Amerykański sen Julii

  • 7.10.2017, 05:00
  • Opr. AŁ
Amerykański sen Julii fot. Archiwum Julii Kużdżał
Z Julią Kużdżał, uczennicą V Liceum Ogólnokształcącego w Mielcu, zwyciężczynią konkursu Know America, który pozwolił jej na miesięczny pobyt w Instytucie Benjamina Franklina w Północnej Karolinie, rozmawia bibliotekarka Wiesława Cyran.

Know America to konkurs wiedzy o historii, polityce i kulturze Stanów Zjednoczonych, a Julia została jego laureatką i zdobywczynią głównej nagrody.

Na czym polega ten konkurs i dlaczego zdecydowałaś się na wzięcie w nim udziału?
Konkurs jest przeznaczony dla młodzieży licealnej i składa się z trzech etapów, a każdy z nich sprawdza inne umiejętności: wiedzę o USA, umiejętność pisania esejów, nakręcenie krótkiego filmu czy rozmowę z amerykańskimi dyplomatami. Organizatorzy sprawdzali też, czy jesteśmy na tyle odważni, aby wyrażać swoje własne zdanie wśród innych osób. Ja pisałam esej na temat: "Czy idee Martina Lutera Kinga są w dzisiejszym świecie aktualne i kim byłby dziś on sam, gdyby nie zginął?" Przyznam, że musiałam wykonać sporo pracy, aby zebrać materiały do tego eseju.

Z czego wynika twoja fascynacja Ameryką?
Kwestia mojej fascynacji Ameryką jest trudna do wytłumaczenia. Od kiedy tylko pamiętam, Stany były dla mnie miejscem specyficznym i wręcz nieosiągalnym. Jest to kraj intrygujący pod każdym względem, zaczynając od wyjątkowego elektoratu prezydenckiego, a kończąc na niezwykłej mentalności Amerykanów - społeczeństwa chyba najmocniej na świecie zróżnicowanego. Zawsze uważałam Stany za miejsce pełne otwierających się przed każdym możliwości, gdzie spełniają się marzenia, lecz nigdy nie myślałam o nich jako o kraju idealnym czy wręcz utopijnym.

Jako laureatka i zdobywczyni głównej nagrody (miesięcznego obozu w Karolinie Północnej) miałaś okazję skonfrontować to, o czym wcześniej czytałaś czy oglądałaś, z "prawdziwym" życiem w Ameryce.

Po odwiedzeniu Stanów Zjednoczonych zdecydowanie mogę potwierdzić, że jest to kraj niezwykły, lecz nie jest to miejsce pozbawione problemów. Jedną z największych bolączek Ameryki jest wciąż istniejąca segregacja rasowa i choć od podpisania Ustawy o Prawach Obywatelskich minęło 50 lat, to twierdzę, że zjawisko to mocno oddziałuje na sytuację ekonomiczną czarnoskórych czy Latynosów. Jest też mnóstwo pozytywów. Ameryka przywitała mnie niesamowicie życzliwymi ludźmi, różnorodnością, wspaniałą edukacją i... wszechobecnymi pickupami, tak popularnymi na historycznym Południu.

Więcej w 40 numerze Korso

Opr. AŁ
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe