Epidemia otyłości

  • 9.07.2017, 15:57
  • Marietta Mateja Nowak
Epidemia otyłości fot. pixabay.com
W dobie kultu wysportowanej sylwetki i mody na smukłe, umięśnione ciało informacje o coraz większej liczbie osób z nadwagą bądź otyłością wydają się paradoksem. Niestety liczby nie kłamią, a otyłość to epidemia XXI wieku.

- Nie lubię siebie, nie lubię patrzeć na swoje ciało. Jestem gruba i wstydzę się tego, ale nie umiem się przełamać, by coś zmienić w swoim życiu – pisze Anita. - Mam dobrą pracę, męża i dwójkę dzieci, usprawiedliwiam się, że nie mam czasu na chodzenie na fitness czy siłownię, ale prawda jest taka, że boję się takich miejsc. Przecież tam są same szczupłe i zadbane kobiety.

Niestety takich kobiet jak pani Anita jest więcej. Pójście do publicznego miejsca typu fitness klub, stanowi dla nich ogromny problem i jest barierą nie do pokonania. Hasła motywujące do ćwiczeń zalewają przestrzeń publiczną, a media społecznościowe przepełnione są zdjęciami wyrzeźbionych amatorów sportu. Niestety zdjęcia te zamiast motywować, wywołują u osób z problemami wagi zazdrość, poczucie wstydu, a to w następstwie dramatycznie obniża poczucie ich wartości. Jak zmobilizować się do wprowadzenia zmian, które są potrzebne do poprawy jakości życia podpowie psycholog Katarzyna Kapinos.  

Problem nadwagi
Przyczyn otyłości jest wiele. Każdy przypadek osoby borykającej się z tym problemem jest inny i powinien być rozpatrywany w indywidualny sposób. Pewne jest natomiast to, że większość osób, które żyją z tym problemem od dłuższego czasu, często godzi się z takim stanem rzeczy.  Niestety nie jest to równoznaczne z zaakceptowaniem i pokochaniem siebie.
- Mój wygląd powoduje u mnie wstyd. Moje relacje z mężem uległy znacznemu pogorszeniu. On oczywiście mówi, że jestem dla niego najpiękniejsza, ale przecież widzę się w lustrze – kontynuuje swoją historię pani Anita.
- Otyłość to problem, który możemy rozpatrywać na różnych płaszczyznach. Jeśli mowa o nadmiarze tkanki tłuszczowej, to z pewnością jest to problem medyczny. Psychologię interesuje natomiast jakość życia pacjenta z nadwagą, jego samopoczucie, samoocena, poczucie własnej wartości, obraz siebie, system przekonań, jaki mu towarzyszy. W ostatnim czasie problem otyłości jest coraz bardziej powszechny - mówi psycholog Katarzyna Kapinos. - Ludzie coraz częściej zgłaszają się po pomoc do psychologów i to niekoniecznie, aby poradzić sobie z samą nadwagą, ale z jej konsekwencjami, a te są zarówno natury fizycznej jak i psychicznej.

Strach przed nowym
Pójście do klubu fitness to nie dla wszystkich chleb powszedni. Jest spora liczba osób, które wciąż odczuwają strach przed wejściem na salę treningową. - Ten lęk często wynika z obawy przed oceną społeczną. Wstydzimy się pokazać publicznie, aby nie zostać napiętnowanymi czy wyśmianymi. Być może wcześniej w naszym życiu wydarzyły się takie trudne sytuacje i pragniemy, by już się nie powtórzyły. Chcąc uniknąć przykrych doświadczeń, jakie mogłyby nas spotkać, wybieramy wycofanie się – mówi Kapinos.
Gdy dojdzie do przełamania i  osoba z nadwagą, jak i każda inna chcąca np. zacząć żyć zdrowo, znajdzie się na zajęciach, które mają odmienić życie, uświadamia sobie, że to wcale nie jest takie proste, że każde ćwiczenie wymaga ogromnego nakładu siły, a dotrzymanie kroku  innym uczestnikom jest nie lada wyczynem, dochodzi do pierwszego zwątpienia i zniechęcenia. Następnie usprawiedliwia się, że "skoro nie potrafię czegoś zrobić, to znaczy, że to nie dla mnie". Drugie zniechęcenie następuje po upływie paru tygodni ćwiczeń, bo "nie ma efektów", a liczyłaś na szybką przemianę. Ostatni i jednocześnie najniebezpieczniejszy etap zniechęcenia to porzucenie dotychczasowych planów. I wtedy wszystko zaczyna się od nowa – problem nadwagi nieustannie zatruwa ci życie, a  na dodatek stałaś się przeciwniczką ćwiczeń, które w twoim odczuciu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Jak temu zaradzić
Przede wszystkim pracę nad utratą wagi powinno się zacząć od wizyty u lekarza i wykonania choćby podstawowych badań. Być może źródłem nadwagi są zaburzenia endokrynologiczne czy też farmakologiczne. Ale jak wspomina ekspert, przyczynami zaburzeń odżywiania są często brak ruchu, przekarmianie, zaburzenia nastroju i wszechobecny dzisiaj stres, a z tym trzeba sobie radzić samodzielnie bądź przy pomocy np. psychologa.
- Podstawowym warunkiem skuteczności jakichkolwiek form terapii jest chęć pacjenta do współpracy. Jeżeli ta gotowość istnieje, to skorzystanie ze specjalistycznej pomocy może okazać się przydatne, choć nie zawsze wystarczające. Często do uzyskania oczekiwanych rezultatów potrzeba jest współpracy kilku specjalistów takich jak: lekarz (w tym psychiatra), dietetyk, psycholog, psychoterapeuta. Wiele osób uważa, że kluczem do sukcesu jest zmiana nastawienia, zobaczenie innej perspektywy, porzucenie tzw. myślenia "tunelowego"- w tym psycholog może się faktycznie przydać – tłumaczy Katarzyna Kapinos.

Nie czekaj na poniedziałek
Najwięcej postanowień rodzi się w głowie przy okazji np. zbliżającego się nowego roku, popularne jest także czekanie do poniedziałku, który jako początek tygodnia ma zostać dniem inaugurującym zmiany. Ale to zgubne myślenie, bo zazwyczaj nasz zapał mija i ciężko o jego rychły powrót. Zatem najlepszą receptą jest działanie w chwili pojawienia się bodźca. Podobnego zdania jest psycholog Katarzyna Kapinos. - Jest takie powiedzenie, że "wszystko zaczyna się w naszej głowie". Na początek wymazałabym ten poniedziałek, bo kojarzy się z pierwszym dniem czekającego nas żmudnego tygodnia pracy. Zacznij od środy – wtedy mniej dni zostaje do końca tygodnia, a więc krótszy czas do odpoczynku – gratyfikacji. To także mniej dni do zniechęcenia się. W kolejnym tygodniu będzie już lepiej, bo przecież w pierwszym udało się dotrwać do końca i wyjść zwycięsko. To podnosi motywację i chęć do działania. Obietnice składane w czasie są dość kiepskim motywatorem. To trochę jak zabawa w "co by było, gdyby...". Jeśli naprawdę nachodzi cię ochota na zmiany, to nie siadaj i nie czekaj, aż przejdzie, tylko załóż dres i idź ćwiczyć - kończy ekspert.

Marietta Mateja Nowak
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Tarczyca
Tarczyca 11.07.2017, 15:00
A co z wrzucaniem wszystkich do jednego worka? W sporej części te osoby są po prostu chore ze ani dieta ani ruch nie powodują zrzucania wagi w takim tempie jak u zdrowego człowieka, a nawet nie wiecie jaki ból sprawia spojrzenie przechodniów którzy myślą ale żarłok
Zadowolony
Zadowolony 10.07.2017, 06:06
Wszystkie fitnessy nie pomogą wiem po sobie dobra dieta i sama waga leci. Po 5 miesiącach diety minus 20 kg . Ja skorzystałem z naturhouse ale w necie tez by jakieś diety znalazł. Te diety nie są złe podaje przykład mojej :
Śniadanie 2 kromki z wedlina z drobiu
Drugie śniadanie 2 jabłka plus jogurt naturalny
Podwieczorek szklanka soku tłoczone lub 1 jabłko
Obiad 200 g piersi z kurczaka z warzywami i kasza jeczmienna
Kolacja
150 g chudej Ryby z warzywami
aqq
aqq 9.07.2017, 20:50
Ludzie aplikuja sobie drogie kuracje odchudzajace ale siedza przed telewizorem, komputerem......

Pozostałe