Korso - Tygodnik Regionalny | Mielec

Piątek
Maj 18
    Imieniny obchodzą: Aleksander, Aleksandra, Alicja
Rozmiar tekstu
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Advertisement
Start arrow Informacje arrow Z życia miasta arrow Elektrociepłownia chce palić śmieci!
Elektrociepłownia chce palić śmieci! Drukuj Poleć znajomemu
26.01.2012.
Image
Węgierska spółka E-Star, która jest większościowym udziałowcem Elektrociepłowni Mielec, przymierza się do budowy w naszym mieście instalacji do termicznego przetwarzania odpadów komunalnych. W listopadzie władze miasta, po przeprowadzeniu oceny oddziaływania na środowisko, wydały decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla realizacji tego projektu.

O planach węgierskiej spółki pod koniec ubiegłego roku na jednej z sesji rady miasta wspomniał prezydent Mielca Janusz Chodorowski, chwaląc E-Star za proekologiczne inwestycje w mieleckiej elektrociepłowni. Mają one na celu zastąpienie podstawowego paliwa używanego do produkcji ciepła i energii, jakim jest węgiel, innymi paliwami, np. gazem, a także korzystanie z proekologicznych technologii i zielonej energii. Ma to przyczynić się do obniżenia kosztów produkcji ciepła.
Nie minęło kilka tygodni, a o kolejnej planowanej przez Węgrów inwestycji zrobiło się głośno. Na społecznościowym portalu zawiązała się grupa przeciwników powstania w Mielcu spalarni paliw alternatywnych. Inicjator tego protestu do mieleckich mediów wystosował mail (jego treść podajemy osobno na str.5). Protestujących zastanowił pośpiech, z jakim urząd miasta wydał pozytywną decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji. Miało to świadczyć albo o sprawnej pracy mieleckich urzędników, albo o nadzwyczajnym potraktowaniu wniosku złożonego przez Elektrociepłownię Mielec.
Zainteresowaliśmy się sprawą, zasięgając informacji zarówno w urzędzie miasta, jak i w spółce Elektrociepłownia Mielec. Z pierwszych wyjaśnień, jakie udzieliły władze spółki E-Star, wynika, że niezwykle nowoczesna inwestycja, jaka ma być zrealizowana w Mielcu, jest całkowicie bezpieczna dla środowiska i niewiele ma wspólnego ze spalarnią śmieci.

Być może rzeczywiście było to standardowe potraktowanie jednego z wielu podobnych wniosków, jakie składają różne podmioty gospodarcze, chcące realizować swoje inwestycje, które muszą uzyskać odpowiednie pozwolenia i opinie. Z drugiej strony jednak instalacja termicznego przekształcania odpadów, kojarzona ze spalarnią śmieci, z pewnością nie jest inwestycją standardową i zdaniem protestujących zasługiwała na wyjątkowe potraktowanie, z powiadomieniem o tym opinii publicznej na czele. Nie można jednak  powiedzieć, że takiego powiadomienia nie było, bo tak, jak przewidują przepisy, informacja pojawiła się  m.in. na tablicy ogłoszeń w urzędzie miasta.
Jak powiedział nam rzecznik prezydenta Mielca, Krzysztof Urbański, wniosek elektrociepłowni został potraktowany tak jak każdy inny i wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów miało charakter formalny. Magistrat nie jest w tej sytuacji organem wydającym lub nie decyzje według własnego uznania, ale ma bardziej funkcję kontroli inwestora, czy uzyskał niezbędne pozytywne opinie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz mieleckiego sanepidu. Jeżeli te warunki zostały spełnione, decyzja jest wydawana i tak też stało się 29 listopada.

Produkować tanio, zarobić dużo
Trzeba jednak zaznaczyć, że wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach nie oznacza bynajmniej, że budowa instalacji w Mielcu ruszy lada dzień. Jest to dopiero początek drogi dla ewentualnej realizacji planowanej inwestycji przez węgierskiego właściciela elektrociepłowni.
Obawy o ceny ciepła wśród mielczan były i są nadal. Na początku ubiegłego roku  zwiększyły je zmiany właścicielskie w Elektrociepłowni Mielec. Większościowy pakiet akcji objęła węgierska spółka E-Star, notowana na giełdzie w Budapeszcie i w Warszawie. Zmiana właściciela elektrociepłowni wzbudziła zaniepokojenie, bo władze miasta, mając tylko 12 procent udziałów tej spółki, nie mają nad nią praktycznie żadnej kontroli.
W radzie nadzorczej EC magistrat reprezentuje skarbnik miasta Barbara Wójcik. Na czele zarządu spółki stoi Węgier Tibor Bartha. Wiadomo, że tego typu spółki giełdowe w pierwszej kolejności muszą dbać o swój wynik finansowy. Z drugiej strony władze miasta powinny dbać o to, aby jego mieszkańcy płacili za ciepło jak najmniej. Mając tylko 12 procent udziałów, nasz samorząd ma dość ograniczone możliwości wpływu na monopolistę produkcji ciepła na naszym lokalnym rynku.

Wytną nam numer?
W październiku ubiegłego roku Węgrzy uruchomili w Mielcu produkcję energii i ciepła z gazu, oddając do użytku dwa silniki gazowe o mocy 8,3 MW. Inwestycja o wartości 8 mln euro została sfinansowana po części dzięki unijnej dotacji. E-Star zapewnia, że stawia na nowoczesne technologie. Do końca 2015 roku Węgrzy chcą zainwestować w trzech pokrewnych firmach, jakie posiadają w Polsce, aż 90 mln euro. Dzięki tym inwestycjom produkowane przez nich ciepło   stanie się tańsze, co ma być z korzyścią dla ich spółki i dla odbiorców ciepła.
Niedawno prezydent Chodorowski zapytany, czy w obawie przed ewentualnym cenowym dyktatem ze strony węgierskiej spółki przewiduje szukanie innych sposobów na zaopatrzenie budynków miejskich w ciepło, powiedział: -Mam nadzieję, że nowy inwestor w elektrociepłowni dalej będzie chciał nam sprzedawać swoje ciepło po konkurencyjnych cenach. Problem może się pojawić wtedy, jak będzie chciał nam wyciąć jakiś numer....
Czyżby tym właśnie „numerem” miała być instalacja termicznego przetwarzania odpadów?
Dzięki niej nie tylko ciepło będzie można produkować taniej, ale także częściowo rozwiązano by problem utylizacji odpadów komunalnych, których rocznie w Mielcu mamy ponad 17 tys. ton. Trzeba jednak zauważyć, że spalanie odpadów komunalnych, mimo coraz większego technologicznego zaawansowania, jest jednak wciąż kontrowersyjnym sposobem utylizacji, wzbudzającym powszechne protesty.

Śmieciowy biznes
Utylizacja odpadów komunalnych to globalny problem, którego jak najszybsze rozwiązanie w naszym kraju narzucają unijne dyrektywy. Czasy składowania śmieci na wysypiskach już minęły. Jeszcze pięć lat temu na mieleckie wysypisko trafiło blisko 19 tys. ton śmieci. W roku 2010 złożono tu tylko 3,6 tys. ton odpadów „wyprodukowanych” przez mieszkańców miasta, natomiast ponad 13 tys. ton po mechanicznym sortowaniu przekazano firmom zewnętrznym.
Część z nich to przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją paliw alternatywnych, np. z odpadów komunalnych. Jedna z takich firm działa w Mielcu – chodzi o Euro-Eko, zajmującą się gospodarką odpadami przemysłowymi na terenie specjalnej strefy ekonomicznej. Pod koniec ubiegłego roku Euro-Eko otworzyło w Kozodrzy Wytwórnię Paliw Alternatywnych.  To pierwszy taki zakład w naszym regionie.
Firmy zajmujące się przyjmowaniem odpadów muszą na to posiadać zezwolenie i za to, że te odpady przyjmują do utylizacji, otrzymują pieniądze. Śmieciowy biznes kręci się całkiem dobrze. Śmieci są utylizowane, wywożone na składowiska i przetwarzane na różne sposoby, a jednym z nich jest produkcja paliw alternatywnych.
Do tej pory paliwa alternatywne wykorzystywano głównie w cementowniach, jako dodatek do węgla i mazutu. Spalanie prowadzone jest tam w bardzo wysokiej temperaturze i dzięki temu jest  podobno bezpieczne, bo wszelkie groźne związki, jakie mogą znaleźć się w paliwie alternatywnym, przy ponad 2000 stopni C rozkładają się na frakcje nieszkodliwe dla człowieka.
W naszym kraju wykorzystywanie paliw alternatywnych w elektrociepłowniach jest rzadkością, tak samo jak spalanie odpadów komunalnych w spalarniach śmieci. Największe miasta w Polsce dopiero przymierzają się do budowy spalarni odpadów komunalnych. Jest to utrudnione m.in. ze względu na brak społecznej zgody dla takich inwestycji. Warto zwrócić uwagę, że w opisie projektowanej w Mielcu instalacji nie ma mowy o spalarni paliw alternatywnych,  tylko o termicznym przekształcaniu odpadów komunalnych.    

Spalarnia zamiast monitoringu

W wielu wysoko rozwiniętych krajach spalarnie śmieci stają się coraz powszechniejsze. Ich funkcjonowanie obwarowane jest spełnieniem wyśrubowanych norm bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Podobnie jest z wytwarzaniem paliw alternatywnych. Przestrzeganie przepisów i norm, czyli generalnie przestrzeganie prawa, powinno w przypadku realizacji tak kontrowersyjnych inwestycji stać na straży bezpieczeństwa życia i zdrowia mieszkańców.
Wątpliwości jednak się pojawiają, bo z przestrzeganiem prawa w naszym kraju bywa różnie. Można powiedzieć, że mieszkańcy Mielca na punkcie ochrony środowiska - ze szczególnym uwzględnieniem stanu powietrza w naszym mieście, są szczególnie uwrażliwieni. Choć kontrolerzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Rzeszowie przekonują, że ogólnie powietrze w Mielcu jest w normie, to chyba mało kto w to wierzy. Z drugiej strony mielecki przemysł pewnie nie podnosi jakości powietrza, ale dzięki strefie mielczanie  mają pracę.
Inspektorom ochrony środowiska udało się ostatnio nawet przekonać władze naszego miasta, że stały monitoring stanu powietrza nie jest nam potrzebny. W tej atmosferze wątpliwości i podejrzeń przekonanie mieszkańców Mielca o słuszności, ekologicznym bezpieczeństwie i ekonomicznych korzyściach budowy w Mielcu instalacji termicznego przetwarzania odpadów może się okazać bardzo trudne.

Czy jest się czego bać?

-Ostrzega się nas, jak strasznie szkodliwe dla środowiska jest spalanie śmieci w piecach, a teraz te śmiecie na ogromną przemysłową skalę będzie się spalać w sąsiedztwie mieleckich osiedli. Mamy wierzyć, że wszystko wyłapią filtry, a dzięki dzielnym inspektorom ochrony środowiska możemy spać spokojnie? - Takich opinii wśród mielczan zelektryzowanych planami budowy spalarni śmieci jest sporo.  
Wydaje się, że spontanicznej akcji przeciwników budowy spalarni odpadów w Mielcu nie można ani szczególnie lekceważyć, ani w szczególny sposób przeceniać. Zarówno gospodarka odpadami, jak również ekologiczne aspekty produkcji energii, to zagadnienia bardzo skomplikowane, mające swoich zwolenników i przeciwników, którzy wydają jednoznaczne sądy i jedynie słuszne opinie, ale....tylko we własnym mniemaniu.  Pytań i wątpliwości pojawia się sporo i wypada tylko mieć nadzieję, że zarówno władze miasta, jak i instytucje do tego powołane, a przede wszystkim inwestor  spółka E- Star, nie pozostawią ich bez odpowiedzi.    

Edward Tabor
 


Odsłon: 461

  Komentuj

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
E-mail
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod:* Code
Powiadom mnie o komenatrzach

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

TELEGRAM KORSO

Budzyński i Armia

Tego nie możesz przegapić! Spotkanie z Tomkiem Budzyńskim odbędzie się dzisiaj (18.05) o godz. 18.00 w Klubie Muzycznym STUDIO przy ulicy Pułaskiego 2A, Artysta jest liderem zespołu muzycznego Armia. więcej

PZL wyprodukuje struktury lotnicze odrzutowca

PZL Mielec, będąca częścią Sikorsky Aircraft, podpisała kontrakt z amerykańskim producentem samolotów. więcej

Uwaga! Utrudnienia na ul. Kościuszki

W związku z prowadzoną przebudową ulicy Kościuszki, wykonawca prac informuje o utrudnieniach, jakie nastąpią w najbliższych dniach. więcej

Będziemy mieć strefę kibica

W Mielcu powstanie tzw. strefa kibica. Wspólne oglądanie meczów na ogromnym leadowym ekranie będzie się odbywać w miejscu sezonowego lodowisko.  więcej