Złamanie niezbyt pilne

  • 30.06.2017, 05:20
  • Msk
Złamanie niezbyt pilne pixabay.com
Pani Maria z urazem ręki poszła na SOR. Prześwietlenie wykazało złamanie. Założono jej gips i otrzymała pilne skierowanie do poradni ortopedycznej, w celu kontroli za 7 dni. Gdy kobieta poszła do rejestracji, dowiedziała się, że na wizytę do lekarza będzie musiała poczekać dużo dłużej, bo co najmniej miesiąc.

Jak się okazuje, dostać się z marszu ze złamaną ręką do poradni ortopedycznej, która mieści się w mieleckim szpitalu, nie jest wcale łatwo. Przypadek pani Marii to potwierdza.

- Miejsca dla takich osób są specjalnie zostawiane, więc każdy z pilnym skierowaniem powinien  dostać się do lekarza - zapewnia z kolei zastępca dyrektora mieleckiego szpitala Wioletta Graniczka. Pewnie powinien, jednak  jak się  dowiedzieliśmy, nie zawsze tak się dzieje.

Wizyta za miesiąc
- Na SOR trafiłam ze złamaną ręką. Założono mi gips i odesłano z pilnym skierowaniem do poradni ortopedycznej - mówi pani Maria. Termin kontroli miał być za 7 dni. Tymczasem  w rejestracji kobieta dowiedziała się, że najbliższa wizyta w jej przypadku możliwa jest dopiero za miesiąc. Pani Maria za namową pielęgniarki podeszła do lekarza ortopedy pracującego na oddziale. Ten zasugerował jej wizytę prywatną. Drugi ortopeda, tym razem z poradni, również odmówił jej wizyty na fundusz. Po tym zdarzeniu kobieta zadzwoniła do nas.  - Nikt mnie nie chce przyjąć - żali się poszkodowana, która poprosiła nas o zainteresowanie się problemem służby zdrowia w Mielcu. - Kolejki są bardzo duże. Muszę się leczyć w Kolbuszowej, gdzie takiego problemu z dostaniem się do lekarzy nie ma - mówi.

W Mielcu trzeba czekać
Dzwoniące do nas osoby nie mają wątpliwości: żeby dostać się do lekarza specjalisty trzeba poczekać, czasem nawet bardzo długo.

- Mężowi zaproponowano wizytę u urologa za 6 miesięcy. W Kolbuszowej nie musiał tyle czekać. Dlaczego się tak dzieje? - pyta pani Maria. To fakt, tam do urologa czeka się do dwóch tygodni. Wygląda na to, że jedna poradnia urologiczna w Mielcu to za mało. 

Jeszcze gorzej jest z rehabilitacją. Tutaj, w Mielcu,  czas oczekiwania jest jeszcze dłuższy. 21-letnia Angelika czekała 9 miesięcy.  - Miałam problem z kręgosłupem na tyle duży, że musiałam skorzystać z prywatnych wizyt - mówi.

Prywatnie, jak widać, nie ma problemu, schody zaczynają się wtedy, gdy chcemy skorzystać z wizyt na fundusz zdrowia. W tym przypadku trzeba uzbroić się w cierpliwość bądź najzwyczajniej w świecie szukać pomocy gdzie indziej.

Msk
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

mama
mama 30.06.2017, 19:39
Rehabilitacja temat rzeka,mam syna który ma całe 10miesiecy,dostalismy skierowanie na rehabilitację i co? najbliższy termin w przychodni na Borku to listopad,smiech na sali do tego czasu to mi się dziecko nauczy samo siedzieć albo będzie tak do tyłu że zamiast 10spotkan potrzeba ich będzie z 40.porazka jak dla mnie a prywatnie jedno spotkanie ok.100zl nie każdego stać prawie 1000zl zapłacić
A
A 30.06.2017, 19:27
Miałem to samo. Jak pilnie to miesiąc. Dopiero po interwencji w administracji szpitala do ortopedy dostałam się za 2 dni.

Pozostałe