Endorfiny zmieniają każdego

  • 9.09.2017, 05:00 (aktualizacja 09.09.2017 08:01)
  • Szymon Burek
Endorfiny zmieniają każdego fot. archiwum M. Kosiora
Miał 14 lat, gdy pierwszy raz trafił na siłownię. Pasja, którą pielęgnował przez całe lata, pomogła mu w wyborze życiowej drogi. W kulturystyce osiągnął wiele. Kilka lat temu otworzył w Mielcu swój profesjonalny klub fitness.

Mariusz Kosior w 2009 roku po raz pierwszy wziął udział w mistrzostwach Polski w kulturystyce. W kategorii juniorów zajął trzecie miejsce. Ten sukces zmotywował go do dalszych treningów, a także rozpoczęcia edukacji w tej dziedzinie.

- Jak byłem bardzo młody, to szukałem swojej osobowości. Miałem wtedy dużo wolnego  czasu. Poszedłem na siłownię. Spodobało mi się. Od tego czasu minęło już 15 lat. Ale to właśnie wtedy wybrałem swoją drogę życiową i nie żałuję tego - podkreśla Mariusz Kosior. I dodaje, że osiągnięć w dziedzinie kulturystyki miał bardzo dużo, ale po latach zmieniły się priorytety. Teraz najważniejsza jest rodzina.

Rok 2009 okazał się niezwykle szczęśliwy dla Mariusza. W mistrzostwach świata w kulturystyce (juniorów) zajął zaszczytne piąte miejsce. 

Po maturze wybrał wychowanie fizyczne w tarnowskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Zdobył dodatkowe kwalifikacje instruktora kulturystyki. Ukończył niezwykle prestiżowe studia z psychodietetyki na SWPS (Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej) w Warszawie.  Z takim ogromnym bagażem doświadczeń wrócił do Mielca i tutaj postanowił  rozkręcić własny biznes. - Marzyłem, żeby mieć własną siłownię. Wtedy, kilkanaście lat temu, nie sądziłem, że się uda.

Biznes
Praca trenera personalnego w klubie fitness to coś więcej niż tylko przekazywanie wiedzy na temat ćwiczeń i kultury fizycznej. To przede wszystkim spotkanie człowieka z człowiekiem. Ludzie przychodzą do siłowni z różnych powodów.  Ale zawsze chcą coś zmienić, dlatego razem z trenerem pracują nad szeroko rozumianą zmianą. 

Mariusz Kosior: - Każdy taki przypadek sprawia, że cieszę się z tego, co robię. Nakręca mnie to do działania. Kiedy widzę pozytywne efekty wśród podopiecznych, wiem, że moja praca ma sens.

Młodych biznesmenów w naszym środowisku nadal jest bardzo mało. Młodzi ludzie  wyjeżdżają z Mielca na studia i szukają pracy w większych ośrodkach. Mariusz tego nie zrobił. Należy do tego pokolenia młodych, którzy wrócili i postanowili działać na mieleckim rynku.

- Na pytanie, kto zmotywował mnie do założenia swojego biznesu,  zawsze odpowiadam, że spotkałem odpowiednich ludzi w odpowiednim miejscu i to oni zmotywowali mnie do tego, żeby założyć firmę - opowiada kulturysta. -  Rozpocząłem działalność dokładnie siedem lat temu. Początkowo firmę założyłem we współpracy, a potem przejąłem całkowicie zarządzanie całym klubem. Firma z roku na rok się rozwija i teraz funkcjonuje na mieleckim rynku jako jedna z trzech największych i najbardziej profesjonalnych siłowni. Myślę, że w moim przypadku najlepszym sposobem na życie było połączenie pasji z biznesem, który prowadzę. Zawsze chciałem być w tym miejscu, w którym jestem obecnie. Teraz wiem, że to ryzyko, które kiedyś podjąłem, opłacało się. 

Prowadzenie własnego biznesu to także indywidualny system zarządzania. Mariusz rekrutował swój personel w ciekawy sposób. W większości przypadków były to osoby, które wcześniej z nim trenowały.

 Wartością tego modelu biznesu są ludzie. Większość personelu pozyskał właśnie wśród grupy klubowiczów. Większość sam trenował. - Są to osoby pełne pasji i bardzo oddane temu, co robią - uważa właściciel klubu.

Sport
Mielec nie bez powodu określa się miastem sportu. To właśnie tutaj wiele osób pływało w lokalnych klubach sportowych, grało w piłkę nożną czy ręczną, albo uprawiało lekkoatletykę. Te tradycje są kontynuowane. Co ciekawe, duża grupa mielczan pływa, w godzinach porannych miejski basen jest zapełniony i trudno znaleźć wolny tor. Wiele osób korzysta także z siłowni. Trudno określić, czy to taki trend, czy akurat w Mielcu możemy powiedzieć, "że mamy to w genach". Fakt jest jeden. W Mielcu aktywność fizyczna jest w modzie, a klubów fitness jest dużo. 

- Żyjemy w czasach, w których zdrowe życie jest modne. Dzisiaj każdy chce wyglądać dobrze. To widać,  bardziej zwracamy uwagę na to, co jemy i jak wyglądamy. Podoba mi się bardzo, że świadomość ludzi wzrasta -  mówi mielczanin. - Ja też w swoim klubie widzę, że z naszych usług korzystają bardzo różni ludzie. I młodzi, i starsi. Cieszy mnie, że robią to dla swojego zdrowia.
 
Po prostu przyjdź
Wśród nas jest jeszcze wiele osób, które myślą o tym, żeby zacząć ćwiczyć. Często zasłaniamy się brakiem czasu, czy też po prostu stwierdzamy, że to nie dla nas.

Mariusz Kosior wielokrotnie powtarza takim osobom tylko jedno zdanie: -  "Po prostu przyjdź". Chodzi o to, żeby nie zastanawiać się. Po prostu trzeba podjąć decyzję. 

- Zawsze w takich przypadkach staram się budować relację w bardzo indywidualny sposób. Chcę, żeby osoba, która przychodzi na siłownię, była wobec mnie szczera - podkreśla trener.  - Zawsze zaczynam od analizy składu ciała naszego podopiecznego. Idziemy razem na salę siłową i wspólnie szukamy tego, co będzie najodpowiedniejsze dla konkretnej osoby. Warto podjąć takie wyzwanie. Sport zmienia nie tylko ciało, ale także wpływa na nasze samopoczucie. Mam mnóstwo przykładów osób zestresowanych,  z ciężkim bagażem doświadczeń i widziałem, jak endorfiny, które wydzielają się pod wpływem wysiłku fizycznego, zmieniały każdego.

Szymon Burek
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe