Korso - Tygodnik Regionalny | Mielec

Wtorek
Maj 22
    Imieniny obchodzą: Emil, Helena, Jan
Rozmiar tekstu
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Advertisement
Start arrow Sport arrow Piłka siatkowa arrow Siatkarki bez prezesa i bez zarządu
Siatkarki bez prezesa i bez zarządu Drukuj Poleć znajomemu
22.09.2011.
Image
Marek Woszczyński nie jest już prezesem Klubu Piłki Siatkowej Kobiet Stal Mielec. Klub nie ma też praktycznie zarządu, bo oprócz Woszczyńskiego zrezygnował także wiceprezes Antoni Maziarski. W ciągu najbliższych dni ma być zwołane nadzwyczajne walne zebranie wyborcze. Pod względem sportowym sytuacja w mieleckim klubie jest od kilku tygodni opanowana. Drużyna w 12-osobowym składzie przygotowuje się do nowego sezonu Plus Ligi Kobiet, który rozpocznie 12 października meczem w Bielsku z Aluprofem.

Wymowna nieobecność wiceprezydenta
Niestety, oprócz pozytywnych wieści z mieleckiego klubu od kilku miesięcy płyną wiadomości mniej optymistyczne, związane z trudną sytuacją organizacyjno-finansową. Kulminacją tych pesymistycznych wiadomości było ubiegłotygodniowe walne zebranie sprawozdawcze, po którym drużyna została bez prezesa i bez zarządu.
Po rezygnacji Marka Woszczyńskiego i Antoniego Maziarskiego w zarządzie pozostali jedynie Bogdan Grochocki i Zbigniew Noworyta. Statut stowarzyszenia mówi, że w zarządzie powinny być minimum trzy osoby. Jeżeli w ciągu najbliższych kilku tygodni nie uda się znaleźć nowego sternika klubu i nowych członków zarządu, to mieleckiej żeńskiej siatkówce grozi zarząd komisaryczny.
Wśród uczestników środowego zebrania były m.in. zawodniczki pierwszej drużyny Stali ze sztabem szkoleniowym, był przewodniczący Komisji Sportu Rady Miejskiej w Mielcu Edward Małek i wicestarosta Andrzej Bryła. Wielce wymowna była nieobecność przedstawiciela urzędu miasta, którym z reguły był  wiceprezydent Bogdan Bieniek - od wielu lat działający w mieleckiej siatkówce. Przypomnijmy, że  rok temu to właśnie wiceprezydent „namaścił” na stanowisko prezesa klubu Marka Woszczyńskiego.

Najmniejszy budżet w Plus Lidze
25 obecnych na zebraniu członków klubu miało przegłosować  przyznanie absolutorium zarządowi za rok 2010. W swoim sprawozdaniu z działalności prezes KPSK Marek Woszczyński mówił m.in. o przychodach i wydatkach klubu, o ubiegłorocznych transferach i o w sumie pozytywnym efekcie sportowym, jakim był w sezonie 2010/2012 awans do fazy play-off i uniknięcie baraży o utrzymanie, które ostatnio były zmorą mieleckiej drużyny.
Osiągnięcia w szkoleniu grup młodzieżowych oceniono z umiarkowanym zadowoleniem. Przychody za rok 2010, na które składały się m.in. dotacje z urzędu miasta na szkolenie młodzieży, stypendia sportowe  i sprzedaż różnych usług, zamknęły się kwotą 1.634 tys. zł, natomiast wydatki osiągnęły kwotę 1.619 tys. zł. Komisja rewizyjna wnioskowała o udzielenie absolutorium zarządowi. Tak też się stało w jednomyślnym głosowaniu.

Muszą być spółki
Jednym z najważniejszych punktów obrad była propozycja uchwały rozpoczynającej proces powołania do życia spółki akcyjnej ekstraklasowej drużyny Stali Mielec. Jak mówił Marek Woszczyński - Ministerstwo Sportu wydało niedawno zgodę na utworzenie od sezonu 2012/2013 zawodowej ligi siatkarek, w której wszystkie kluby mają funkcjonować nie jako stowarzyszenia, a jako spółki akcyjne.
To będzie wręcz rewolucyjna zmiana i aby się do tej rewolucji dobrze przygotować, prezes zaproponował podjęcie uchwały, która wyłącza z obecnego stowarzyszenia pierwszy zawodowy zespół siatkarek Stali Mielec. Wszelkie prawa do pierwszego zespołu miałaby nowa spółka, a w dotychczasowym stowarzyszeniu pozostałyby dziewczęce zespołu juniorskie i młodzieżowe. Być może stowarzyszenie KPSK zostałoby poszerzone o zawodników Mieleckiego Klubu Piłki Siatkowej, w którym od kilku lat szkolą się chłopcy. Pozostawiając drużyny młodzieżowe w stowarzyszeniu, klub nie chce tracić dotacji z urzędu miasta na szkolenie młodzieży.

Prezesi rezygnują
Aby spółka akcyjna Stal Mielec mogła posiadać drużynę w zawodowej Plus Lidze Kobiet, musi - tak jak i inne klubowe spółki - wykupić od władz zawodowej ligi 36 udziałów, które według obecnej wyceny mogą kosztować około 120 tysięcy złotych.  Jednym z akcjonariuszy nowej spółki będzie stowarzyszenie, pozostałych akcjonariuszy trzeba będzie znaleźć. Przegłosowana na zebraniu uchwała wyznacza Marka Woszczyńskiego jako osobę, która będzie się zajmować powstaniem nowej spółki.
Dalszy przebieg zebrania miał nieoczekiwany przebieg, bo okazało się, że pod głosowanie  mają iść dwa pisma złożone kilka miesięcy temu przez prezesa klubu Marka Woszczyńskiego i wiceprezesa Antoniego Maziarskiego, w których obaj składają rezygnacje ze swoich funkcji.
W przypadku wiceprezesa  rezygnacja wynikała ze względów osobistych, a dokładniej zdrowotnych. Antoni Maziarski musiał się poddać poważnej operacji i z tego powodu postanowił zrezygnować z pracy w klubie siatkówki.

Miał być sponsor strategiczny
Rezygnacja Woszczyńskiego mogła być dla niektórych pewnym zaskoczeniem, choć nie było żadną tajemnicą, że po zakończeniu ostatniego sezonu finansowa sytuacja klubu stawała się coraz gorsza i dobrego klimatu dla pracy zarządu było coraz mniej. Całe środowisko siatkarskie żyło nadzieją, że uda się sfinalizować rokowania z firmą Asseco Poland, która miała być sponsorem strategicznym dla mieleckich siatkarek.
Te rokowania prowadził prezes Marek Woszczyński i na jego głowę spadały gromy za to, że nie podpisuje  kontraktów z dotychczasowymi zawodniczkami. Powód tej opieszałości był banalny – była nią pusta klubowa kasa. W efekcie drużyna zbudowana przed rokiem z takim mozołem i z tak dobrym efektem uległa rozsypce i praktycznie przestała istnieć. Marek Woszczyński liczył, że władze miasta wyjdą naprzeciw oczekiwaniom firmy Asseco, ale tak się nie stało.
 
Tak pracować nie można
Jedynym efektem rozmów jest obietnica, że firma wspomoże Stal, ale dopiero w przyszłym roku. Gdy to źródło finansowania klubu nie wypaliło, nadzieją była pomoc władz miasta. Woszczyński wyjaśniał, że zwrócił się o jednorazowe wsparcie siatkarek kwotą pół miliona złotych, ale i tym razem odpowiedź prezydenta nie usatysfakcjonowała go, co przyczyniło się do podtrzymania rezygnacji i poddaniu jej pod głosowanie członków klubu.
Głosowanie musiano powtarzać, bo prowadzący zebranie zaplątali się w przepisach formalnych, wynikających ze statutu, a na dodatek jeden z członków klubu źle usłyszał treść uchwały. Przed powtórnym głosowaniem Marek Woszczyńskie w emocjonalnym wystąpieniu obszernie wyjaśnił powody swojej decyzji.
Mówił m.in. o tym, że nie znalazł zrozumienia dla swoich działań w urzędzie miasta. Okazało się, że pracujący społecznie zarząd bez wsparcia pracującego na klubowym etacie managera nie jest w stanie zapewnić w miarę normalnego funkcjonowania klubu. -Skończyły się czasy, kiedy jedna osoba mogła prowadzić klub. Dziś tak pracować się nie da – mówił.

Czapki z głów...
Woszczyńskli stwierdził, że zwlekał z decyzją o rezygnacji m.in. dlatego, że nie chciał być uważany za grabarza siatkówki w Mielcu i cały czas liczył na efektywną pomoc miasta, na którą się jednak nie doczekał. Z goryczą w głosie dodał, że zaniedbując własną firmę, uległ prośbom wiceprezydenta miasta Bogdana Bieńka, który prosił go w czerwcu, aby skompletował zespół i to mu się udało.
-Czapki z głów dla tych zawodniczek, które zostały w Mielcu, i dla tych które zgodziły się do nas przyjść. Przed rokiem byliśmy najbiedniejszym klubem w lidze i  byliśmy rewelacją rozgrywek, teraz także udało się zbudować dobry zespół. Niezależnie, jaki będzie wynik głosowania, ja z tym zespołem zostanę i dalej będę mu pomagał, jak będę umiał najlepiej -  mówił Woszczyński.
Jego rezygnację można odebrać jako manifestację protestu przeciwko postawie władz miasta, które nie zdecydowały się na bardziej zdecydowane wsparcie siatkówki,  np. tak, jak to  się robi w innych miastach. Woszczyński podał informację, że przed kilkoma dniami władze Białegostoku zdecydowały się zasilić zadłużony klub siatkarek kwotą 1,35 mln złotych.
Rezygnacja prezesa została przyjęta 21 głosami (4 osoby wstrzymały się od głosu). W ciągu najbliższych dwóch tygodni ma zostać zwołane nadzwyczajne walne zebranie, które podejmie próbę wyłonienia nowego prezesa i zarządu.
    
Edward Tabor  
Odsłon: 544

  Komentarz (1)
1. Napisał(a) Romek, na temat 25-09-2011 20:00
M.W.-grabarz lotnictwa a teraz siatkówki.

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
E-mail
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod:* Code
Powiadom mnie o komenatrzach

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

TELEGRAM KORSO

Budzyński i Armia

Tego nie możesz przegapić! Spotkanie z Tomkiem Budzyńskim odbędzie się dzisiaj (18.05) o godz. 18.00 w Klubie Muzycznym STUDIO przy ulicy Pułaskiego 2A, Artysta jest liderem zespołu muzycznego Armia. więcej

PZL wyprodukuje struktury lotnicze odrzutowca

PZL Mielec, będąca częścią Sikorsky Aircraft, podpisała kontrakt z amerykańskim producentem samolotów. więcej

Uwaga! Utrudnienia na ul. Kościuszki

W związku z prowadzoną przebudową ulicy Kościuszki, wykonawca prac informuje o utrudnieniach, jakie nastąpią w najbliższych dniach. więcej

Będziemy mieć strefę kibica

W Mielcu powstanie tzw. strefa kibica. Wspólne oglądanie meczów na ogromnym leadowym ekranie będzie się odbywać w miejscu sezonowego lodowisko.  więcej