We wtorek odbyła się trzecia rozprawa w sprawie oskarżonego o zabójstwo swojej żony Mariusza K. z Kiełkowa. Zeznania świadków były wstrząsające!

  • 9.11.2017, 12:02 (aktualizacja 17.11.2017 16:19)
  • Msk
We wtorek odbyła się trzecia rozprawa w sprawie oskarżonego o zabójstwo swojej żony Mariusza K. z Kiełkowa. Zeznania świadków były wstrząsające! M.Radzimowski
Jeden z z braci zamordowanej opowiedział, jak jego szwagier zabił człowieka i nie poniósł za to odpowiedzialności.

Mariusz K. z Kiełkowa podczas pierwszego procesu o zabójstwo swojej żony Moniki przyznał się do winy, wyjaśniając, że żona chciała go zostawić, bo planowała sobie życie z kimś innym. Stwierdził jednak, że już samego morderstwa nie pamięta. Zeznania złożyli także najbliżsi zamordowanej.

- Wypiliśmy wtedy trochę i w czasie rozmowy z Mariuszem w altance powiedział, że jak się dowie, że Monika go zdradza, to ją zabije. Nie wziąłem wtedy tego na serio, bo wiadomo, że czasem głupoty po alkoholu się mówi. Myślałem, że żartuje - powiedział brat ofiary.

 

Oskarżony nie przyznał się do drugiego z zarzucanych mu czynów, czyli do znęcania się fizycznego oraz psychicznego nad żoną i 19-letnią córką. 

Do zbrodni w Kiełkowie doszło w sylwestrową noc 31 grudnia 2017 roku. Jak ustaliła prokuratura, gdy uczestnicy rodzinnej imprezy wrócili do swoich domów, 44-letni Mariusz K. zaatakował swoją dwa lata młodszą żonę i zamordował ją zadając kilkanaście ran nożem.

Groził, że mnie zabije

We wtorek odbyła się trzecia rozprawa w sprawie zabójstwa Moniki K.

Przesłuchana została była sprzedawczyni z jednego ze sklepów w Kiełkowie. Kobieta opowiedziała o pewnej szokującej sytuacji z udziałem oskarżonego, która zdarzyła się kilka lat temu. Żona Mariusza była wtedy w zaawansowanej ciąży. - Mariusz wszedł pijany do sklepu i chciał kupić alkohol. Powiedziałam, że mu nie sprzedam, bo jest pijany - opowiadała kobieta.

- Wtedy on wyciągnął ręce w moim kierunku i powiedział, że mnie udusi. Na szczęście weszła jego żona do sklepu i go powstrzymała, chwytając pod rękę i wyprowadzając ze sklepu. Był wtedy spokojny. Następnego dnia rano, gdy przyszedł po piwo, nie pamiętał zajścia z poprzedniego wieczora - mówi kobieta. Sprzedawczyni oświadczyła mu jednak, że ma do sklepu zakaz wstępu i odtąd nie przychodził.

Pobił mnie bez powodu

- Był agresywny i każdy to we wsi wiedział - opowiadał  kolejny świadek, opisując zachowania oskarżonego. - Widziałem, jak kiedyś jednego człowieka wepchnął w pokrzywy. Mi też rozbił kiedyś głowę, bez powodu. Pewnego dnia uderzył mnie z główki. Rozciął mi łuk brwiowy, prze co całą twarz miałem w krwi. Nie miałem z nim zatargów, nie wiem czemu mnie uderzył. Ktoś mi mówił, że kiedyś po pijaku miałem o nim powiedzieć, że jest "scyzoryk", bo pochodził z Kielc. Może o to miał pretensje - relacjonował mężczyzna

Wstrząsające zeznania

Niezwykle szokujące okazały się zeznania jednego z braci zamordowanej Moniki. Mężczyzna opowiadał o tym, że szwagier wręcz nienawidził swojej starszej córki. Opowiedział też o czasach, kiedy jego siostra z przyszłym mężem mieszkali w Hiszpanii. - Tam mnie z nim poznała. Po narodzinach starszej córki zamieszkali razem w wynajmowanym mieszkaniu w Madrycie - mówił szwagier oskarżonego. - Bywałem u nich. I widziałem sytuacje, kiedy oprócz domowników, zbierało się tam różne towarzystwo.

Mężczyzna pytany przez sąd potwierdził, że ma na myśli członków grupy przestępczej. Mieli do niej należeć również szwagier i prawdopodobnie zamordowana. - Podczas spotkań grupa opowiadała sobie o różnych sprawach w tym kto ma co na sumieniu  Chodziło o kradzieże, rozboje, zabójstwa. Widziałem broń i fałszywe pieniądze, hiszpańskie pesety - zeznawał mężczyzna. Mężczyzna zeznał także, że któregoś dnia doszło do zdarzenia, o którym opowiedziała mu zamordowana Monika.

Podczas jednego ze spotkań podejrzanej grupy osób pod dom, w którym wynajmowali mieszkanie, podjechała inna grupa przestępcza, podobno z Dębicy. Wtedy jeden z kolegów szwagra zaczął uciekać w kierunku drzwi, uszkadzając je oraz windę naprzeciwko - relacjonował świadek. - Po tym zajściu siostra z mężem przenieśli się do mojego mieszkania.

Świadek zeznawał, że słyszał od siostry lub od któregoś z kolegów szwagra (tutaj miał wątpliwości), że Mariusz K. chciał znaleźć osobę, która zdradziła ich i doniosła grupie z Dębicy, gdzie się spotykają i ukrywają. Miał ustalić, że odpowiedzialny jest za to Marian K, który jako członek grupy, miał ją zdradzić i donieść do innej. - Mariusz K. go zastrzelił, strzelił mu w twarz. Zabił ojca dzieciom - zeznawał mężczyzna.

Uniknął odpowiedzialności ?

Świadek powiedział, że niedługo potem siostra i szwagier zostali zatrzymani przez policję i aresztowani.  - Monikę szybko wypuścili, z uwagi na małe dziecko, ale on został w areszcie. Ja z kolie kilka miesięcy później wróciłem do Polski - opowiadał. Mężczyzna relacjonował, że szwagier spędził w więzieniu jakieś cztery lata, ale ostatecznie zabójstwa sąd w Hiszpanii mu nie udowodnił.

- Wywinął się z tego - dodawał szwagier oskarżonego. Analizując wszystkie informacje podawane przez świadka, można to przypuszczenie zabójstwo skojarzyć ze sprawą,  30-letniego Mariana K., boksera amatora, byłego zawodnika Igloopolu Dębica, który prawdopodobnie był członkiem grupy przestępczej. Mężczyzna został zastrzelony 22 lutego 1998 roku na Carabanchelu, w dzielnicy Madrytu. Sprawca do dziś pozostał na wolności.

Nosił ze sobą nóż

O relacjach małżonków w ostatnich latach opowiedział również mężczyzna, który poznał oskarżonego kilkanaście lat temu w Hiszpanii. Zamordowana Monika była matką chrzestną jego córki. - Jak go poznałem w Hiszpanii to właśnie wyszedł z więzienia. Nie był agresywny, ale alkoholu nadużywał. Zawsze chodził z nożem, takim długim, z czarną rękojeścią. Wydaje mi się, że bał się chodzić sam - zeznawał 37-latek. Mężczyzna mówił też, że kiedy już rodzina K. wróciła do Polski, to rzadko się spotykali.

 

Msk
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

asdf
asdf 10.11.2017, 22:02
Zwyrodnialec z Rimini juz dostal wyrok a w RP saga z szukaniem swiakow, z przesluchaniami trwac bedzie kilka lat....

Pozostałe