Dzikie śmieci rosną w siłę

Dzikie śmieci rosną w siłę fot. Msk
W maju interweniowaliśmy w sprawie dzikiego wysypiska śmieci, które znajduje się w pobliżu mieleckiego lotniska. Na nic jednak to się zdało, dzikie śmieci jak były, tak są tam nadal. Sprawę bacznie śledzą mieszkańcy Mielca, którzy nie pozwalają o dzikim wysypisku zapomnieć. - Chciałbym, żeby te śmieci w końcu zniknęły z naszego miasta – mówi mężczyzna, który zadzwonił do nas, oburzony brakiem reakcji na nasz artykuł.

Sterta różnego rodzaju przedmiotów od lat znajduje się koło mieleckiego lotniska. Rzeczy te niszczeją, niemal już na stałe wpisując się w krajobraz naszego miasta. Prawie każdy w naszym mieście wie, że koło lotniska mamy wielkie dzikie wysypisko. Śmieci nie tylko psują wizerunek miasta, lecz też nieodwracalnie degradują nasze środowisko.

Porzucone przedmioty wyglądają jakby leżały tam od dawna i tak rzeczywiście jest. W ogromnej stercie różnych rzeczy znajdują się między innymi sprzęt AGD, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, plastikowe butelki, wiadra, czy wiele czarnych i niebieskich worków wypełnionych śmieciami. Jest też sporo dużych kawałków gruzu, świadczących o pozostałościach po zburzonym budynku.

- Dzikie wysypisko znajdujące się w miejscowości Zaborcze, w gminie Przecław, zostało posprzątane dzień po waszej interwencji. W Mielcu, jak widać, nikogo to nie interesuje – mówi nasza czytelniczka Krystyna. Rzeczywiście, w Zaborczu dzikich śmieci już nie ma. Zastępca burmistrza Janusz Dybski sprawą zajął się ekspresowo i porzucone odpady gmina uprzątnęła dzień po naszej interwencji.

Małgorzata Skóra
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe