|
Kamiński wyróżnił mielczankę |
|
|
|
16.03.2011. |
Marzanna Mazur-Witek, nauczycielka geografii w Zespole Szkół im. prof. Janusza Groszkowskiego w Mielcu, zdobyła trzecie miejsce w prestiżowym konkursie organizowanym przez Fundację Marka Kamińskiego
Mało kto wie, że znany i ceniony na całym świecie podróżnik od 15 lat prowadzi własną fundację zajmującą się projektami ekologicznymi, edukacyjnymi i charytatywnymi. Jednym z nich jest ogólnopolska inicjatywa społeczna „Szlak Wisły”. Jej celem jest dyskusja na temat możliwości wykorzystania potencjału tkwiącego w lokalnych społecznościach, połączenia idei wzbogacania się na turystyce i innych gałęziach przemysłu w oparciu o wodę i Wisłę z poszanowaniem natury i potrzeb człowieka. W ramach autorskiego programu fundacja ogłosiła konkurs „Jaka ma być Twoja Wisła?” Uczestnicy odpowiadali na postawione pytanie w formie dowolnie wybranej wypowiedzi pisemnej. Liczyły się: oryginalność ujęcia, pomysł, polot oraz lekkość pióra. Spośród setek nadesłanych prac wybrano trzy, zaś ich autorów nagrodzono upominkami. Wśród laureatów znalazła się Marzanna Mazur-Witek – nauczycielka geografii w mieleckim „elektryku”. Jej osobisty, miejscami nawet intymny tekst to przykład retrospektywnej wycieczki do „kraju lat dziecinnych” nierozerwalnie związanego z widokiem i obecnością Wisły. Sama autorka – z wykształcenia hydrolog – była szczerze zaskoczona wyróżnieniem przyznanym na polu działalności literackiej. Poniżej zamieszczamy nagrodzony tekst.
Moja Wisła Kim jestem? To nie jest zbyt ważne. Moje całe życie toczyło się nad Wisłą. Odkąd pamiętam, ta rzeka była w nim zawsze. Miejscowość, w której mieszkam, powinna nie istnieć, ale jakimś cudem wydarto ten kawałek lądu rzece. W opowieściach mojego dziadka Wisła jawiła się jako siła najwyższa. Zawsze wpływała na losy ludzi tu żyjących, ale przecież nie mogło być inaczej. To ona była tu pierwsza. Człowiek pojawił się później. Zawsze, kiedy poziom wody się podnosił, ludzie stawali się bardziej pobudzeni. Dopiero w szkole zrozumiałam, co znaczy widok Wisły u podnóża wału, jakieś 50 metrów od mojego domu. Wiedziałam, że ona zawsze będzie wyznaczać na swój sposób odcinki naszego życia od wezbrania do wezbrania. Może to dziwne, ale ludzie nie mieli do niej nigdy pretensji, zawsze wiedzieli, że Ona jest ważniejsza. W dzieciństwie były też chwile radości, w Wiśle nauczyłam się pływać. Może to niezbyt mądre, dla mnie jednak te chwile są bardzo ważne. Pamiętam ludzi, którzy w gorące, letnie dni jej brzeg traktowali jak najlepszą plażę. Wraz z rówieśnikami wiele godzin spędziłam, wędrując wzdłuż jej brzegów. O każdej porze roku wyglądała inaczej. Zimą można było dostrzec tropy zwierząt żyjących w zaroślach rosnących nad brzegiem rzeki. Śnieg był wyjątkowy, krystalicznie biały i czasami jako pierwsi zostawialiśmy na nim swoje ślady. Wiosną kwitnące wierzby, pierwsze zielone liście i kobierce polnych kwiatów. Gorące i duszne lato z plątaniną dzikiego chmielu. Jesień z paletą barwnych liści. Trudno pominąć zwierzęta. Cudowne ptasie śpiewy. Tu po raz pierwszy zobaczyłam czarnego bociana. Ja kocham tę dziką i nieprzewidywalną Wisłę. Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, by ją zmienić. Ona w jakiś przedziwny sposób wyznaczyła drogę mojego życia. Dzięki niej jestem dziś hydrologiem. Wiem, jak potrafi być przerażająca. Pamiętam szum płynącej nocą wezbranej wody, ale czuję też delikatny powiew letniej bryzy na mojej twarzy. Odsłon: 807
|
- Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |