Od czasu do czasu ucinam sobie małą pogawędkę z przyjaciółką na tematy polityczne. Mamy różne poglądy, ale kilkanaście lat znajomości swoje robi. Nauczyłyśmy się szanować cudze i bez emocji odsłuchiwać się wzajemnie. Nie zmieniamy poglądów, ale i nie obrzucamy się kamieniami z powodu ich posiadania. Jest to jedna z najcenniejszych rzeczy w życiu… przecież materialnych przedmiotów nie zabierzemy ze sobą do grobu i tylko to doświadczenie z nami pozostanie.
Dziś pojawił się w rozmowie temat zakazu wypowiadania się w mediach nałożony na zakonnika. Później znalazłam notatkę prasową na temat wyśmiania Biedronia w sejmie. Hmmm, co by tu rzec, mamy XXI wiek i nikt nikomu niczego tak naprawdę nie może narzucić. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek dorosłym ludziom wskazywał lub wzbraniał lektury, a co dopiero mówienia. Zakazy wręcz pobudzają wyobraźnię człowieka i kuszą do przekraczania granic. Zabranianie i wyśmiewanie to fragment długiej nici spowijającej Polaków od pokoleń. Najlepszym polem obserwacji jest szkoła, gdzie szydzenie z odmienności lub pomyłek stało się firmowym znakiem prymitywnego środowiska. Czy sejm przypomina szkołę? Na to wygląda. Kiedy nie chce się szukać sensownych argumentów, natychmiast przychodzi do głowy, że w arsenale dziecięcych rozgrywek ukrywa się skuteczna broń, złośliwość. Tyle tylko, że jej użycie mówi wszystko o człowieku. Podobnie rzecz się ma z kamieniami użytymi podczas świętowania 11 Listopada. Jeśli nie starcza rozumu, kawałek bruku zawsze się znajdzie. Kpina i kamień wyraźnie do siebie pasują. Świętowanie zakłada, że człowiek umie się cieszyć, bez tego spotkanie zamienia się w stypę. Czy wolno się cieszyć w gronie ludzi o różnych poglądach? A może trzeba ich na wstępie spacyfikować, związać, zakneblować i dopiero po takim przygotowaniu terenu rozpocząć zabawę? Logika podpowiada, że bliźni z zatkanymi ustami to jednak wybrakowany rozmówca, coś na kształt talerza bez łyżki lub okularów bez szkieł. Jak się cieszyć czy tryumfować, jeśli taki zgnębiony bliźni jęczy i domaga się wysłuchania? Można powiedzieć: - Nic mnie to nie obchodzi, to nie moje sprawy. Jednak społeczności, które nie zauważają zbiorowych błędów, wybierają się pochodem na ścieżkę prowadzącą ku wzajemnemu wyniszczeniu. 11 Listopada brałam udział w pogrzebie i pewnie dlatego zabawy zdziecinniałych dorosłych widzę z dużym dystansem. Małgorzata Boraczyńska Odsłon: 210
|
- Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |