Pomysł na miejsce dla Zespołu Szkół w Radomyślu Wielkim

Pomysł na miejsce dla Zespołu Szkół w Radomyślu Wielkim A. Łysoń Władze stowarzyszenia "Szkoła dla wszystkich" wraz z dyrektorem walczą o szkołę w trosce o młodzież z radomyskiej gminy. Od lewej Anna Brożyna - wiceprezes stowarzyszenia, Stanisław Pryga - dyrektor ZS w Radomyślu Wielkim i Stanisława Żmuda - prezes Stowarzyszenia Szkoła dla wszystkich.
Trwa dyskusja na temat przyszłości szkół w Radomyślu Wielkim. Tym razem rozmawialiśmy ze Stanisławem Prygą, dyrektorem Zespołu Szkół w Radomyślu Wielkim oraz z przedstawicielami stowarzyszenia "Szkoła dla wszystkich", które od 2017 prowadzi zespół.

Pomysł przeniesienia radomyskiej szkoły ponadgimnazjalnej do budynku, który obecnie zajmuje gimnazjum i połączenie jej ze szkołą podstawową w jeden zespół nie wszystkim się podoba. Ale przedstawiciele jedynej w Radomyślu szkoły ponadgimnazjalnej mają swoją propozycję rozwiązania trudnej sytuacji.

Szkoła od lat 6 do 20?

Burmistrz ma problem, ponieważ budynek gimnazjalny za niecałe dwa lata zostanie pusty.

- Jest to duży budynek, mieszczący prawie 1000 osób. Jeżeli przejdzie tam szkoła podstawowa, to i tak duża część budynku pozostanie niewykorzystana. Stąd pomysł, że drugim lokatorem będziemy my i wówczas będziemy funkcjonować już nie jako szkoła ponadgimnazjalna, ale jako zespół szkół. Pytanie jednak brzmi, czy te dwie szkoły rzeczywiście powinny działać razem, w jednym budynku? - zastanawia się dyrektor Zespołu Szkół w Radomyślu, Stanisław Pryga. 

– Czy szkoła podstawowa, do której uczęszczają już sześciolatki, powinna być w jednym budynku ze szkołą średnią? Są to dwie zupełnie różne grupy wiekowe. Staramy się patrzeć na to z punktu widzenia dobra edukacji. Po reformie uczniowie kończący pięcioletnie technikum będą mieć po 20 lat. Zderzenie ich z sześcio- i siedmiolatkami z pewnością nie będzie korzystne – uważa dyrektor.

- Podobnie rzecz się ma w przypadku uczniów klasy siódmej  i ósmej, mających po 14 - 15 lat – dodaje Anna Brożyna, wiceprezes stowarzyszenia "Szkoła dla wszystkich"
- Idea reformy polegającej na likwidacji gimnazjów była taka, żeby dzieci w tym wieku nie były skumulowane w jednym ośrodku. Tymczasem jeżeli teraz zlikwiduje się gimnazjum, a wprowadzi kilkunastoletnią w sumie szkołę, to reforma kompletnie mija się z celem. Trudno będzie uchronić dzieci i młodzież ze szkoły podstawowej przed złymi wzorcami, które mogą przejmować od starszych kolegów, bo oni mają już swój świat i zupełnie inne problemy - twierdzi.

- Naszym zdaniem nie należy łączyć tych dwóch szkół – twierdzi dyrektor. - Problemy wychowawcze zawsze były, są i będą, dlatego nie chcemy łączyć młodszych dzieci ze starszymi. Mamy różną młodzież, nieraz trudną, pochodzącą z różnych środowisk, o rozmaitych problemach wychowawczych – dodaje.

Dyrektor nie chciałby słuchać od rodziców uczniów podstawówki, że niektórzy starsi palą papierosy i przeklinają. To mogłoby przyczynić się do powstania złej opinii o całej szkole.

Szkoły ponadgimnazjalne pracują na innych zasadach niż podstawowe. Placówka oferuje szkolenie zawodowe, porozumienia o praktykach zawodowych, organizuje egzaminy zawodowe i matury.

- Mamy nawet inne dni wolne przeznaczone na poszczególne działania. Zarządzanie szkołą średnią różni się od zarządzania szkołą podstawową i dlatego właśnie ta samodzielność wychodzi nam na dobre. Póki co, cieszymy się tym i chcemy pokazać, że dobrze nam to idzie. A jeżeli coś jest dobre, to dlaczego to psuć? - pyta dyrektor.


Po podstawówce

Przedstawiany argument na korzyść połączenia dwóch typów szkół w jedną placówkę podkreślał fakt, że uczniowie chodząc do tego samego budynku, bez stresu przejdą z podstawówki do ponadpodstawowej.

- Nie jest prawdą, że uczniowie będą płynnie przechodzić z jednej szkoły do drugiej – uważa Anna Brożyna. - Jeżeli będą uczyć się przez osiem lat w jednym budynku, z tymi samymi nauczycielami, to po tych ośmiu latach będą chcieli stamtąd uciec do Mielca, Dębicy czy Tarnowa – przypomina. Wówczas może się okazać, że będzie bardzo trudno o uczniów, zwłaszcza że konkurencja ze strony chociażby dużych mieleckich szkół jest duża.

- Podobny problem pojawił się już wtedy, kiedy pojawiły się gimnazja. Wcześniej, po ośmioletniej szkole podstawowej mieliśmy większy nabór, bo dla uczniów z małych wiosek wyjazd do Radomyśla był już jakąś formą awansu. Gdy pojawiły się gimnazja, uczniowie po tych trzech latach w Radomyślu chcieli zmienić środowisko i uciekali do Mielca – dodaje Anna Brożyna.

- Nasza propozycja jest następująca – mówi Anna Brożyna. - Jeżeli szkoła podstawowa przenosi się do budynku gimnazjum, to my moglibyśmy wykorzystać ten budynek. A naszym celem jest przede wszystkim uniknięcie połączenia w jeden zespół szkół.

Pan burmistrz mówił na zebraniach, że potrzebna jest także szkoła muzyczna, że GOK nie mieści się w swoich w pomieszczeniach. Wszystkie te instytucje również mogłyby znaleźć miejsce w budynku gimnazjum, gdyż do GOK-u i do szkoły muzycznej uczęszczają głównie dzieci z podstawówki – proponuje.

Takie rozwiązanie będzie korzystne dla dzieci i rodziców, ponieważ dzieci kończą lekcje o godzinie 14.00 i bezpośrednio po lekcjach będą mogły uczestniczyć w zajęciach artystycznych. - Byłaby to wówczas szkoła podstawowa z całym zapleczem zajęć dodatkowych proponowanych przez GOK. My natomiast znajdziemy miejsce w budynku szkoły podstawowej, który, w przeciwieństwie do tego, który zajmujemy w tej chwili, jest budynkiem dostosowanym do potrzeb szkolnych – dodaje.

Anna Brożyna przypomina także, że radomyska szkoła średnia jest prowadzona przez stowarzyszenie, które powołali do życia nauczyciele i pracownicy szkoły. – Chcieliśmy uratować tę szkołę, bo miała zostać zamknięta - przypomina. - Kiedy pojawiły się problemy, zgłosiliśmy się do burmistrza z prośbą o wsparcie i przejęcie szkoły przez gminę, ale pan burmistrz nie wykazał się wówczas chęcią przejęcia placówki - dodaje. - My zrobiliśmy wówczas wszystko, żeby szkołę jednak uratować, chociaż niektórzy na tym stracili, ponieważ część nauczycieli odeszła na wcześniejsze emerytury, niektórzy też zostali zwolnieni - mówi wiceprezes stowarzyszenia.

Tymczasem nie wszyscy wiedzą o tym, kto prowadzi tę szkołę. Jeżeli szkoły zostaną połączone, to trzeba pamiętać, że są to placówki prowadzone i finansowane przez dwie różne instytucje (gminę i powiat) i pojawia się w związku z tym pytanie, jak to będzie rozwiązane.

Nasi rozmówcy nie kryją także obawy o swoją pracę i etaty, które mogłyby zostać ograniczone w związku z połączeniem szkół.

Dyrektor Stanisław Pryga zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię. - Jesteśmy stowarzyszeniem, które utrzymuje się z subwencji. Nie jest ona na tyle wysoka, żeby pokryć wszystkie koszty. Nauczyciele w naszej szkole nie pracują na Kartę nauczyciela, mają dużo niższe stawki niż nauczyciele pracujący w szkołach publicznych. Ale nauczyliśmy się gospodarować otrzymywanymi środkami tak, że jakoś funkcjonujemy, chociaż obciążenie nas dodatkowymi kosztami, na przykład w postaci czynszu, byłoby dużym kłopotem.

Natomiast jeżeli nasza szkoła znowu przejdzie pod opiekę gminy i stanie się szkołą publiczną, świadczenia nauczycieli zdecydowanie wzrosną, ale będziemy kolejnym kosztem i obciążeniem dla gminy, tym bardziej że utrzymanie szkół ponadpodstawowych nie należy do zadań własnych gminy – wyjaśnia dyrektor.


Dobra szkoła już jest

Zespół Szkół w Radomyślu Wielkim proponuje szeroką ofertę kształcenia. Od 2017 roku prowadzony jest przez stowarzyszenie "Szkoła dla wszystkich". W skład Zespołu wchodzą: technikum kształcące w zawodzie informatyk i handlowiec, zasadnicza szkoła zawodowa, w której młodzież uczy się w zawodach: fryzjer, wędliniarz, operator obrabiarek skrawających, mechanik operator pojazdów i maszyn rolniczych. Jest także szkoła branżowa I stopnia, kształcąca cukierników i operatorów obrabiarek skrawających oraz liceum ogólnokształcące dla dorosłych.

- Nasza szkoła jest dobra – twierdzi Anna Brożyna. – Zapotrzebowanie w lokalnym środowisku na informatyków my realizujemy z powodzeniem od kilku lat. Prowadzimy taką klasę i możemy się pochwalić wieloma sukcesami. Mamy tytuł "Brązowej Tarczy", zostaliśmy w ten sposób docenieni przez tygodnik "Perspektywy" - dodaje.

Młodzież dobrze zdaje egzaminy zawodowe, a absolwenci są dobrymi fachowcami. Prawie wszyscy pracują w swoich zawodach, głównie w mieleckich firmach. 

- Wśród naszych uczniów są stypendyści, mamy także ucznia z finałowej czwórki najlepszych informatyków w Polsce. Świadczy to o tym, że nasze technikum informatyczne ma dobry poziom. Nie trzeba w Radomyślu tworzyć dobrej szkoły, trzeba po prostu dać szansę jej działać – uważa Anna Brożyna.

Radomyska placówka ma różnych uczniów, ale zgodnie z założeniami, każdy uczeń powinien otrzymać pomoc ze strony szkoły.

- Staramy się pomagać uczniom, bardzo często przychodzą do nas uczniowie słabi, ze świadectwem, które kwalifikowałoby ich jedynie do szkoły zawodowej, a tymczasem dzięki naszym staraniom te osoby kończą technikum i zdają maturę. To także są nasze sukcesy, chociaż trochę się ich nie dostrzega. To przykre, że wszyscy mówią o dobrej szkole, chcą dobrej szkoły, ale nie widzą, że ta dobra szkoła istnieje już od 40 lat – twierdzi dyrektor.

W założenie stowarzyszenia jego członkowie włożyli dużo pracy.

- Jesteśmy instytucją samodzielną, radzimy sobie i chcielibyśmy nadal działać. Budynek, w którym funkcjonujemy obecnie, jest już stary i przystosowany do działalności szkolnej z różnych innych instytucji, które tu kiedyś były. Ale mamy tutaj dobrze wyposażone pracownie i salę gimnastyczną. Z naborem bywa różnie, ale generalnie utrzymujemy klasy liczące 18 do 20 osób. Naszą bolączką jest to, że nie udało się póki co utworzyć liceum, ale za to skupiliśmy się na szkolnictwie zawodowym – dodaje Anna Brożyna.

- Żadna szkoła nie da nikomu stuprocentowej gwarancji, że będzie funkcjonować przez następne lata, ale my mamy za sobą już 40 - letnią tradycję. Nie jesteśmy nową placówką, w 2017 roku zmienił się tylko organ prowadzący, ale szkoła istnieje już od wielu lat i będzie istnieć nadal – dodaje dyrektor. 

Drogi Czytelniku,
jeżeli chcesz wyrazić własne zdanie lub masz inne stanowisko i pomysł na funkcjonowanie i dalszy rozwój edukacji w Radomyślu Wielkim, włącz się do dyskusji. W tej sprawie prosimy o kontakt telefoniczny: 17 788 41 83 lub mailowy: alyson@korso.pl

Arkadiusz Łysoń
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korso.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe