniu po wybudowaniu hali tak, by ta nie tylko stała i służyła sportowcom, ale mogła na siebie zarabiać, bo tylko wtedy będzie to inwestycja. Nie jest jeszcze za późno, ale czas nie gra na korzyść Mielca.  

MS
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
podpis
podpis 17.03.2018, 14:51
wyburzyli stara hale bo za zlom wzieli piniadze bo zlom jest 'niczyi' i jak widac na strefie maja hale betonowe do produkcji samolotow

nie trzeba budowac basenu na tekiej hali bo 'chlor' powoduje rdzewienie metalu lub betonu

byle kto by se skopjowal takie hale betonowe z wsk nie trzeba byc rocket scientist

a dlug miasta to sztuczny bo by nie dostali 'kredytu' jak by nie mieli 'dlugu'

od cego byli experci w urzedzie miasta i w ministerstwie spraw wewnetrznych polski ?

Pozostałe