 Jeśli mamy jeździć rowerem na co dzień do pracy lub ułatwiać sobie robienie zakupów w odległym sklepie, to warto wyposażyć go w „bagażnik”. Cudzysłów ma oznaczać, że chodzi o miejskie przewozowe trio: koszyk, plecak i torbę.
Dla dogomaniaków Kiedy kilka lat temu kupiłam nowy rower, to moją kolejną inwestycją był koszyk. Nie tylko ja jestem zwolenniczką tego wyposażenia roweru. Wcale mnie nie dziwi, a raczej cieszy, kiedy widzę ludzi z wypakowanymi koszykami, a nie z kierownicą roweru obwieszoną reklamówkami. Zresztą, na tak załadowanym rowerze nawet trudno utrzymać równowagę. Jest to jednak kapitalny sposób na przewiezienie małego bagażu, zakupów, pupila – czworonoga czy na umieszczenie w nim przekąski na dłuższa trasę. Koszyk zwiększa wagę roweru i już o jeździe bez trzymanki nie ma co marzyć, ale z drugiej strony... dodaje on szyku, oczywiście szykownemu rowerowi. Bo przecież koszyk nie do każdego rodzaju jednośladu pasuje. Amortyzator na przednim kole, rower trekingowy to niektóre z argumentów przeciw koszykowi. Niestety, nie da się też w nim wozić wszystkiego. Jak wcześniej wspomniałam, można do niego spakować rzeczy, jadąc do pracy, ale wybijmy sobie z głowy wożenie w koszyku laptopa albo pysznej porcji malin na drugie śniadanie. Aparat fotograficzny też mógłby odmówić posłuszeństwa, gdybyśmy przejechali po kilku krawężnikach. Grupy docelowe: klienci piekarni i warzywniaków, właściciele zwierzątek i ogródków działkowych, dziennikarze.
Dla muzyków Jeśli nie koszyk, to plecak, choć osobiście nie przepadam za tym udogodnieniem w przewożeniu różnych rzeczy. Jednak nie mówię nie. Plusem plecaka jest to, że odciąża rower, a na naszych plecach równomiernie rozkładany jest ciężar i jak już bolą, to oba, a nie jedno ramię. Plecak to kapitalny sposób na przewożenie laptopa lub cięższych i większych bagaży. Także futerały na instrumenty, np. skrzypce czy gitarę, można założyć na plecy i ruszyć z nimi na rowerze. Dzięki plecakowi wstrząsy są zdecydowanie lepiej amortyzowane. Minusem jest jednak to, że zdecydowanie trudniej do niego sięgnąć, nawet kiedy się zatrzymamy. I jeszcze jedno ... mokre plecy. Ale zawsze można do niego zapakować koszulkę na przebranie. Grupy docelowe: informatycy, pracownicy biur, muzycy.
Dla ofiar mody Torba na ramię najlepiej gdyby była zakładana pod skosem, bo wtedy na pewno nie spadnie nam na kierownicę. Ale i tak, wydaje mi się, że nie jest dobrym rozwiązaniem. Pytanie, co można wieźć w takiej torbie, aby nie spadała nam na kolana. Hm... Podanie o pracę, książkę do biblioteki, kilka leków dla starszej cioci. Jeśli jedziemy do pracy, to możemy wziąć jedynie portfel, z samą kartą i dokumentami, telefon komórkowy, mp3 i bułkę. To wszystko, bo torba nie trzyma się tak dobrze pleców jak plecak. Jeśli już zdecydujemy się wybrać na rower z torbą, to zwracajmy baczną uwagę na długość paska. Powinien być regulowany i dać się solidnie skrócić. Grupy docelowe: ofiary mody, osoby na diecie, listonosze, dziennikarze. Anna Bratek
Odsłon: 987
|
- Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |