W powiecie mieleckim bezrobocie niskie, płace niestety też

  • 11.01.2018, 10:02
  • A. Łysoń
W powiecie mieleckim bezrobocie niskie, płace niestety też A. Łysoń
Mieszkamy w powiecie mieleckim, w którym ciągle spada bezrobocie. Można więc stwierdzić, że praca jest. I często na tym optymistycznym stwierdzeniu się kończy. Wciąż duża liczba pracodawców chce znaleźć wykwalifikowanego pracownika za najniższą krajową. A czasy się zmieniają i warto pomyśleć nad tym, aby firmy w większym stopniu zaczęły dzielić się z pracownikami wspólnie wypracowanym zyskiem.

Sytuacja na polskim i naszym mieleckim rynku pracy zmienia się ostatnio dynamicznie. Aktualne dane świadczą o zmniejszającym się bezrobociu, które całkiem niedawno stanowiło w naszym regionie poważny problem. Jak te optymistyczne informacje mają się do rzeczywistej sytuacji w Mielcu? Urzędnicy Powiatowego Urząd Pracy w Mielcu na początku stycznia podsumowują miniony rok. Przyglądamy się i analizujemy te dane.

Ilu jest w Mielcu bezrobotnych?

Pod koniec roku 2016 w całym powiecie zarejestrowanych było 4793 bezrobotnych. Czyli mogliśmy się pochwalić niewielkim, bo zaledwie 7,6 - procentowym bezrobociem. Rok później było jeszcze lepiej. Liczba bezrobotnych na koniec ubiegłego roku spadła do 3622, więc bezrobocie wynosiło około 5,5 procent. Z tej liczby większość, bo 2121 osób, to kobiety. 1920 osób to długotrwale bezrobotni – ci, którzy z różnych przyczyn nie mogą lub po prostu nie chcą podjąć żadnej pracy.

W ciągu zeszłego roku w urzędzie zarejestrowało się 7740 osób, a wyrejestrowało 8917. Świadczy to o tym, że osobom poszukującym pracy dość szybko udało się ją znaleźć.

Jak się okazuje, na sytuację na rynku pracy niewielki wpływ miał również program 500+. Niektórzy twierdzili, że wprowadzenie tego programu spowoduje lawinowy wręcz wzrost bezrobocia u kobiet, które wychowują dzieci. Jednak były to obawy bezpodstawne.

- Nic nie przemawia za tym, że tak się stało – mówi Renata Siembab, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Mielcu. - Nie było takiej tendencji, aby kobiety rezygnowały z pracy po otrzymaniu świadczeń socjalnych. Natomiast w pewnym stopniu utwierdziło to już te osoby, które wcześniej nie pracowały, a pobierają teraz świadczenie 500+ , aby pozostać w domu – dodaje.

Mielec to montownia

Pracodawcy zgłosili w minionym roku do urzędu 6589 ofert pracy. W przeważającej mierze firmy szukały wykwalifikowanych pracowników fizycznych.

Nasze miasto leży w regionie przemysłowym, w którym rozkład pracowników kształtuje się tak, że 80 proc. zatrudnionych to pracownicy produkcyjni, a 20 proc. to pracownicy administracji.

Dziś Mielec to przede wszystkim montownia. W powiecie mieleckim potrzebujemy więcej firm, które wprowadzą do swojej oferty innowacyjne produkty i sposoby produkcji. Wciąż mało jest w Mielcu i okolicach firm, które będą coś swojego produkowały od podstaw.

Niestety, pracodawcy umieszczając ogłoszenie o wolnym stanowisku pracy, najczęściej oferują pracę za najniższą krajową, czyli 2100 zł brutto (1530 zł na rękę). Jednak oczekiwania pracowników zmieniają się i nie wszyscy chętnie podejmują pracę za taką stawkę.

- Pracodawcy muszą wreszcie uświadomić sobie, że wchodzimy w takie czasy, w których właściciele firm będą zmuszeni podzielić się zyskiem z pracownikami. Oferowanie najniższej krajowej nie działa motywująco na pracownika – mówi Marek Przygoda, statystyk Powiatowego Urzędu Pracy w Mielcu.

Oczekiwania pracowników

Poza zmieniającymi się wymaganiami co do wynagrodzenia, bezrobotni coraz rzadziej chcą być zatrudniani przez agencje pracy tymczasowej. W porównaniu z pracownikami etatowymi, zwłaszcza w większych firmach, są oni pozbawieni funduszu socjalnego, a więc wykonując tę samą pracę, dostają gorsze warunki.

- Firmy coraz częściej będą musiały inwestować w programy lojalnościowo - motywacyjne. Chodzi o to, aby pracownik został jak najdłużej w firmie - mówi dyrektor Renata Siembab.

- Dużą liczbę wśród bezrobotnych stanowią humaniści, których ciężko przekwalifikować. Ważnym czynnikiem są też predyspozycje zawodowe osób poszukujących pracy. Osoby z wyższym wykształceniem chętniej chcą się dokształcać – twierdzi dyrektor.

Co oferuje urząd pracy

Powiatowy Urząd Pracy w Mielcu przeznaczył na aktywne formy wsparcia na rzecz bezrobotnych i pracodawców w 2016 roku prawie 15 milionów złotych, w 2017 roku kwota ta wyniosła blisko 12 milionów, a na ten rok  będzie to około 7 milionów złotych. Kwoty te co roku ulegają zmniejszeniu właśnie ze względu na zmniejszającą się liczbę bezrobotnych zarejestrowanych w urzędzie.

PUP w Mielcu wydał w 2017 całą kwotę, którą otrzymał z przeznaczeniem na aktywne formy wsparcia i nie musiał niczego zwracać, co dobrze świadczy o osobach decyzyjnych i pracownikach urzędu. Ale - jak przekazał nam Marek Przygoda - bezrobocie nadal będzie spadać, jednak wolniej niż dotychczas.

Mimo mniejszej liczby bezrobotnych, ruch w urzędzie nadal jest bardzo duży. Można zaobserwować zwiększenie częstotliwości rejestrowania się i wyrejestrowywania z urzędu. Świadczy to o sporym ruchu na rynku pracy. Osoby, które się rejestrują jako bezrobotne, w miarę szybko znajdują pracę, ale też często bywa, że nie jest to praca na dłużej.

Powiatowy Urząd Pracy w Mielcu oferuje bezrobotnym i pracodawcom wiele instrumentów wsparcia. Największym zainteresowaniem cieszą się staże. Skorzystało z nich około 900 bezrobotnych, a jednocześnie pracodawców, którzy chcieli skorzystać z pracy stażystów.  Jednak ta forma wsparcia będzie się cieszyć coraz mniejszym zainteresowaniem, ponieważ wysokość stypendium za miesięczny staż wynosi niecały tysiąc złotych na rękę. Biorąc pod uwagę, że na rynku pracy zaczyna brakować pracowników, to bezrobotni mogą bez większych problemów znaleźć pracę choćby za najniższa krajową, która jest i tak wyższa od wynagrodzenia za staż.

- Dużo czasu urzędnicy poświęcają osobom mało aktywnym zawodowo i długotrwale bezrobotnym. Oferujemy im doradztwo zawodowe oraz zajęcia aktywizujące - mówi Gertruda Czapiga, kierownik działu usług rynku pracy Powiatowego Urzędu Pracy w Mielcu.

- Z doradztwa zawodowego jest przynajmniej kilka spotkań, następnie wdraża się wraz z bezrobotnym Indywidualny Plan Działania. Długa jest droga do tego, aby przywrócić człowieka długotrwale bezrobotnego do systemu pracy. Nad takimi osobami trzeba dużo pracować - dodaje.

Bezrobotni mogli również otrzymać dotację na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej i uczestniczyć w różnego rodzaju szkoleniach.

Pracodawcy natomiast mogli korzystać z refundacji kosztów wyposażenia i doposażenia stanowiska pracy oraz podnosić kwalifikacje swoich pracowników, korzystając ze szkoleń finansowanych z Krajowego Funduszu Szkoleniowego.

A. Łysoń
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe