|
Piątek
Maj 18
| |
|
Rozmiar tekstu
|
Publicystyka
Historia
Mielczanie Wawel ratowali | Mielczanie Wawel ratowali |
|
|
| 20.10.2011. | ||||||||
![]() Ogłosił ją równe 90 lat temu prof. Adolf Szyszko-Bohusz, szef Kierownictwa Odnowienia Wawelu. Ogłosił w sytuacji tak trudnej, że zgoła beznadziejnej: kiedy istniało realne niebezpieczeństwo, że długotrwałe i kosztowne starania o przywrócenie symbolowi naszej państwowości blasku, zatraconego podczas rządów austriackich zaborców, mogą pójść na marne. Na Wawelu bowiem, zdewastowanym przez Austriaków (na królewskim wzgórzu osadzili m.in. koszary wojskowe!), od 1905 r. prowadzono staranne prace konserwatorskie, mające definitywnie usunąć wszelkie ślady zniszczeń. Fundusze na ten cel czerpano z różnych źródeł; po restytuowaniu państwa polskiego finansował je rząd, przekazujący dotacje poprzez budżet Ministerstwa Robót Publicznych. W 1920 r. doszło jednak do zablokowania tego źródła: wobec ogromu wydatków na cele wojskowe, związane z toczoną właśnie wojną z bolszewikami, ogłoszono, że subsydiowanie Kierownictwa Odnowienia Wawelu zostaje zawieszone do czasu poprawy stanu finansów publicznych. Sytuacja była groźna: przerwanie szeroko zakrojonego programu renowacji groziło zaprzepaszczeniem już uzyskanych efektów, a więc zmarnowaniem ogromnych wysiłków i niebagatelnych pieniędzy. Rozwiązanie problemu wymyślił Szyszko-Bohusz (notabene, jeden z najwybitniejszych polskich konserwatorów zabytków wszech czasów, profesor Politechniki Lwowskiej, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie): zwrócił się o pomoc do rodaków. W jednej z pierwszych odezw tak sformułował sens akcji: „Roboty na Wawelu nie należą rzeczywiście do konieczności państwowej. Wobec innych pilniejszych prac są one luksusem – nie trzeba jednak zapominać, że istnieją takie roboty, których wykonania domaga się od nas honor Polski. Prace, które bez przerwy trwały pod rządem zaborczym i w najgorszych chwilach wojny światowej, w wolnej Polsce przerwane być nie mogą, a postarać się o to powinno samo społeczeństwo”. Apel padł na podatny grunt. Na konto KOW rychło popłynęły przekazy. Według pomysłu inicjatora każdy, kto chciał i mógł przyczynić się od odnowy Wawelu, przekazywał kwotę, równą kosztowi jednej dniówki zatrudnionych na zamku specjalistów. Najpierw było to 30 tysięcy marek polskich, potem (w miarę nasilania się inflacji) 100 tysięcy, pół miliona, 90 milionów – kiedy zaś minister Grabski dokonał reformy walutowej i wprowadził złotówkę, cenę cegiełki ustalono na 50, a następnie 200 złotych. W pierwszym roku gromadzenia wpłat – roku najtrudniejszym, bo bez państwowych subwencji – rodacy opłacili aż 1661 dniówek. W 1922 liczba ta wzrosła do 2498, w 1923 datków wystarczyło na 1902 dni prac konserwatorów. Wawel był uratowany; za pieniądze te zrealizowano bowiem w całości rozpoczęty program rewaloryzacji kamieniarskiej i murarskiej wschodniej fasady zamku (wraz z Kurzą Stopką, Pawilonem Gotyckim i Basztą Senatorską), udostępniono wykopaliska romańskie, uporządkowano północne stoki wzgórza, a także rozpoczęto restaurację wnętrz. I chociaż zaraz po unormowaniu się sytuacji skarbu państwa dotowanie KOW wznowiono, datki napływały aż do 1936 r. Ogółem wykupiono 6330 cegiełek, wpływy z całej akcji oszacowano na ponad 60 tysięcy ówczesnych dolarów. Zbiórka miała charakter honorowy – darczyńcy nie korzystali z żadnych ulg podatkowych ani innych beneficjów. Jedyną formą podzięki miało być (też wymyślone przez Szyszkę-Bohusza) uhonorowanie tych, którzy odpowiedzieli na apel, umieszczeniem w murze oporowym przy głównym wejściu, prowadzącym do Bramy Herbowej, płytek z piaskowca szydłowieckiego z wykutymi treściami, jakie sami umieszczali na przekazach. Miało być – bo wszystkich ofiarodawców upamiętnić w ten sposób nie udało się: na przeszkodzie stanęły względy tyleż logistyczne (brak miejsca) co finansowe (koszt surowca oraz jego obróbki). W murze, nazwanym cegiełkowym, znalazło się miejsce na 735 tabliczek. Wśród nich znaleźć można także takie o mieleckim rodowodzie, dowodzące, że mieszkańcy tego miasta nie byli głusi na wezwania, płynące z historycznej stolicy. Jeśli prześledzi się zapiski w rzetelnie prowadzonym rejestrze ofiarodawców, łatwo można obliczyć, że z Mielca przekazano kwotę, wystarczającą na dwa tygodnie nieprzerwanych prac. To naprawdę świetny wynik! A kto konkretnie wsparł Kierownictwo Odnowienia Wawelu – i wziął udział w pierwszej po okresie zaborów wielkiej akcji dobroczynnej? Jako pierwsi wykupili cegiełkę członkowie Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” (datek zaksięgowano pod nr. 657). Dwie wpłaty (1558 i 1559) wniósł Związek Ziemian Powiatu Mielec-Kolbuszowa, jedną - Spółka Rolniczo-Handlowa „Kłos” (1640). To dary z 1921 r. W 1922 mieleckie przekazy zainaugurowało grono nauczycieli Szkoły Żeńskiej (2027), po nich cegiełki ufundowali członkowie Spółki Spożywczej Urzędników i Nauczycieli (3107), strażnicy rzeczni i wałowi powiatu mieleckiego (3257), konduktorzy i dozorcy melioracyjni powiatu mieleckiego (3258), nauczyciele szkół powszechnych w Mielcu (3702), grono nauczycielskie siedmioklasowej Szkoły Męskiej (3718) i gmina szkolna klasy V (3761). Rok później wpłaty były już tylko dwie: Mieczysława Dębickiego (5021) oraz Andrzeja Pawlikowskiego – ta ostatnia z dedykacją „Pamięci Stanisławy Pawlikowskiej i dr Tadeusza Pawlikowskiego” (5070). Listę zamknął dar z 1924 (6188) członków Ogniska Nauczycielskiego z Mielca, ofiarowany „Edwardowi Salawie zamiast pomnika”. W podobny sposób zmarłego kolegę uczciło Ognisko Nauczycielskie z Padwi Narodowej (6189). Bo cegiełek, pochodzących z powiatu mieleckiego, też można sporo naliczyć: cztery – o numerach kolejnych 3246-49 – wykupił Tuszowski Przemysł Leśny, również cztery miały rodowód chorzelowski (nr 87 – od Szczepanów hrabiów Tarnowskich, nr 3542 – od Zofii Tarnowskiej „pamięci Jana i Marii Tarnowskich”, nr 5085 – „pamięci Stanisława hrabiego Tarnowskiego” i nr 5086 – od Jana, Karola, Michała i Antoniego hrabiów Tarnowskich), jedną (4258) opłaciła Maria Reyówna z Przecławia. Potomkowie tych wszystkich, którzy przed 90 laty rozumieli, że „istnieją takie roboty, których wykonania domaga się od nas honor Polski”, mogą być dziś z nich dumni. I zwiedzając Wawel, z uwagą wypatrywać znajomych słów na murze cegiełkowym… Waldemar Bałda Odsłon: 396
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| REGULAMIN PLEBISCYTU OSP |
| witam Państwa, chciałam zapytać czy jest ... |
| Więcej... |
| Mielczanie będą budować odrzut... |
| bardzo ladny towar |
| Więcej... |
| Buszujący w kawie |
| :? |
| Więcej... |
| Paweł i Gaweł w jednym żyli do... |
| Mi pare lat temu naliczyli 3000zl zaw ode ze ... |
| Więcej... |
| Chodnik donikąd |
| ja bym chciała skomentować mój ostatni pobyt ... |
| Więcej... |
| Kronika policyjna 05/2012 |
| Chciałem sie dowiedziec czy to jest normalne ... |
| Więcej... |
TELEGRAM KORSO
Budzyński i Armia
Tego nie możesz przegapić! Spotkanie z Tomkiem Budzyńskim odbędzie się dzisiaj (18.05) o godz. 18.00 w Klubie Muzycznym STUDIO przy ulicy Pułaskiego 2A, Artysta jest liderem zespołu muzycznego Armia. więcej
PZL wyprodukuje struktury lotnicze odrzutowca
PZL Mielec, będąca częścią Sikorsky Aircraft, podpisała kontrakt z amerykańskim producentem samolotów. więcej
Uwaga! Utrudnienia na ul. Kościuszki
W związku z prowadzoną przebudową ulicy Kościuszki, wykonawca prac informuje o utrudnieniach, jakie nastąpią w najbliższych dniach. więcej
Będziemy mieć strefę kibica
W Mielcu powstanie tzw. strefa kibica. Wspólne oglądanie meczów na ogromnym leadowym ekranie będzie się odbywać w miejscu sezonowego lodowisko. więcej