 Do tragicznego pożaru doszło 10 stycznia w Czerminie. Spłonął budynek garażowo - mieszkalny. W płomieniach zginął mężczyzna.
Murowany budynek, w którym wybuchł pożar, znajduje się w pobliżu Urzędu Gminy w Czerminie. W jednej części służył jako garaż, a w drugiej mieszkaniec Czermina wygospodarował sobie pomieszczenie mieszkalne. Na tym samym podwórzu obok spalonego budynku znajduje się duży, murowany dom. - Pożar został zauważony po godz. 1 w nocy, we wtorek 10 stycznia – mówi wójt gminy Czermin Leon Getinger.
Nocny dramat Straż pożarna została powiadomiona o tym niemal natychmiast. - Jako pierwsza do akcji przystąpiła miejscowa jednostka OSP. Pożar został bardzo szybko ugaszony. Podczas przeszukiwania zgliszczy strażacy natrafili na zwęglone zwłoki. Wówczas wezwano policję. W akcji uczestniczyły 2 zastępy strażaków z PSP oraz 4 jednostki z Krajowego Systemu Reagowania Gaśniczego – mówi bryg. Roman Kołacz, komendant PSP w Mielcu.
Badanie DNA - Te zwęglone zwłoki przedstawiały bardzo przykry widok. Częściowo ciało było spalone i odsłonięte zostały kości – mówi jeden ze świadków zdarzenia. Stąd od razu nie udało się zidentyfikować zwłok. Wszystko jednak wskazywało, że był to mężczyzna, który na co dzień mieszkał właśnie w tym garażowo - mieszkalnym budynku. Niemniej policja zdecydowała się jeszcze na badanie DNA. To ostatecznie ma potwierdzić wcześniejsze przypuszczenia. Jak powiedział nam jeden z mieszkańców Czermina, mężczyzna, który spłonął w pożarze, lubił zaglądać do kieliszka, niemniej nie był uciążliwy dla otoczenia. - Czasami zapraszał do siebie kolegów, z którymi najprawdopodobniej spożywał alkohol, jednak nie było z nim problemów. Nikogo nie zaczepiał – dodaje pewna kobieta. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. - Może to niedopałek papierosa, a może piecyk węglowy był przyczyną tego nieszczęścia – domyślają się ludzie. Dodajmy, że policja nie podejrzewa udziału osób trzecich w tym tragicznym wydarzeniu.
To drugi pożar tego budynku Jak mówią mieszkańcy Czermina, budynek, w którym we wtorek wybuchł pożar, już raz się palił. Było to 21 grudnia 2010 roku. Wówczas nikomu nic się nie stało. Informację tę potwierdza komendant Kołacz, a także sołtyska Czermina.
Dwie kolejne ofiary śmiertelne pożaru To niejedyny tragiczny w skutkach pożar, który miał miejsce w ostatnim czasie. 31 grudnia spłonęło mieszkanie przy ul. Drzewieckiego. Trzy osoby w stanie ciężkim trafiły wówczas do szpitala. 39–letni mężczyzna, który był najbardziej poszkodowany i został przetransportowany helikopterem do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, zmarł w drugi weekend stycznia. Zmarła również jego 60–letnia matka.
Uwaga na wadliwe instalacje Policja i straż pożarna apelują o ostrożność. - Główną przyczyną pożarów zimą są wadliwe instalacje spalinowo–kominowe. Często związane jest to również z niewłaściwą i nieostrożną eksploatacją urządzeń grzewczych - informuje nas Roman Kołacz, komendant straży pożarnej. Należy bezwzględnie przestrzegać zaleceń zawartych w instrukcji obsługi i pamiętać o wyłączeniu grzejników przed wyjściem z domu. - Dobrze jest również przed zimą przebadać instalację elektryczną, czy aby dodatkowe obciążenie nie spowoduje spięcia. Przed porą grzewczą należy również skontrolować urządzenia gazowe, wentylacyjne i przewiewność komina – apeluje komendant straży. Częste są przypadki, kiedy zapalają się sadze. Komin nagrzewa się, co prowadzi do jego uszkodzenia i rozszczelnienia. Z tego powodu do pomieszczeń, w którym mieszkają ludzie, dostają się gazy powstałe podczas palenia w piecu. Najgroźniejszym z nich jest tlenek węgla, czyli zabójczy czad. Jest on bezwonny i bezbarwny, a jego działanie silnie toksyczne. Niebezpieczne może też być nieostrożne obchodzenie się z ogniem otwartym, w tym palenie papierosów, szczególnie przed zaśnięciem.
Czasami to sprawka podpalacza Pożar to nie zawsze nieszczęśliwy przypadek. Dwa pożary, które miały miejsce w ostatnim czasie w naszym powiecie, były spowodowane podpaleniem. Policjanci zatrzymali w środę, 11 stycznia, mężczyznę, który dwukrotnie podpalił własną stodołę w Krzemienicy. Zatrzymany, 23-letni mieszkaniec naszego powiatu, w wyniku przedstawionych mu dowodów przyznał się do winy. Najprawdopodobniej sprawca chciał otrzymać odszkodowanie z firmy ubezpieczeniowej. Za podpalenie Kodeks karny przewiduje od roku do 10 lat pozbawienia wolności. paug, at, kb Odsłon: 641
|
- Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Proszę nie używaj komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisałeś zły kod bezpieczeństwa.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |