 200 tysięcy złotych władze miasta zamierzają wydać w roku 2012 na mieleckie schronisko dla psów, które decyzją powiatowego lekarza weterynarii jest zamknięte od 21 listopada 2011 roku. 150 tysięcy ma kosztować akcja rejestracji psów w naszym mieście i wyposażenie ich w specjalne chipy.
To nie wszystkie pieniądze, jakie miasto wyda w tym roku na opiekę nad zwierzętami, bo trzeba jeszcze pamiętać o 85 tysiącach złotych, jakie mają być przeznaczone na bieżące utrzymanie schroniska.
20 lat utrapień Kłopot z mieleckim Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt im. św. Franciszka z Asyżu to nie nowość. Za rok minie 20 lat od jego powstania. Prowadzi je Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt. Od początku istnienia schronisko miało i ma olbrzymie kłopoty finansowe. Pieniędzy ledwie starcza na utrzymanie coraz większej ilości zwierząt. Wiadomo od lat, że obiekt przy ulicy Targowej nie spełnia wymagań sanitarnych i jest przepełniony. Przywożone są do niego psy nie tylko z terenu miasta i powiatu, ale nawet z dalszych miejsc naszego regionu. Kilka lat temu zrodził się nawet pomysł, aby zbudować nowe schronisko od podstaw na miejskiej działce w pobliżu lotniska. Pomysł, jak szybko się pojawił, tak szybko upadł.
Remont i wywózka Powiatowy lekarz weterynarii, ciągle monitorujący stan mieleckiego schroniska, już wielokrotnie groził jego zamknięciem. Towarzystwo nie ma pieniędzy na remonty, więc z pomocą musiały iść władze miasta, które w ubiegłym roku przeznaczyły na ten cel aż 150 tysięcy złotych. Zlikwidowano blisko 200 starych boksów, uporządkowano teren i postawiono 75 nowych boksów dla psów. Problemem jest stan techniczny budynku, który praktycznie nie nadaje się do remontu. Oprócz poprawy warunków bytowych dla zwierząt, drugim kluczowym warunkiem, jaki postawił lekarz weterynarii, było radykalne zmniejszenie ilości zwierząt z ponad 500 do 250 (200 psów i 50 kotów). Także i to zalecenie prawie udało się zrealizować, głównie dzięki głośnej akcji wywózki psów z mieleckiego schroniska do Niemiec za pośrednictwem jednej z tamtejszych fundacji. Obecnie w schronisku jest około 350 zwierząt – ciągle o wiele za dużo jak na warunki tam panujące. To było głównym powodem decyzji powiatowego lekarza weterynarii, który pod koniec listopada ubiegłego roku zamknął schronisko w Mielcu.
Zaskoczenie w magistracie Jego decyzja wywołała w urzędzie miasta pewne zdziwienie, bo w roku 2011 zrobiono sporo, aby poprawić sytuację bezdomnych zwierząt. Mieleckie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zostało pozbawione prawa prowadzenia schroniska i decyzja ta wejdzie w życie 1 maja. Na pytanie „co dalej?” na razie w magistracie nikt nie potrafi odpowiedzieć. Towarzystwo na razie nawet nie odwołało się od decyzji lekarza weterynarii, a miasto nie za bardzo ma ochotę wziąć na siebie prowadzenie tej placówki. - Zamknięcie schroniska to sygnał dla miasta, że będzie musiało sobie z tym problemem poradzić. Co zrobi magistrat? Ktoś może uznać, że zajmowanie się wszystkim jest dla niego nobilitujące, ale to nie jest dobre rozwiązanie. Była próba zaangażowania organizacji pozarządowych. Ale nic z tego nie wyszło. Mimo to ja tego nie skreślam. Powiatowy lekarz weterynarii nie może sobie poradzić ze stowarzyszeniem i stąd takie drastyczne, choć w moim przekonaniu jednak trochę przedwczesne, działania z jego strony. Mimo wszystko wierzę, że uda się to doprowadzić do stanu zadowalającego – powiedział prezydent Janusz Chodorowski.
Szczepionki zamiast chipów? O problemie z bezpańskimi psami i ze schroniskiem musiano pamiętać przy ustalaniu budżetu miasta na rok 2012, stąd wspomniane na wstępie zarezerwowane na ten cel środki finansowe. O ile dalszy remont schroniska za około 200 tys. zł nie wzbudził żadnych kontrowersji, to z proponowanym przez magistrat chipowaniem psów już tak nie było. Protestowali głównie radni PiS, którzy podczas tej samej sesji nie mogli przekonać większości rady do wprowadzenia dopłat do nowych taryf za wodę i ścieki. W ich propozycjach rezygnacja z chipowania psów była jednym ze sposobów znalezienia i zaoszczędzenia 600 tysięcy złotych potrzebnych na pokrycie kosztów tychże dopłat. Były też inne propozycje. - Zamiast wydawać pieniądze na chipowanie psów, lepiej przeznaczmy te pieniądze na przykład na dopłaty do bardzo drogich szczepień dla noworodków – mówił radny Jacek Kopacz, pytając jednocześnie, dlaczego mamy wkładać do kieszeni właścicieli psów publiczne pieniądze? Jego kolega klubowy Aleksander Kopeć w chipowaniu psów widział więcej propagandy niż realnej korzyści.
Wrócą opłaty za psa Prezydent Chodorowski mocno polemizował z tymi sądami. -Jako samorząd jesteśmy do marca zobowiązani do opracowania programu opieki nad zwierzętami. Słysząc tę dyskusję, już widzę radnych chętnych do pracy nad tym programem. Działania, jakie zaproponowaliśmy, budzą niepotrzebne emocje, ale są konieczne, aby zmniejszyć bezdomność wśród zwierząt, bo limity ilości psów w schronisku ciągle mamy przekroczone i to jest główny problem. Prezydent dodał, że nie ma mowy o likwidacji schroniska, chodzi tylko o usprawnienie jego pracy. Chipowanie psów, czyli zaopatrzenie ich w elektroniczny identyfikator, ma na celu uświadomienie właścicielom psów, że odpowiadają za swoje zwierzęta. Temu między innymi służyło także pobieranie opłat za psy. Od kilku lat jednak opłat się w Mielcu nie pobiera, bo - podobnie jak w innych miastach - były kłopoty z ich skutecznym egzekwowaniem. W 2008 roku udało się zarejestrować 2,5 tys. psów, co według szacunków stanowiło 60 procent wszystkich psów w mieście.
Ekonomiczny przymus? -Jestem pewien, że gdybyśmy wprowadzili tylko chipowanie, zrobi to nie więcej niż 30 procent właścicieli psów – powiedział prezydent, tłumacząc radnym, że ideą pomysłu chipowania psów jest połączenie tego z wprowadzeniem na nowo opłat za psy. Jeżeli właściciel psa zdecyduje się na chipowanie, to zostanie zwolniony z opłaty administracyjnej (zwanej potocznie podatkiem za psa). Chipowanie ma się właścicielom psów opłacać, a przy okazji akcja ta ma służyć temu, aby później jak najmniej zwierząt trafiało do schroniska. Edward Tabor Odsłon: 704
1. 200 mln na schronisko dla psów Napisał(a) Robert, na temat 14-01-2012 15:12 Może lepiej wydać te pieniądze na schronisko Brata Alberta dla bezdomnych?Jakoś w naszym państwie pies ma większą godność od człowieka! |
2. . Napisał(a) Romek, na temat 16-01-2012 11:44 Dobry program sterylizacji/kastracji psów bezdomnych i nie tylko, czipowanie psów i zwalnianie ich włascicieli z opłat za psa, zmiana prowadzącego schronisko i doprowadzenie go do przyzwoitego poziomu i Mielec może być miastem wzorowym bez nadmiernej liczby błąkających się czworonogów. Co do braku środków na remonty, to MTOZ nigdy nie zabiegało o prawdziwych sponsorów, a tych co byli, szybko zniechęcali do jakiejkolwiek pomocy. Do adopcji też nie zachęcali, więc nie dziwne, że nadal jest nadmiar psów i kotów. Dobrze, że coś zaczęło się dziać w tej sprawie. |
3. Na Alberta? Napisał(a) A, na temat 18-01-2012 12:09 Z całym szacunkiem, ale ile zwierząt samo się przyczyniło do swojej bezdomności? Za taką sytuację są odpowiedzialni tylko i wyłącznie nieodpowiedzialni ludzie. Bezdomność większości ludzi, jest wynikiem ich własnej głupoty i nieodpowiedzialności. A to, ze chce się podjąć jakieś działania na rzecz zwierząt, mające na celu ich kontrolę, że ktoś chce zacząć nad tym panować, to się kiedyś zwróci. To dopiero początek, ale ważne, ze w końcu coś się zaczyna robić w tym kierunku. W wielu dużych miastach są dopłaty do sterylizacji, bony na darmowe zabiegi. Najwyższy czas i u nas zacząć działać. |
4. Napisał(a) www.serpentes-our-life.com, na temat 19-01-2012 10:39 Panie prezydencie pomysł rewelacyjny. ja pisze o tym wszedzie od dawna. wprodadzic obowiazkowe chipowanie do np ukonczonego 6mc zycia psa. wyposazyc straznikow miejskich w skaner. niema chipa jest 300-500zl dla miasta i wplywa do budzetu. ludzie zaczna byc bardzie odpowiedzialni i pomysla 2razy zanim psa kupia. Jeszcze raz brawo. Tylko prosze niech to wejdzie w zycie a nie skonczy sie na projekcie. |
5. Pomysl swietny Mozna upiec 2 pieczenie n Napisał(a) serpertes-our-life.com, na temat 19-01-2012 11:00 Panie Prezydencie wprowadzajaz nakaz chipowania miasto mocno ograniczy problemy. Obowiazek zachipowania psa do osiagniecia np wieku 6mc. Straznika miejskiego wyposazyc w czytnik. i na nieodpowiedzialnych miasto jeszcze zarobi... niebedzie walesajacych psow i porzuconych w lesie. przynajmniej rych doroslych im najciezej znalesc dom. PSIES to obowiazek jak pogos raz nazaokraglajac 10 lat zycia psa niestac na chip za 150zl to niech fo niekupuje bo z kad wezmie na jedzenie pielegnacje i leczenie? Pomysl rewelaxyjny i oby wszedl w zycie. Oby i Mielec ruszyl do przodu z tym tematem bo jestesmy w temacie zwierzat zasciankiem. Jeszcze kosze na odchody by sie przydaly bo jak wrzucam do zwyklego kosza panie sprzatajace sie zloszcza bo niewolno a co ja mam z tym zrobic? Przepraszam za brak polskich znakow ale pisze z telefonu. |
6. Ludzie sami mogą sobie pomóc Napisał(a) MANKA, na temat 19-01-2012 11:45 Ludzie mogą iść do pracy, nie musimy pracować na często młodych i zdrowych ludzi, którzy żyją latami za nasze pieniądze.Zwierzęta same sobie nie pomogą, są zależne niestety od ludzi. |
|
- Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |