|
Piątek
Maj 18
| |
|
Rozmiar tekstu
|
Informacje
Z życia miasta
Nadchodzą chude lata | Nadchodzą chude lata |
|
|
| 19.01.2012. | ||||||||
![]() Ostrożność wyrachowana Każda gmina zobowiązana jest do opracowywania prognoz finansowych, które mają być narzędziem w panowaniu nad publicznymi wydatkami. Żeby się rozwijać, samorządy muszą mieć pieniądze, muszą mieć także odpowiednie dochody. Zachowanie równowagi finansowej w wieloletniej perspektywie jest obowiązkiem dobrego gospodarza miasta i gminy. Ogólnopolskie media ciągle donoszą o kolejnych miastach, które popadły w spore tarapaty finansowe, zadłużając się nieproporcjonalnie do swoich możliwości. Mielec na szczęście do nich się nie zalicza. Prezydent Mielca Janusz Chodorowski od dawna znany jest ze swojej skrupulatności w wydawaniu publicznego grosza i - co się z tym wiąże - w przygotowywaniu budżetów naszego miasta. Opozycja i jego polityczni oponenci często zarzucali mu zbytnią ostrożność w planowaniu naszych miejskich wydatków, ale okazuje się, że ta ostrożność na złe nam chyba nie wyszła. Z daleka od banków Budżety Mielca w ostatnich latach były konstruowane tak, aby różnica w wydatkach i dochodach była jak najmniejsza. Prezydent wolał rezygnować z różnych form zwiększania strumienia wydawanych z miejskiej kasy pieniędzy (np. na różne dopłaty), a przede wszystkim rezygnował ze spektakularnych inwestycji, które co prawda mogłyby mu przysporzyć popularności, ale mogłyby zachwiać finansową równowagę i niechybnie zmusiłyby go do zaciągnięcia komercyjnych kredytów. Ta niechęć do uczynienia Mielca klientem banku była prezydentowi często wytykana, szczególnie w czasie przedwyborczych potyczek z kontrkandydatami do najważniejszej funkcji w mieście. Priorytetem dla urzędu miasta było zabezpieczanie pieniędzy potrzebnych jako wkład własny do realizacji inwestycji, na które można otrzymać unijne dofinansowanie. Ostatnie pięć lat to dla polskich samorządów nieustająca rywalizacja o miliony euro, które nasz kraj dostaje z kasy w Brukseli. To właśnie dzięki unijnym pieniądzom udało się w ostatnich latach w Mielcu zrealizować tak wiele inwestycji, z remontami dróg na czele. Przełykanie stadionu Pierwszą dużą inwestycją, na którą miasto czekało od wielu lat i którą zdecydowano się zrealizować bez unijnego zastrzyku pieniędzy, była nowa pływalnia na osiedlu Smoczka. Kwota ponad 30 milionów złotych, jaką wydano na jej budowę, niektórych szokowała, bo te pieniądze prawie w całości wyciągnięto z kieszeni mieleckich podatników. Duża skuteczność Mielca w sięganiu po unijne dofinansowania na inne inwestycje sprawiła jednak, że pojawiła się nadwyżka finansowa, która pozwoliła nie tylko na szybkie zbudowanie nowej pływalni, ale zapaliła zielone światło dla inwestycji, która przez lata była zmorą dla mieleckiego samorządu – chodzi oczywiście o stadion. Lata przepychanek wokół stadionu ucięte zostały decyzją o jego remoncie, podjętą pod koniec 2010 roku, gdy okazało się, że w budżecie naszego miasta uda się wygospodarować kolejne dziesiątki milionów złotych. Unijne źródło wysycha Choć głosów krytyki dotyczących przeznaczenia tak dużych publicznych pieniędzy akurat na sportową inwestycję nie brakowało i nadal nie brakuje, to od tego nie ma już odwrotu. Na pocieszenie wszystkich malkontentów w ubiegłym roku udało się zakończyć inną wielką inwestycję w mieście – modernizację rynku i - co najistotniejsze - dokonano tego w większości za unijne pieniądze. Na razie nie wiadomo, co stanie się z drugim planowanym przez magistrat przedsięwzięciem w ramach unijnego programu rewitalizacji, jakim jest nowe zagospodarowanie Góry Cyranowskiej. Na razie inwestycja ta jest na liście rezerwowej Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. Gdyby jednak udało się dostać na nią pieniądze, byłaby prawdopodobnie ostatnią dużą inwestycją w naszym mieście na najbliższe lata. Dlaczego? -Bo w miejskiej kasie widać dno – ostrzegał ostatnio podczas prezentacji budżetu na 2012 rok prezydent Chodorowski. To samo mówiła skarbnik Mielca Barbara Wójcik, która przedstawiając prognozę finansową dla naszego miasta na najbliższe lata, zapowiedziała, że zdobycie unijnych pieniędzy zaplanowano jedynie na rok 2012 i 2013. - Na razie nie ma żadnych sygnałów, aby o takich pieniądzach z zewnątrz można było myśleć w roku 2014 – powiedziała. Ostatnie takie miliony? Bieżący rok daje możliwość uzyskania około 10 milionów złotych z kasy w Brukseli (nie licząc ewentualnych pieniędzy na „rezerwowy wniosek” związany z rewitalizacją Góry Cyranowskiej). Najwięcej, bo grubo ponad 4 miliony, Mielec ma dostać na dokończenie rewitalizacji starówki (otoczenie bazyliki mniejszej, ulica Kościuszki i park Inwalidów Wojennych). Ponad 2 miliony dostaniemy na prace związane z ochroną przeciwpowodziową (inwestycje w zlewni potoku Trześń Mała i odprowadzenie wód opadowych z terenów przemysłowych). Ponad 1 milion 400 tysięcy złotych Mielec otrzyma na stworzenie własnej elektronicznej platformy informacyjno – usługowej. W tym projekcie znajduje się między innymi uruchomienie interaktywnego planu miasta. Ponad 900 tysięcy będzie przeznaczone na informatyczny projekt pod nazwą „Podkarpacki System e-Administracji Publicznej”, który pozwoli urzędowi miasta zakupić sporą ilość nowoczesnego sprzętu komputerowego. Na modernizacje żłobków miejskich miasto chce dostać ponad 700 tysięcy, a na utworzenie Klubu Integracji Społecznej oraz modernizację Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej – 690 tys. Kryzys trzeba przetrwać Wieloletnia prognoza finansowa zakłada w ciągu najbliższych lat przeznaczenie na inwestycje z własnych funduszy około 35 milionów złotych i gros tych pieniędzy pochłonie stadion. Ukończenie tej inwestycji będzie wymagało zaciągnięcia kredytu, na spłacenie którego zarezerwowano ewentualne nadwyżki finansowe, jakie mogą pojawić się budżecie Mielca w roku 2013 i 2014. W miarę bezbolesne przełknięcie kosztów powstania nowego stadionu miejskiego, w połączeniu z bardzo niepewną sytuacją ekonomiczną w Polsce, w Europie i na świecie, będzie wymagało w najbliższych latach dużej dyscypliny w planowaniu budżetowych wydatków bieżących, które w Mielcu w ciągu najbliższych kilku lat nie będą mogły być większe niż bieżące dochody. Spowoduje to ograniczenie wydatków do niezbędnego minimum, pozwalającego przede wszystkim na realizację statutowych obowiązków gminy. Wszystko wskazuje na to, że na kolejny inwestycyjny boom w Mielcu trzeba będzie trochę poczekać. Edward Tabor Odsłon: 649
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| REGULAMIN PLEBISCYTU OSP |
| witam Państwa, chciałam zapytać czy jest ... |
| Więcej... |
| Mielczanie będą budować odrzut... |
| bardzo ladny towar |
| Więcej... |
| Buszujący w kawie |
| :? |
| Więcej... |
| Paweł i Gaweł w jednym żyli do... |
| Mi pare lat temu naliczyli 3000zl zaw ode ze ... |
| Więcej... |
| Chodnik donikąd |
| ja bym chciała skomentować mój ostatni pobyt ... |
| Więcej... |
| Kronika policyjna 05/2012 |
| Chciałem sie dowiedziec czy to jest normalne ... |
| Więcej... |
TELEGRAM KORSO
Budzyński i Armia
Tego nie możesz przegapić! Spotkanie z Tomkiem Budzyńskim odbędzie się dzisiaj (18.05) o godz. 18.00 w Klubie Muzycznym STUDIO przy ulicy Pułaskiego 2A, Artysta jest liderem zespołu muzycznego Armia. więcej
PZL wyprodukuje struktury lotnicze odrzutowca
PZL Mielec, będąca częścią Sikorsky Aircraft, podpisała kontrakt z amerykańskim producentem samolotów. więcej
Uwaga! Utrudnienia na ul. Kościuszki
W związku z prowadzoną przebudową ulicy Kościuszki, wykonawca prac informuje o utrudnieniach, jakie nastąpią w najbliższych dniach. więcej
Będziemy mieć strefę kibica
W Mielcu powstanie tzw. strefa kibica. Wspólne oglądanie meczów na ogromnym leadowym ekranie będzie się odbywać w miejscu sezonowego lodowisko. więcej