Marny żywot pasażu handlowego

  • 12.06.2017, 11:45
  • Marietta Mateja Nowak
Marny żywot pasażu handlowego fot. mm
Nad pasażem handlowym w Mielcu od dawna wiszą ciemne chmury. Sklepów jest coraz mniej. Kto może, zwija interes. Zewsząd słychać zmartwione głosy sprzedawców, że to już koniec kochanego niegdyś pasażu, sztandarowego centrum handlowego miasta w latach 90.

Kiedyś to miejsce tętniło życiem, dziś świeci pustkami. Właściciele sklepów załamują ręce i sami przyznają, że pasaż odstrasza nie tylko wyglądem, ale i opinią. Z każdym dniem sklepów jest coraz mniej, większość przenosi się w inne miejsca. Podczas spaceru alejkami, w oczy rzucają się przede wszystkim puste lokale do wynajęcia. Lecz kto zechce wynająć lokal w takim miejscu? 

Skłóceni właściciele
- Na zebraniach nie można się z nikim dogadać. Gdy ktoś chce coś zrobić, coś proponuje, to inne osoby mówią "nie", bez podawania argumentów, bo im jest tak dobrze. Było mnóstwo planów modernizacji pasażu, od tych, które mogłyby odmienić jego wizerunek, po takie, żeby było ciepło w zimie. Zarządcy pasażu zatrudniali firmy remontowe, które brały ogromne pieniądze, a nie robiły nic – mówi jedna z pracownic sklepu, którego właściciel rozważa likwidację. - Właściciele sklepów wyzywają się od najgorszych, a po zebraniach dochodzi do rękoczynów – dodaje pracownica. 

Dodatkowym mankamentem są koszty utrzymania lokalu. Beata Gawryś, właścicielka sklepu z odzieżą dziecięcą "Sheep", która przeniosła swoją działalność z pasażu na starówkę, jednym tchem wymienia koszty, jakie musiała pokrywać w poprzednim lokalu: ochrona sklepu, ochrona budynku, opłaty za ogrzewanie, którego i tak nie ma, koszty zarządu – to są naprawdę duże pieniądze. Jedynie czynsz jest mały, bo nikt tam nie chce już wynajmować lokali - mówi Gawryś.

Każdy lokal ma swojego właściciela, wydawać by się mogło, że wszyscy grają do jednej bramki, że każdemu z nich powinno zależeć na reaktywowaniu pasażu. W końcu w grę wchodzą  niemałe zainwestowane w to miejsce pieniądze. Niestety, o porozumieniu właścicieli nie ma mowy. - Zamiast działać razem, to tu każdy patrzy, by zrobić drugiemu na złość - mówi właścicielka jednego ze sklepów, chcąca zachować anonimowość ze względu na zawiłość całej sprawy.

Zadłużenie
O długach mieleckiego pasażu, czyli Centrum Handlowo - Usługowego "Pasaż", mówi się otwarcie, żaden ze sprzedawców nie chce natomiast zdradzić, o jakiej kwocie mowa.

- Zadłużenie pasażu nie jest żadną tajemnicą, natomiast dlaczego nikt z tym nic nie robi, tego nie wiem – mówi właścicielka sklepu odzieżowego dla kobiet. - Ja jako podnajemca też nie mogę mieć pewności, że właściciel lokalu odprowadza należycie wszystkie koszty - dodaje.

Dodatkowo sprzedawcy pytają, gdzie podziały się pieniądze z tzw. funduszu remontowego, który miał zostać przeznaczony na renowację pasażu. 

Temat zadłużenia objaśnia Tomasz Janeczek, członek zarządu, który od niespełna roku pełni tę funkcję. - Wspólnota Pasaż nie ma żadnych zaległości wobec osób trzecich, czyli wobec kontrahentów, dostawców mediów; jesteśmy wypłacalni. Natomiast zaległości są wobec nas, a winni temu są członkowie wspólnoty. I to te zadłużenia  powodują, że nie możemy  przeznaczyć większej kwoty na odrestaurowanie czy wyremontowanie obiektu - mówi. -  Nie mamy zewnętrznych źródeł finansowania, działamy na podstawie tego, co nam wpłacają ludzie, dlatego jest nam tak ciężko funkcjonować - dodaje Janeczek.

Konkurencja
Na drastycznie pogarszającą się sytuację pasażu wpływ miało także otwarcie galerii Navigator. To ogromne wydarzenie przyciągnęło ogromną rzeszę ludzi, co dało dowód, jak  nowe centrum handlowe było wyczekane przez mieszkańców Mielca. Już rok temu właściciele sklepów w pasażu martwili się, jak będzie wyglądał handel. Pracownicy bali się o swoje posady. Jak się okazało, mieli rację. Mimo wciąż ubogiej oferty galerii, wiele sklepów musiało zmierzyć się z drastycznie niskim, bo nawet o połowę mniejszym utargiem.

- Od listopada, odkąd ruszyła galeria, było coraz gorzej. Zima była koszmarna. Po moim przeniesieniu uciekły jeszcze trzy sklepy, a inne zastanawiały się, czy nie zrobić tego samego – mówi właścicielka sklepu "Sheep". Był kiedyś pomysł, by ofertę pasażu poszerzyć o sklep spożywczy. Mogłoby to zadziałać na korzyść wszystkich najemców. Klienci chcący kupić produkty żywnościowe, musieliby mimowolnie przejść obok innych sklepów, coś mogłoby przyciągnąć ich uwagę i zachęcić do zakupów. Niestety, taki pomysł także został odrzucony przez właścicieli.

Szansa na lepsze
Przez ostatni rok dokonano zmian personalnych, wybrano nowych członków zarządu, jest nowy administrator i radca prawny. Kroki, które już zostały poczynione, mają za zadanie choć odrobinę ocieplić wizerunek i złagodzić spory. Natomiast na spektakularne zmiany nie ma co liczyć. - Co zostało zrobione przez ostatnie 20 lat? – pyta Janeczek i sam odpowiada. - W ostatnim roku wyremontowaliśmy dwie klatki schodowe. I co? I byłem w prokuraturze odpowiadać na zarzuty, że zostało to zrobione niepotrzebnie, że za drogo itd. Sprawa została oczywiście od razu umorzona. Działam zgodnie z uchwałami, z przepisami. Ale w tak dużej społeczności, jaką jest ta wspólnota, trudno jest spełnić wszystkie oczekiwania. Tu jest 114 właścicieli. Taka forma organizacyjna jest bardzo trudna w zarządzaniu - kończy członek zarządu.

Marietta Mateja Nowak
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (13)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wojtek
Wojtek 19.06.2017, 11:35
Skoro pasaż ma tylu właścicieli, to może znalazł by się jeden z większym kapitałem i poskupywałby lokale. Pasaż (wbrew pozorom) ma świetne szanse na rozwój, tylko inwestor potrzebny. Jest w samym centrum miasta, świetnie skomunikowany, przy samym dworcu.
Pasażowi należy się konkretny remont, najlepiej obudowanie go w jakimś nowoczesnym stylu. Tam gdzie dziś straszy dziura, dlaczego nie wybudowano kina z parkingiem podziemnym połączonym przewiązką z samym obiektem? Jak mam jechać ze starówki na smoczkę do Galerii Navigator, gdzie w pustawym Empiku podskakują płytki, a na "korytarzach" rdzewieją fugi, to wolę spędzić czas w centrum miasta, gdzie mam niedaleko na plac AK i na rynek.
Szkoda, że nikt na to nie wpadł.

A we fragmencie o skłóconych udziałowcach widocznie jest wiele prawdy, skoro nawet w komentarzach wylewają swoje żale.
Kazimierz
Kazimierz 16.06.2017, 11:31
Artykół napisany tendencyjnie.Oto przykład chmary ludzi na otwarciu Galerji Nawigator były spowodowane darmowymi kurczakami w KFS to jedno,po drugie Pani Beata Gawryś zrobiła sobie reklamę darmową,dama ta nie jest udziałowcem Sp.Pasaż,nie uczestniczy w zebraniach Spólki i wypowiada się mając wiedze człowieka podsłu***ącego.Następnym razem jak chcemy pisać artykuły,aby nie niszczyć innych to trzeba rzetelnie podejść do tematu.Myślę,że przeczyta Pani mój komentarz,gdzie przedstawiam przyczyny powstawania problemów w handlu.
oj
oj 23.06.2017, 09:41
Oj oj oj... z ortografia jakieś problemy?
procent
procent 17.06.2017, 17:04
Panie Kazimierzu,
nie było mnie na otwarciu Navigatora - z założenia unikam takich imprez i towarzyszącego temu zdziczenia ludzi. (co można było oglądać na zdjęciach i filmach). Ale proszę nie wciskać ludziom kitu, że utrzymanie szkaradnego mieleckiego Pasażu, gdzie można zrobić zakupy o kilkadziesiąt procent drożej niż gdzie indziej jest obowiązkiem Mielczan - w imię czego?
Kazimierz
Kazimierz 15.06.2017, 15:23
W wielu zdaniach piszący mija się z prawdą.Frekwencja w Galerji Nawigator niie powala z nóg,wolnych lokali od liku.Główna wina tego stanu rzeczy nie tylko w Mielcu jest nadmiar lokali handlowych.Od czasu lat 90 kiedy otwarto Pasaż przybyło w Mielcu 4 galerje i wiele sklepów,tymczasem populacja Mielczan zmniejszyła się o 10 tys.osób.Podobna sytuacja była we Francji w latach 80,padały jeden za drugim sklepy w centrum,gdyż masowo powstawały supermarkety.Decyzja o lakalizacji tylu galerji ponosi UM wydając nieprzemyślane decyzje lokalizacyjne.
galeria
galeria 16.06.2017, 16:58
w Mielcu jest jedna galeria. Navigator. to ze wczesniej ktos nazywal kupke sklepikow "galeria" nie znaczy, ze nia byly.
asd
asd 15.06.2017, 11:11
mam nadziejez ze zlote mieleckie tarasy upadna szybko :) szkoda mi ludzi ktorzy mysleli ze sie dorobia na sklepie w tym miejscu tylko ale sam budynek i wgl jest tak slaby sklepy w srodku sa slabe nic ciekawego
P
P 16.06.2017, 13:18
Zlote mieleckie tarasy .... jak trafione !!!!;):)
RAFAŁ GRZYBOWSKI Yt
RAFAŁ GRZYBOWSKI Yt 12.06.2017, 15:17
Galeria by tam była jak się patrzy w świetnej lokalizacji- no ale cóż Ciężki temat aż ciekawe co tam będzie się znajdować za 15 lat jak narazie zainteresowanie tym miejscem są tylko osoby starsze -pewnie z sentymentu i w poszukiwaniu dawnej jakości -Aż smutnoże w takim miejscu Mamy takie wielkie...NIC!
Michal
Michal 12.06.2017, 14:37
wyburzyć i wybudować ogromy parking podziemny, częściowona wynajem, w parterze usługi, wyżej mieszkania, ewentualnie pierwsze piętro zrobić trochę wyższe i przeznaczyć na biura. Nie widzę szans dla Pasażu, jego koncepcja wypaliła się tak z 10 lat temu. Nie wierzę, że jakiekolwiek zmiany mu pomogą, reanimacja trupa.
Przeciw glupocie
Przeciw glupocie 13.06.2017, 16:43
Parking? Ogromny? I co jeszcze? Tutaj obok mieszkaja ludzie i z jedne j strony lokal p.L.ktory tetni zyciem do bardzo poznych godzin nocnych, a Po drugiej stronie brakuje nam tylko ogromnego parkingu - swietny pomysl.Jak tak Ci to pasuje, to odrazu zamienmy sie mieszkaniami.Bedziesz widzial jak tu wesolo.
za
za 12.06.2017, 21:57
Sensowny pomysł. Przynajmniej z pożytkiem. I wybudować tak, aby nie straszył jak od zawsze czynił ten budynek Pasażu. Kto to w ogóle projektował, a kto to zatwierdzał? czy ktoś jeszcze pamięta? Toż to od zawsze straszyło. A teraz niszczeje
Hi
Hi 12.06.2017, 15:36
Też mi się tak wydaje. Szkoda kasy. Żadne remonty raczej nie pomogą. Pasaż nie jest pod żadnym względem atrakcyjny dla kupujących.

Pozostałe