Finał akcji gorących serc

  • 20.10.2017, 15:57
  • Arkadiusz Łysoń
Finał akcji gorących serc A. Łysoń
Już od ponad roku opisujemy trudną historię Józefy Mrozik z Łysakówka, która walczy z ciężka chorobą. Stopniowo przedstawialiśmy, jak wyjątkowi ludzie krok po kroku pomagali całej rodzinie w remoncie domu. Udało się – kilka dni temu uczestniczyliśmy w finale całej akcji.

Spokojne i skromne życie pani Józefy zmieniło się w 2012 roku. Wtedy usłyszała diagnozę: złośliwy rak mózgu. I choć guza udało się usunąć, straciła wzrok. Za chwilę straciła także pracę. Obecnie jest jej ciężko, ale cała rodzina trzyma się razem. Józefa Mrozik mieszka razem z  kochającym mężem, troskliwą matką i dwoma fantastycznymi córkami.

Pomoc ruszyła
Nasz tygodnik podjął jako pierwszy inicjatywę pomocy pani Józefie i jej rodzinie. Zaapelowaliśmy o pomoc do naszych Czytelników. Nie zawiedliśmy się – na apel odpowiedziało wiele organizacji, instytucji, firm, osoby prywatne i szkoły. Formy pomocy były różne: remont domu, wsparcie finansowe, rzeczowe i oczywiście wiele dobrych, życzliwych słów. Za to wszystko pani Józefa już niejednokrotnie dziękowała.

Z pomocą przybyła lokalna społeczność oraz Fundacja "Fabryki Marzeń" wraz z partnerami. Efektami wielomiesięcznej pracy jest ocieplony dom, estetyczna łazienka, nowy, funkcjonalny pokój dziewczynek oraz poddasze przygotowane na przyszłość do samodzielnego zrobienia  pokojów, gdy siostry dorosną. Szczególne podziękowania za to wszystko należą się partnerom akcji: Synthos, Cersanit Polska, Barlinek Drewno Forever, Ralston Polska i Komfort, którzy przekazali do Łysakówka niezbędne materiały oraz firmie Agrobaza z Mielca, która wykonała większość wszystkich prac. Remont łazienki przeprowadzili natomiast pracownicy zorganizowani przez wójta gminy Borowa.

- Jestem bardzo zadowolona z tego, co tu się działo i dzieje. Te remonty uspokoją mnie na wiele lat, nie będę musiała martwić się, że coś spadnie na głowę. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy tu pomagali, pomagają i będą jeszcze pomagać. Poznałam tylu wspaniałych ludzi i to mi dodaje sił do życia – mówi wzruszona Józefa Mrozik.

Cieszymy się, że nasza inicjatywa spotkała się z tak dużym odzewem. To pokazuje, że lokalne media i lokalne społeczeństwo mogą naprawdę wiele zdziałać. Z pewnością będziemy jeszcze nieraz podejmować takie działania.

Więcej w 42 numerze Korso

Arkadiusz Łysoń
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe