Mielczanki są najpiękniejsze. Jak to było w przypadku Patrycji Cyganowskiej

  • 9.12.2017, 09:49 (aktualizacja 10.12.2017 20:40)
  • M. Mateja
Mielczanki są najpiękniejsze. Jak to było w przypadku Patrycji Cyganowskiej
Patrycja Cyganowska triumfowała prawie 10 lat temu, gdy zwyciężała w konkursie Miss Mielca 2008. Tytuł najpiękniejszej otworzył jej drzwi do kariery, z której zresztą skorzystała. Dziś, jak mówi, ma co wspominać.

Wkrótce mija 10 lat, odkąd zostałaś Miss Mielca 2008, pewnie w twoim życiu od tego momentu dużo się wydarzyło?
Bardzo dużo się zmieniło po zdobyciu tytułu. Przez kilka lat pracowałam jako fotomodelka, brałam udział w wielu pokazach mody, w wielu sesjach zdjęciowych na terenie kraju oraz za granicą. Brałam udział również w innych konkursach, trafiłam do finału Foto Models Poland oraz Miss Podkarpacia. Konkurs Miss Mielca otworzył mi drzwi do poznania cudownych ludzi, zobaczenia wielu ciekawych miejsc, przeżyłam niesamowitą przygodę, którą będę wspominać do końca życia. Dzięki Miss Mielca, a później dalszej pracy w modelingu zdobyłam niesamowite doświadczenie, które teraz przydaje mi się w pracy. Pracuję w najlepszej agencji reklamowej w Mielcu, gdzie na co dzień mam kontakt z wieloma poważnymi firmami. Nauczyłam się być całkowicie odporna na stres, zdobyłam łatwość w nawiązywaniu kontaktów, co naprawdę się przydaję w późniejszym "dorosłym" codziennym życiu.

 

 

Jak wspominasz sam konkurs?
Niesamowity stres, rewelacyjne dziewczyny. Pamiętam ogromny stres, gdy stałam za kulisami przed pierwszym wyjściem na scenę. Pamiętam świetne próby prowadzone przez panią Marzenę Gawrońską. Na pewno nigdy nie zapomnę uczucia, kiedy wyczytano moje imię, gdy ogłaszano wyniki. W nagrodę otrzymałam piękny pierścionek z diamentem, który do dziś przypomina mi o tym miłym uczuciu, gdy włożono mi koronę i zasiadłam na tronie "najpiękniejszej mielczanki 2008".

Poza tytułem Miss Mielca, zostałaś także Miss Publiczności, to chyba miłe wyróżnienie?
Myślę, że to jest najmilszy tytuł i chyba zawsze najbardziej pożądany przez wszystkie kandydatki. Konkurs Miss Mielca cieszy się dużą popularnością. Zawsze jest pełna sala widzów, dlatego zdobycie takiego tytułu jak miss publiczności to spore wyróżnienie.

Jak potoczyła się twoja dalsza kariera w modelingu?
Zaraz po konkursie Miss Mielca dostałam propozycję sesji zdjęciowej w Tunezji, reklamującej sieć pięciogwiazdkowych hoteli. Już taki wyjazd był spełnieniem moich marzeń. Następnie dostałam się do finału Foto Models Poland i znów kolejny fantastyczny wyjazd – Turcja. Wraz z Miss Mielca 2007, Larysą, wyjechałyśmy na finał konkursu do Turcji, gdzie świetnie się bawiłyśmy. Dzięki konkursowi Miss Mielca posypało się dużo lokalnych propozycji reklamowych. Przez kilka lat jeździłam na sesje zdjęciowe, pokazy mody w całym kraju. Nie ukrywam również, że jest to świetnie płatna praca dodatkowa dla młodej dziewczyny.

Po kilku latach przyjęłaś inną rolę podczas gali Miss Mielca, zasiadałaś w jury – jak to jest być po tej drugiej stronie?
W moim przypadku trudniej jest oceniać niż być ocenianą. Dzięki takim konkursom można sobie otworzyć drzwi do wielkiego świata i swoim głosem mogłam komuś zamknąć te drzwi. Na szczęście mój głos oddany został na dziewczynę, która zdobyła tytuł Miss Mielca 2009, więc chyba mam dobry gust.

Jak obserwujesz konkurs teraz? Czy bardzo się on różni od tego z lat ubiegłych?
Myślę, że konkurs nie jest już takim tabu jak dawniej. Wszystko poszło w dobrą stronę, bo  zgłasza się coraz więcej pięknych dziewczyn. Za sprawą konkursu, coraz więcej mielczanek, które w nim startowały, odnoszą sukces, a to pewnie daje odwagę nowym kandydatkom. Wiadomo, mielczanki zawsze i w każdym konkursie robiły i będą robić furorę, są w końcu najpiękniejsze!

 

 

M. Mateja
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe