 Na początku lipca, gdy wreszcie wyjaśniła się sprawa dalszej gry Stali Mielec na trzecioligowym froncie, działacze i trenerzy mogli zabrać się za budowę nowej drużyny na nowy sezon. Trzeba było jak najszybciej zapomnieć o pełnej wzlotów i upadków rundzie jesiennej, w której niestety nie udało się Stali obronić trzecioligowego bytu. Dobrze, że działacze klubu z Łęcznej praktycznie odstąpili klubowi z Mielca swoje miejsce w III lidze (zajmowane do tej pory przez ich rezerwy) i mieleccy piłkarze w bardzo szczęśliwych okolicznościach uniknęli przykrego zesłania na czwartoligowy front.
Przy Solskiego (a właściwie przy ulicy Kusocińskiego, gdzie obecnie znajduje się siedziba FKS-u) zza czarnych chmur wreszcie zaświeciło słońce. Najlepszy wiosną gracz drużyny, bramkarz Wojciech Daniel, zadeklarował, że jeżeli w Mielcu dalej będzie III liga, to on tu zostaje. W ten oto sposób obsadę kluczowej pozycji w zespole trener Tomasz Tułacz miał „z głowy”.
W obronie stabilizacja Mimo że paru innych czołowych zawodników poszło w ślady Daniela, to - jak zwykle - w klubowej kadrze zapowiadało się na sporo zmian. Propozycje z innych klubów mieli m.in. kapitan zespołu Damian Skiba, obrońca Mateusz Podstolak oraz świetnie spisujący się wiosną pomocnik Mateusz Świechowski. Pod znakiem zapytania stanęła też dalsza gra w Mielcu najskuteczniejszego strzelca Daniela Góry. Ostatecznie z tej czwórki zawodników na razie odszedł tylko Podstolak. Trenerowi bardzo zależało na zatrzymaniu tego piłkarza, ale w Limanowej (Limanovia też gra w III lidze) dostał on lepsze warunki finansowe, na które Stal po prostu nie stać. Ten ubytek nie powinien być jednak dla trenera Stali wielkim problemem, bo eksreprezentanta młodzieżowych kadr Polski z powodzeniem powinni zastąpić juniorzy (Kardyś, Kamil Pydych i Wrona) lub pozyskany z Wisłoki wychowanek Błękitnych Ropczyce Mariusz Cichosz. Innych zmian w linii obrony nie było i mocnymi punktami tej formacji powinni być ci zawodnicy, którzy grali w rundzie jesiennej, czyli Kościelny, Rafał Pydych i Piotr Marek. Wydawało się, że do obrony Stali może wrócić Krystian Pydych – brat Rafała i Kamila, grający ostatnio w Rzemieślniku Pilzno. Do tego transferu na razie jednak nie doszło, podobnie jak nici na razie wyszły z powrotu do Stali awizowanego już dwukrotnie pomocnika Rafała Leśniowskiego (także ostatnio gracza zespołu z Pilzna). Okazało się, że mieleckiego klubu nie stać na takie transfery.
Odsiecz z Dębicy Druga linia Stali uległa największej przebudowie, bo choć zostali Skiba ze Świechowskim, to odeszli Domański, Ryniewicz, Cygnarowicz, Świst i Cisło. Ze względów zdrowotnych nie zagra tu także Kamil Tułacz. Nie do końca jasna jest jeszcze przyszłość Świechowskiego. Gracz ten leczył ostatnio kontuzję i choć trenował z zespołem na obozie w Pustyni, to nie grał w sparingach i wcale nie jest wykluczone, że w ciągu najbliższych tygodni przeniesie się do innego klubu. Z wiosennego składu zostali Szewc i Stępień (ten drugi wraca po przykrej kontuzji, jakiej nabawił się na początku rundy). Nowymi nabytkami w tej formacji są bracia bliźniacy Mariusz i Michał Wolańscy, 25–letni wychowankowie Wisłoki Dębica, na których dobrą grę wszyscy w mieleckim klubie bardzo liczą. Te transfery „wymyślił” trener Tomasz Tułacz, który zna tych zawodników jeszcze z czasów, gdy w wieku 17 lat debiutowali w III lidze. - Jeden gra na środku, drugi jest bocznym pomocnikiem, obaj, choć ostatnio grali w IV lidze, mają bogate doświadczenie gry w III lidze. Przez ostatnie dwa lata jakoś nie mogli się wyrwać z tej IV ligi; mam nadzieję, że w Mielcu pokażą, na co ich stać, a my będziemy mieli z nich duży pożytek – mówi Tułacz.
Kasa, kasa, kasa... Z kwartetu napastników, jakimi operował wiosną Tomasz Tułacz, został najskuteczniejszy Góra (na razie, bo jeszcze nie podpisał umowy) oraz chyba najbardziej utalentowany (jak często powtarza trener) – Buczyński. Klub (chyba bez żalu) rozstał się z Kamińskim i Bierzyńskim, którzy wiosną nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Potrzeba sprowadzenia w letniej przerwie solidnego napastnika była jednym z priorytetów działaczy i trenerów Stali. Do gry w naszej drużynie przymierzany był m.in. napastnik Unii Tarnów Adrian Kroker, ale z tego transferu, podobnie jak z kilku innych, nic nie wyszło. Powód – ciągle ten sam – finanse. Trzeba dodać, że w okresie przygotowawczym i podczas sparingów przez Stal przewinęło się kilkunastu nowych zawodników. Te castingi po pierwsze nie przyniosły żadnego sportowego odkrycia, a po drugie kolejny raz okazało się, że nadzwyczaj skromny budżet mieleckiego klubu nie jest w stanie ponieść kosztów sprowadzenia i utrzymania zbyt wielu nowych zawodników. Dlatego choć tzw. okienko transferowe otwarte jest jeszcze do końca sierpnia, to na sprowadzeniu braci Wolańskich i Cichosza prawdopodobnie skończą się transfery FKS-u na rundę jesienną.
Zdaniem trenera Jak nową kadrę ocenia trener Tomasz Tułacz? -Trudno jest budować drużynę przy tak skromnych możliwościach finansowych naszego klubu. Jak po każdej rundzie w zespole doszło do wielu przetasowań. Liczebnie kadra pierwszej drużyny poniosła duże straty, a czy będą to także straty pod względem sportowym, to okaże się po kilku meczach. Zobaczymy, jak będą się spisywać nowi piłkarze, zastępujący tych, których już nie ma. Zapraszaliśmy na testy wielu zawodników, ale pierwszym kryterium były warunki finansowe, jakie mogliśmy im zapewnić, żeby zdecydowali się u nas grać. Jako klub jesteśmy naprawdę w trudnej sytuacji, ale nie załamujemy rąk. Gramy tymi zawodnikami, jakich możemy mieć i jakich mamy. Dlatego trudno mówić o celach. Duża rotacja w składzie na pewno nie sprzyja pracy i tak naprawdę nikt nie potrafi powiedzieć, na co ten zespół będzie stać. Na pewno będziemy się starali wreszcie zaistnieć w tej trzeciej lidze w sposób pozytywny, a nie tak, jak do tej pory, gdy trzeba było drżeć przed degradacją.
Weryfikacja możliwości na boisku Tomasz Tułacz jest ostrożny w przewidywaniach, bo mecze sparingowe ze względu na testowanie kolejnych graczy nie dały mu odpowiedzi na kluczowe pytanie - czy tacy zawodnicy, jak Mariusz i Michał Wolańscy, szybko wkomponują się w zespół i czy podołają trzecioligowemu wyzwaniu w barwach Stali Mielec. Choć na papierze bilans personalnych zysków i strat nie wygląda dla Stali najgorzej, to wszystko i tak ostatecznie zweryfikuje boisko. Dodajmy na koniec, że w okresie przygotowawczym stalowcy rozegrali 6 meczów sparingowych: przegrywając z Podbeskidziem (Młoda Ekstraklasa) 1:5, z Koroną Kielce (także ME) 1:3 i Siarką Tarnobrzeg 0:2 oraz wygrywając z Błękitnymi Ropczyce 3:0, z Izolatorem Boguchwała 3:0 i z juniorami Wisły Kraków 3:1. Bilans bramkowy to 11 goli strzelonych i tyle samo straconych. Najwięcej bramek w sparingach strzelili Góra 3 i Skiba 2. Twórcy trzecioligowego kalendarza od lat nie rozpieszczają mieleckiej Stali i od lat mieleccy piłkarze na początek sezonu dostają mocnych rywali. Nie inaczej jest teraz. W pierwszej kolejce w meczu wyjazdowym Stal zagra z głównym faworytem lubelsko-podkarpackiej II ligi Partyzantem Targowiska. Porażki na inaugurację sezonu w przypadku Stali Mielec to niemal reguła, ale każda bessa kiedyś musi się skończyć. Edward Tabor
Odsłon: 936
1. RASIAK SZUKA KLUBU!!!! Napisał(a) waldi, na temat 22-08-2011 09:32 A JESLI NIE RASIAK TO MOZE JELEN  |
|
- Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |